czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Lubelskie: Wielkie pieniądze na walkę z wielką wodą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 sierpnia 2014, 20:45

Prawie 55 mln zł wyda w tym roku Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie na regulację rzek i naprawę wałów przeciwpowodziowych. - Jeszcze nigdy nie robiliśmy tyle, żeby polepszyć bezpieczeństwo - podkreśla Stanisław Jakimiuk, dyrektor WZMiUW.

Na zlecenie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie trwa m.in. rozbudowa dwóch odcinków wałów przeciwpowodziowych na Wiśle, w gminie Łaziska. Łącznie to 5,2 km. Wartość wszystkich prac, które zostaną wykonane na tej długości umocnień wyniesie 24 mln zł.

- Roboty na tych dwóch odcinkach mają się zakończyć do 30 kwietnia 2015 roku - mówi dyr. Jakimiuk. - Ten termin jest jak najbardziej realny. Pojawiły się co prawda opóźnienia związane z majowym zagrożeniem powodzią i ulewnymi deszczami, ale teraz pogoda sprzyja i wykonawcy nadrabiają zaległości. Zadanie jest już wykonane w 40 proc.

Łaziska wreszcie odetchną

Dzięki rozbudowie wałów mieszkańcy gminy Łaziska będą mogli wkrótce poczuć się bezpieczniej. Tym bardziej, iż w tegorocznych planach meliorantów jest również rozpoczęcie robót na dwóch kolejnych newralgicznych odcinkach Wisły o długości ponad 3 km - w miejscowościach Kępa Solecka i Kępa Gostecka, w dolinie opolskiej.

Inwestycja będzie polegała na podwyższeniu i umocnieniu korony wału, rozbudowie jego korpusu i uszczelnieniu podłoża, a także przebudowie dróg.

To ważne, bo w maju, kiedy przez woj. lubelskie przechodziła fala powodziowa na Wiśle, właśnie te tereny były poważnie zagrożone zalaniem. Tylko dzięki wielodniowej i żmudnej pracy służb i mieszkańców udało się zapobiec powodzi. Wały trzeba było umacniać doraźnie folią, geowłókniną i workami z piaskiem.

Rozbudowa ma temu zapobiec. - Szacunkowy koszt prac z tym związanych wyniesie 27,4 mln zł - informuje dyrektor WZMiUW w Lublinie. - Chcemy je rozpocząć jeszcze w tym roku, kiedy możliwa będzie wycinka drzew. Całość byłaby wykonana w latach 2015-2016. Dzięki temu polepszy się bezpieczeństwo mieszkańców tego terenu.

Zielone światło od wojewody

Pod koniec lipca wojewoda lubelski wydał pozwolenie na realizację inwestycji w gminie Łaziska. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności.

- Na razie czekamy na uprawomocnienie się pozwolenia wojewody, co nastąpi pod koniec sierpnia, a także zatwierdzenie master planu dla dorzecza Wisły. Jest to dokument uzgodniony przez nasz rząd i Komisję Europejską, dotyczący gospodarowania wodami. Bez niego nie możemy rozpocząć prac. Jeśli zostanie zatwierdzony, od razu przystąpimy do pozyskania pieniędzy, które są na przebudowę wałów - tłumaczy dyr. Jakimiuk.

Biją inwestycyjne rekordy

Tegoroczny rok jest rekordowy, jeśli chodzi o inwestycje realizowane przez WZMiUW w Lublinie. Pod koniec czerwca zakończyła się odbudowa koryta Kanału Ulgi w Hrubieszowie za 2,3 mln zł. Na ukończeniu są: warta 1,3 mln zł odbudowa 7,7 km rzeki Stanianka w gm. Potok Wielki (pow. janowski), rozbudowa ponad czterokilometrowego odcinka wału na Wiśle w dolinie stężyckiej na terenie gmin Stężyca i Dęblin (18,4 mln zł), a także odbudowa jazu Sielczyk na rzece Krzna w Białej Podlaskiej za 3,6 mln zł. Wszystkie te inwestycje mają być oddane do użytku do końca listopada br.

Z kolei do końca kwietnia 2015 r., oprócz nowych wałów na Wiśle w gm. Łaziska, pojawi się również nowy, wyremontowany i rozbudowany, zbiornik w Dratowie na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Koszt prac na ponad 20 ha powierzchni ma wynieść 4,5 mln zł.

