poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Lubelskie: Znowu przybiera Bug

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 marca 2009, 20:05

Na razie woda zalewa tylko okoliczne łąki. Nie podtapia gospodarstw i nie odcina dróg. Sztaby kryzysowe w gminach są jednak w gotowości. Obserwują wzbierającą rzekę i zapewniają, że nie dadzą się zaskoczyć.

W gminie Hanna Bug przekroczył o 33 cm stan ostrzegawczy. To wystarczyło, żeby ogłosić pogotowie przeciwpowodziowe. Ale to nie Bug daje się w tym momencie we znaki mieszkańcom, ale miejscowa rzeka Hanna, zwana przez miejscowych Hanką. To ona zatapia sąsiadujące z nią łąki. Ludziom jednak nie zagraża.

- Monitorujemy sytuację - uspokaja Józef Osiejuk, insepektor ds. zarządzania kryzysowego w gminie Hanna. - Woda się podnosi, więc zwracamy szczególną uwagę na gospodarstwa, które są najbardziej narażone na podtopienie. Jeśli będzie potrzeba, będziemy reagować. Mamy przygotowane wodery i sześć ośmioosobowych łodzi. A wójt już nawiązała kontakt ze Strażą Graniczną. Jeśli sytuacja będzie tego wymagać, możemy liczyć na ich pomoc.

Straż Graniczna od dawna wspiera mieszkańców przygranicznych gmin, w walce z żywiołem. Zarówno w czasie surowych zim, jak i powodzi.

- Mamy odpowiedni sprzęt, więc jeśli jest taka potrzeba, pomagamy ludziom - przyznaje ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy NOSG. - Najczęściej chodzi o dowiezienie żywności i środków medycznych. Ale były już sytuacje, że przewoziliśmy pacjenta do lekarza, dzieci do szkoły, mleko do mleczarni, a nawet... księdza, który musiał dotrzeć do ciężko chorego z ostatnim namaszczeniem.

Mobilizacja trwa także w gminie Dorohusk. Tam woda w Bugu przekroczyła o 32 cm stan alarmowy i ciagle przybiera. To jeszcze nie powódź, bo na tym odcinku niewiele jest miejsc, gdzie zabudowania sąsiadują z rzeką. Dlatego Bug na razie rozlewa się na łąki. Nawet do słynnej już wsi Kolemczyce, którą często odcina od świata woda, można się dostać suchą nogą.

- Drogę do Kolemczyc zalewa zwykle, gdy Bug osiąga poziom 390 cm. Tak, że mamy jeszcze kilka centymetrów zapasu - mówi Andrzej Nafalski, sekretarz Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Dorohusku. - Gdyby woda się podniosła, jesteśmy przygotowani. Mamy trzy łodzie i elektryczny silnik.
A mieszkańcom Kolemczyc wydaliśmy wodery.

Jak mówi Nafalski, na razie sytuacja jest pod kontrolą, jednak nie ma się co łudzić, że woda przestanie przybierać. - Do nas fala powodziowa przychodzi zwykle najpóźniej, gdzieś w okolicy świąt wielkanocnych. - Mamy nadzieję, że w tym roku nie przekroczy rekordowego wskazania Bugu, jakim było 480 cm.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!