sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Maturzyści coraz częściej oglądają swoje prace w CKE. Szukają błędów w ocenie

Dodano: 29 lipca 2015, 19:55

Nasi maturzyści coraz częściej odwiedzają Okręgowe Komisje Egzaminacyjne, żeby przejrzeć napisany przez siebie egzamin. Proszą też o ponowne przeliczenie uzyskanych punktów. Liczą na dodatkowe, bo one pomogą im dostać się na studia

W tym roku wnioski o wgląd do prac egzaminacyjnych z Lubelszczyzny złożyło 391 osób, w tym 158 maturzystów z Lublina – usłyszeliśmy w krakowskim OKE, pod którą podlega województwo lubelskie. – To wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy to identyczne wnioski złożyło 340 osób, w tym 126 maturzystów z Lublina. 

Dlaczego maturzyści chcą oglądać swoje prace? – Wydawało mi się, że moja praca może być źle oceniona – przyznaje Kinga, tegoroczna maturzystka z Lublina, która prosi, by nie podawać jej nazwiska. – Chcę studiować medycynę w systemie dziennym, a tam konkurencja jest bardzo duża. Dlatego zależało mi na otrzymaniu jak największej liczby punków na świadectwie maturalnym. Gdyby osoba oceniająca moją pracę popełniła błąd, mogłabym to wychwycić. Okazało się jednak, że dostałam tyle punków, ile powinnam. Chyba ze stresu źle zapamiętałam swoje odpowiedzi i wydawało mi się, że zostałam potraktowana nieuczciwie.

Maturzyści mają nadzieję, że oglądając swoje prace wychwycą błędy techniczne lub merytoryczne. Pierwsze polegają na niewłaściwym zliczeniu uzyskanych przez zdającego punktów. Drugie – w niewłaściwym sposobie punktowania udzielonych odpowiedzi. Jedna osoba może złożyć wniosek do kilku prac egzaminacyjnych. Zwykle jednak nastolatki decydują się na przeanalizowanie jednego ze swoich arkuszy.

W tym roku maturzyści z Lubelszczyzny najczęściej prosili o wgląd do arkuszy z chemii i biologii na poziomie rozszerzonym. – W przypadku matury zdawanej w nowej formule swój egzamin z biologii sprawdziło 95 osób, a z chemii – 94 – mówią pracownicy OKE. – W przypadku starej formuły arkusz z biologii sprawdziły 64 osoby, z chemii aż 77.

Na wychwycenie nieprawidłowości w swoich egzaminach absolwenci mają pół godziny. Jeśli zauważą błąd, składają wniosek o weryfikację sumy punktów. Na ten krok decyduje się ok. 30 proc. wszystkich maturzystów weryfikujących swoje prace.

Krakowskie OKE nie zdradza na razie, ile świadectw dojrzałości poprawiono na korzyść maturzystów. Informacje takie zostaną podane dopiero we wrześniu.

Czytaj więcej o: edukacja matura 2015 maturzyści
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 lipca 2015 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem tylko dlaczego maturzysta ma tylko pół godziny na weryfikację? W celu zmniejszenia szans na znalezienie uchybień osób sprawdzających matury? Jest to moim zdaniem nieuczciwe. Uczeń pownien mieć zdecydowanie więcej czasu, aby dobrze zapoznać się ze swoimi odpowiedziami (przecież niemusi ich pamiętać dokładnie) i sposobem oceny oraz kryteriami oceny. Polskie procedury zawsze tak wyglądają, niby dają możliwość, ale tak ją skomplikują, że nie można jej w pełni wykorzystać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!