Łączna wartość tegorocznych zadań inwestycyjnych WZMiUW w Lublinie wynosi blisko 55 mln zł.

Kanał czeka w kolejce

A to jeszcze nie koniec. W kolejce już czeka najpoważniejsze zadanie. Jest nim rewitalizacja za ogromne pieniądze kanału Wieprz-Krzna. To najdłuższy kanał w Polsce. Ma 140 km długości. Zbudowano go w latach 1954-1961. Łączy rzekę Wieprz w miejscowości Borowica z Krzną koło Międzyrzeca Podlaskiego. Do jego systemu melioracyjnego wchodzi kilka zbiorników, m.in. Dratów, Mosty, Zahajki i Żelizna.

Koszty modernizacji kanału oszacowano na 1,7 mld zł. Zarządca opracował już szczegółowy plan inwestycji. Pieniądze na ten cel mają pochodzić z budżetu województwa i Unii Europejskiej. Całość robót ma być przeprowadzona w ciągu 4-5 lat.

- Zakres prac jest ogromny. Teren, którymi zostanie objęty ma ok. 5 tys. mkw. Sam kanał musi zostać uformowany na nowo i uszczelniony - opisuje Jakimiuk.

Do tego dochodzą jeszcze prace na zbiornikach retencyjnych oraz remont starych pompowni, które służą do ściągania wody z zalanych obszarów i odprowadzania jej do kanału.

- Ale rewitalizacja to konieczność, a zarazem ogromna szansa dla naszego województwa. To może być sztandarowa inwestycja dla regionu. Czegoś podobnego nie ma w Europie - twierdzi dyrektor.

Dzięki przebudowie kanału okoliczni mieszkańcy mogliby zacząć na dużą skalę hodowlę bydła i owiec, a wędkarze dostaną kilka miejsc do połowu ryb. W ramach rewitalizacji zbudowany zostanie też zbiornik retencyjny w Oleśnikach (gm. Trawniki).

Marszałek pomoże

Pieniądze nie powinny stanowić problemu, bo jednym z orędowników modernizacji kanału jest marszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski. Inwestycja pojawiła się już na liście zadań w przyjętym przez Zarząd Województwa dokumencie przedsięwzięć o priorytetowym znaczeniu dla realizacji celów strategii rozwoju woj. lubelskiego na lata 2014-2020 (z perspektywą do 2030 roku).

