poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Makabryczne wypadki przy pracy. Nie żyją dwie osoby

Dodano: 23 września 2010, 13:25

W Jonniku k. Łukowa sieczkarnia do kukurydzy obcięła kobiecie obie nogi. Dziś zmarła w szpitalu. Z kolei w Polichnie w pow. kraśnickim mężczyzna zginął przy wywożeniu obornika.

– To była makabryczny dzień w rolnictwie w naszym regionie – poinformowała policja.

Do pierwszego tragicznego wypadku doszło w środę ok. godz. 11.50. w miejscowości Jonnik (gm. Stanin k. Łukowa). 55-letnia kobieta pracowała na polu przy zbiorze kukurydzy. W pewnym momencie, gdy kombajn zatrzymał się, kobieta podeszła bliżej i wrzucała nieskoszone pędy kukurydzy do sieczkarni. Prawdopodobnie na skutek nieuwagi podeszła za blisko urządzenia. Maszyna razem z pędami wciągnęła obie nogi 55-latki pod tarczę z nożami. Ucięła je na wysokości ud.

– Kobieta została przewieziona do szpitala w Łukowie – mówi nadkom. Andrzej Dudzik z łukowskiej policji. – Niestety, w czwartek rano zmarła.

Z kolei w miejscowości Polichna Czwarta w pow. kraśnickim, podczas wywożenia obornika 51-letni mężczyzna dostał się w tryby pracującej maszyny. W wyniku obrażeń mieszkaniec gm. Szastarka zmarł na miejscu.

– Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, jak niebezpieczne mogą być prace polowe – podkreśla Dudzik. – Wystarczy chwila nieuwagi, nieostrożności. I może dojść do tragedii.

Przyczyną wypadków w rolnictwie zwykle jest niezachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, nieuwaga i zmęczenie.

– Nie podchodźmy do wykonywanych prac w sposób rutynowy – podkreśla st. sierż. Anna Smarzak z lubelskiej policji. – Z pozoru proste czynności wykonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia.

– Pamiętajmy też, by nie zatrudniać dzieci do prac niebezpiecznych – dodaje st. sierż. Smarzak. – Maszyny rolnicze niosą duże zagrożenie, w szczególności dla dzieci, które nie zawsze potrafią przewidzieć skutków ich działania, ani też właściwie zareagować.

Policja apeluje!

Przyczyną wypadków w rolnictwie zwykle jest niezachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, nieuwaga i zmęczenie.

– Nie podchodźmy do wykonywanych prac w sposób rutynowy – podkreśla st. sierż. Anna Smarzak z lubelskiej policji. – Z pozoru proste czynności wykonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia.

– Pamiętajmy też, by nie zatrudniać dzieci do prac niebezpiecznych – dodaje st. sierż. Smarzak. – Maszyny rolnicze niosą duże zagrożenie, w szczególności dla dzieci, które nie zawsze potrafią przewidzieć skutków ich działania, ani też właściwie zareagować.


Czytaj więcej o:
L U D M I Ł A
crx
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

L U D M I Ł A
L U D M I Ł A (23 września 2010 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
crx
crx (23 września 2010 o 13:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wypadki jak to wypadki zdarzały się i zdarzać się będą.Jednak jest jedno pytanie-czy rolnicy są szkoleni w zakresie BHP i czy opisuje się zaistniałe wypadki.Tyle teraz bezsensownych szkoleń za unijne pieniądze.Może by tak coś pożytecznego?Ale o czym ja myślę-Polska po'89 roku i rozsądek czy rozwaga?ŚMIESZNE!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!