poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Marszałek na stu stanowiskach

Dodano: 1 lutego 2005, 22:25

Doba marszałka województwa musi mieć więcej niż 24 godziny - twierdzą radni sejmiku. Dlaczego? Makarewicz działa w kilkunastu organizacjach i nadzoruje pracę siedmiu najważniejszych departamentów w Urzędzie Marszałkowskim. I wciąż mało mu funkcji

Od dwóch dni marszałek jest przedstawicielem województwa w Stowarzyszeniu "Lubelska Regionalna Organizacja Turystyczna”. Tak zadecydowali radni na ostatniej sesji sejmiku. - A czy pan marszałek w natłoku swoich zajęć znajdzie czas na kolejne? - pytała Agnieszka Kowal (do niedawna członek Zarządu Województwa). - Proszę się nie obawiać. Na pewno sobie poradzę - odpowiadał Henryk Makarewicz.
Obawiać się jednak można. Marszałek jest już osobą bardzo zapracowaną. Na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za siedem departamentów Urzędu Marszałkowskiego. Choć pozostali członkowie zarządu mają zwierzchnictwo nad góra trzema departamentami, marszałek nie zamierza się dzielić.
Makarewicz jest też przewodniczącym rad społecznych szpitali w Nałęczowie, Białej Podlaskiej i przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Przez moment szefował także radzie w Szpitalu Kolejowym w Lublinie. - Na razie był tylko na jednym posiedzeniu rady w szpitalu przy al. Kraśnickiej - mówi jeden z członków rady tego szpitala. - Drugie zwołał równolegle ze spotkaniem z kolejarzami. Więc do szpitala już nie przyszedł.
Makarewicz nie tylko zajmuje się pracą w województwie. Reprezentuje nas także na zewnątrz. Jest wiceprezesem Zarządu Związku Województw RP, członkiem Konwentu Marszałków Województw RP, członkiem Prezydium Rady Związku Transgra­-
nicznego "Euroregion Bug”, członkiem Zarządu Stowarzyszenia Samorządowców "Euroregion Bug” i członkiem Związku Województw w Komitecie Regionów w Brukseli.
- To biedny, zapracowany człowiek - komentuje Krzysztof Kamiński z Platformy Obywatelskiej. - Żadnego życia rodzinnego! Bo to przecież trzeba jeździć, jeść obiady, słuchać tych nudnych sesji. Ja chętnie marszałkowi pomogę i część z tych funkcji wezmę na swoje barki.
Zapracowanie Makarewicza wiąże się z częstymi wyjazdami i nie wpływa najlepiej na jego frekwencję w pracach sejmiku. Na dziewięć posiedzeń komisji budżetowej marszałek zdołał być tylko raz. To zresztą jedyna komisja, w której pracach uczestniczy. - Nawet kiedy przygotowywaliśmy budżet województwa, nie pojawiał się - żali się jeden z radnych.
- Na wszystkie swoje obowiązki znajduję czas - twierdzi tymczasem marszałek. - Staram się nie zaniedbywać obowiązków. Niestety, to wszystko kosztem swojego czasu i rodziny. Ale żona już przywykła
Nie wszyscy radni są zachwyceni aktywnością marszałka. - Bo jak ktoś robi wszystko, to znaczy, że nic nie robi - podsumowuje Dariusz Sadowski, przewodniczący sejmiku.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!