środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Lubelskie firmy zwalniają ludzi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 stycznia 2009, 21:47

W najgorszej sytuacji jest Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku. Pracę straciło już ponad 300 osób. Drugie tyle odeszło z innych lubelskich spółek. To nie koniec zwolnień.

- Wróciłem z Włoch do Polski, bo dostałem pracę w Fabryce Łożysk Tocznych. Po pół roku zostałem zwolniony - żali się Piotr Paździora z Rzeczycy Ziemiańskiej.
W FŁT pracę straciło już 340 osób. Spółka zgłosiła do Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie możliwość zwiększenia tej liczby o kolejne 700. Ale zarząd zapewnia, że zwolnień na razie nie będzie.

- Wprowadzamy inne formy oszczędności. Będziemy skracać czas pracy, wprowadzać przestoje w produkcji - mówi Włodzimierz Drozd, prezes FŁT w Kraśniku.

Fabryka Mebli Poznańscy spod Zamościa zwolniła już 14 pracowników, a w planach jest kolejnych 230. - Bank wypowiedział nam kredyt - tłumaczy prezes Janusz Poznański. - Została nadzieja, że się jakoś dogadamy.

Cięcia etatów zaplanowała też inna firma eksportowa - Caterpillar Poland z Janowa Lubelskiego. Producent części do maszyn budowlanych zgłosił do zwolnienia 104 osoby.

W ostatnich dwóch miesiącach z pracą pożegnało się 64 pracowników PKS Wschód w Lublinie i Tomaszowie Lubelskim, 18 w Indykpolu Lublin, 18 w Cemeksie Zakładzie Cementowni Chełm i 28 w FS Holding.

- Zlikwidowaliśmy zakład w Puławach, bo produkcja przestała być opłacalna. Dzięki temu firma nie będzie przynosić strat - tłumaczy Jerzy Frąckiewicz, prezes FS Holding.

Redukcje systematycznie dotykają też pracowników lubelskich oddziałów banku PKO BP. Z pracy odeszło już kilkunastu bankowców w Białej Podlaskiej, Biłgoraju i Puławach. W jeszcze gorszej sytuacji są firmy budowlane. - Pracy jest zdecydowanie mniej, w grudniu zwolniliśmy 50 osób - mówi Henryk Polak, prezes Henpolu. - Będziemy bazować na zamówieniach publicznych, gorzej mają mniejsze firmy.

- Właściwie zwijam interes, bo nie ma zleceń - dodaje Adam Kijanko, szef firmy remontowej z Lublina. - Zwolniłem 5 osób. Dla nich to tragedia.

A kto nie musi się bać o pracę? - Zarząd nie zajmował się, ani nie zajmuje kwestiami restrukturyzacji zatrudnienia w spółce - zapewnia Grzegorz Kulik z ZA "Puławy”.

- U nas zwolnień nie będzie - zapowiada Jan Mazur, rzecznik PZL
Świdnik.
(fp, pab)

Dla Dziennika

Lucjan Tomczuk
p.o. dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie

Największe redukcje przeprowadzają firmy eksportowe i budowlane, zaczynają zwalniać banki. Stopa bezrobocia sięga u nas 11 proc. i będzie rosła. W pow. chełmskim, włodawskim i opolskim bezrobocie sięga już 16-17 proc. Myślę, że dopiero wiosna przyniesie "ocieplenie” na rynku pracy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mario
mario
medinila
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mario
mario (14 stycznia 2009 o 00:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj żeby się nikt nie zdziwił gdy usłyszy o zwolnieniach w Azotach lub w Świdniku tłumacząc to oczywiście kryzysem na świecie
Rozwiń
mario
mario (14 stycznia 2009 o 00:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj żeby się nikt nie zdziwił gdy usłyszy o zwolnieniach w Azotach lub PZL-u tłumacząc to oczywiście kryzysem na świecie
Rozwiń
medinila
medinila (13 stycznia 2009 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A paru cwaniaczków bawi się w ściąganie ludzi np z Angli.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!