Oprócz przebudowy kanału Wieprz-Krzna, wśród 49 najważniejszych zadań priorytetowych, dla których instytucją zarządzającą jest WZMiUW w Lublinie, znalazły się jeszcze dwa: budowa zbiornika w Oleśnikach za 350 mln zł oraz rozbudowa wałów przeciwpowodziowych na Wiśle, Wieprzu i Bugu za 400 mln zł.
  Edytuj ten wpis
Gość
Gedymin
swek
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 sierpnia 2014 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wyrzucanie pieniędzy w błoto, które i tak spłynie do Bałtyku. Razem ze sporą częścią tego, co mają chronić. To jest dopiero PRZE-WAŁ!
W niektórych krajach wały się likwiduje! Przywraca się obszary zalewowe, a tam, gdzie nie można (przemysł, wielkie miasta) - tworzy nowe.  Uprawiać na nich ziemię można, ale NIE BUDOWAĆ. Jak ktoś coś wybuduje - jego problem. Ani grosza nie dostanie, kiedy woda mu to zabierze. Pieniądze, a są to przecież miliardy, rok w rok WYRZUCANE "na walkę" z powodzią, na odszkodowania itp (a które i tak co roku spływają z wielką wodą do morza) - przeznacza się JEDNORAZOWO na odkupowanie tych obszarów, odszkodowania za budynki już istniejące, które się wyburza. Tam już zmądrzeli... bo już dotarło do nich, że budowanie, rozbudowywanie wałów powoduje tylko to: woda jest coraz wyższa, coraz gwałtowniejsze są spływy... woda, która powinna wsiąkać w grunt, uzupełniać zasoby wody słodkiej pod ziemią - jest tracona bezpowrotnie. Jest jeszcze problem zamulania dolnego koryta rzeki materiałem naniesionym z gwałtownym przyborem - ten materiał zatrzymywany powinien być na terenach zalewowych...
A u nas? Polak i przed szkodą i po szkodzie - GŁUPI. Jak długo jeszcze? Aż zaczniemy KUPOWAĆ wodę od tych mądrzejszych?
Kiedy popatrzy się, MYŚLĄC, na mapy (a są takie, każdemu dostępne!) zagrożonych czy najczęściej zalewanych terenów -  to łatwo zauważyć, że - w porównaniu z obszarami niezagrożonymi - są to powierzchnie ZNIKOME...
Co ciekawe, w tych co "mądrzejszych" krajach - przekonano się, że przywracanie obszarów zalewowych powoduje ZMNIEJSZENIE strat podczas przyborów tam, gdzie nie można już zlikwidować istniejącej zabudowy, infrastruktury czy przemysłu... ułatwia, powoduje znaczne zmniejszenie wydatków na ich ochranianie. Taka niespodzianka...
To samo dotyczy wielu tak zwanych zbiorników retencyjnych... czy wiecie, że zapora na Wiśle, w Włocławku - BĘDZIE MUSIAŁA ZOSTAĆ ZLIKWIDOWANA? Sprawa jest coraz pilniejsza - tylko nie ma odważnych, aby podjąć decyzję (ani upublicznić narastającego problemu)... a z każdym rokiem koszta tej likwidacji będą coraz wyższe, zagrożenie też rośnie... A wiecie, co bedzie najbardziej kosztowne, podczas likwidacji tej zapory? Nie prace inzynieryjno-techniczne, a oczyszczenie OSADÓW z dna zalewu, już miejscami naprawdę grubych - z metali cięzkich, chemii spływajacej z pól, syfu wlewanego do Wisły przez dziesięciolecia z kanalizacji miejskich, przemysłowych... jezeli to wszystko spłynie z nurtem - największe katastrofy zbiornikowców to był pryszczyk w porównaniu z tym... można by to porównać jeno z konsekwencjami tsunam w Japonii. Tyle że tam wlało się to do oceanu, a tu - wleje się do malutkiego morza śródlądowego. I je ZABIJE.

Rozwiń
Gedymin
Gedymin (16 sierpnia 2014 o 07:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ok, wzmacnianie wałów ale czy ich podnoszenie w nieskończoność to na pewno dobre rozwiązanie? A co z polderami by pozwolić wezbranej rzece rozlać się na większym obszarze i spłaszczyć falę wezbraniową? Podwyższanie wałów powoduje jeszcze większe spiętrzenie wody a w razie ich przerwania szkody są dużo większe niż te spowodowane zalaniem wodą z rzeki bez wałów.

Kanał wieprz-krzna wyrządził sporo szkód więc raczej powinno się myśleć o jego likwidacji a nie rewitalizacji.

Rozwiń
swek
swek (16 sierpnia 2014 o 04:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wszystko w porządku tylko melorantów już nie ma.....

Ciągle są niestety :(. Bezkarnie zrobili z Polski drugi Egipt.

Rozwiń
niezrzeszony
niezrzeszony (15 sierpnia 2014 o 23:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Ale rewitalizacja to konieczność, a zarazem ogromna szansa dla naszego województwa. To może być sztandarowa inwestycja dla regionu. Czegoś podobnego nie ma w Europie – twierdzi dyrektor"

To jeszcze niech powie jaki jest cel tej inwestycji i czy to wchodzi w konflikt z celami ochrony przyrody (Natura 2000) w państwie członkowskim Unii Europejskiej. I czy warto na to przeznaczyć te miliardy...

Rozwiń
takiego wała!
takiego wała! (15 sierpnia 2014 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
powódż nam nie grozi !! mamy , wreszcie, wspaniałe zbiorniki retencyjne, nowe wały przeciwpowodziowe
Na terenach zalewowych, nikt nie mieszka, ci, którzy tam mieszkali, dostali domy i ziemię, gdzie indziej.
Niejaki Ryży, ten od zielonej wyspy, wraz z Piterą osobiście sypali, owe wały, przez ostatnie 7 lat!! nawet amerykanie, co rusz, przyjeżdżają
do polski, obejrzeć, owe wały, sami będą takie budować na Mississippi!! Ponadto, jak powszechnie wiadomo,
mamy najwybitniejszego na świecie fachowca do walki z powodzią, niejakie cimoszątko!! 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!