poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Mąż pani burmistrz awansował na szefa CK

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2009, 20:28

Poniatowa. Sławomir Stefanek od niedawna pełni obowiązki dyrektora Centrum Kultury. Zdecydowała o tym jego żona, która jest burmistrzem miasta. - Jako zastępca musiałem przejąć obowiązki poprzednika. Ale w konkursie na dyrektora nie będę startował - zarzeka się Stefanek.

"To niezgodne z prawem, by pan Stefanek był dyrektorem Centrum Kultury. Przecież podlegałby bezpośrednio pod żonę. Tym bardziej że nie było żadnego konkursu” - dostaliśmy list od oburzonego Czytelnika.

- Obecnie pełnię obowiązki dyrektora, dlatego że poprzedni dyrektor został odwołany. Do czasu wyników konkursu powierzono mi jego obowiązki - wyjaśnia Sławomir Stefanek. I przyznaje, że sytuacja jest dla niego niezręczna. - Ale ktoś tę funkcję musi pełnić i naturalne jest, że w takim przypadku robi to zastępca.

Sławomir Stefanek zajął się działalnością kulturalną w Poniatowej w 1988 r. - Zacząłem pracę w Zakładowym Domu Kultury przy Zakładach Eda. W 1992 r. zostałem kierownikiem tej jednostki. I tak było przez 4 lata - mówi.

Gdy Eda upadła, miasto przejęło cały kompleks wraz z domem kultury. Wtedy dyrektorem została ówczesna dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, a Stefanek został zastępcą.

- Wtedy moja żona nie była burmistrzem, a zastępcę powołuje dyrektor. Mógłbym się zastanawiać nad startem w konkursie, ale nie będę tego robił. Ale też nie widzę powodu, dla którego miałbym całkiem rezygnować z dotychczasowej pracy, z miejsca gdzie przepracowałem 21 lat, z pierwszej pracy po studiach - tłumaczy dyr. Stefanek, który w centrum jest też instruktorem tanecznym i teatralnym.

Władze zapewniają, że będzie ogłoszony konkurs na nowego dyrektora. Ale terminu jeszcze nie ma. - Nowego dyrektora planujemy zatrudnić od 1 lipca, bo wcześniej nie mamy na to pieniędzy. Poprzedni dyrektor zostawił nas z zobowiązaniami za poprzedni rok, które musimy płacić, a o których nie wiedzieliśmy, dlatego został odwołany - mówi Lilla Stefanek, burmistrz Poniatowej.

Dodaje, że rozważano pomysł, by w ramach oszczędności połączyć Centrum Kultury z biblioteką i żeby jeden dyrektor rządził obiema jednostkami. Ale zakazuje tego ustawa.

- Ograniczenie podwładności dotyczy pracowników samorządowych, a pracownicy ośrodka kultury nie są nimi, więc prawo nie zabraniałoby kandydować mojemu mężowi - podkreśla pani burmistrz. - Ale nie będzie kandydował. Ze względów rodzinnych cieszę się z tego, szczególnie z powodu trójki naszych dzieci, bo lepiej, żeby tata więcej czasu spędzał z nimi w domu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gosc~
Gość
~gosc~
(118) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (7 lipca 2009 o 07:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Poniatowa, to wiocha zabita deskami! Brak miejsc pracy /chyba tylko w Centrum Kultury, ale tu trzeba się nazywać Stefanek, lub posiadać poświadczenie aktywnego uczestnioctwa w kampanii wyborczej Stefankowej żeby dostac pracę/ co mądrzejsi jadą na zachód i do Włoch!

Masz rację, popieram - Poniatowa to wioska zabita deskami!
Rozwiń
Gość
Gość (6 lipca 2009 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gosc~ napisał:
A ja uwazam ze Poniatowa jest najpiekniesza.A ty czemu sie wypowiadasz na temat Poniatowej skoro mieszkasz w Pulawach a moze pochodzisz z Poniatowej?

Poniatowa, to wiocha zabita deskami! Brak miejsc pracy /chyba tylko w Centrum Kultury, ale tu trzeba się nazywać Stefanek, lub posiadać poświadczenie aktywnego uczestnioctwa w kampanii wyborczej Stefankowej żeby dostac pracę/ co mądrzejsi jadą na zachód i do Włoch!
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (6 lipca 2009 o 23:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mark napisał:
Nie ma się co dziwić że ta mieścina wygląda tak jak wygląda- zmora. Parę bloków z dawnej epoki "przystrojonych" w tandetne pastele, między którymi plątają się drewniane budy, w których siedzą handlarze do tego dresy i połamane chodniki. Koszmar. Ale władza ma ważniejsze sprawy niż dobro mieszkańców i ratowanie miasteczka przed śmiercią. A myślałem, że najbrzydsze w regionie są Bełżyce...
Na szczęście moje Puławy pięknieją.

A ja uwazam ze Poniatowa jest najpiekniesza.A ty czemu sie wypowiadasz na temat Poniatowej skoro mieszkasz w Pulawach a moze pochodzisz z Poniatowej?
Rozwiń
Gość
Gość (6 lipca 2009 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram przedmówcę.
A do do Bełżyć one są paskudne ale jest w tym wszystkim jakich charakter. Lubię je i podobają mi się.
Rozwiń
Gość
Gość (6 lipca 2009 o 21:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać jak się POpiera swoich. Ale jest większe gów*no w tym kraju. Najgorsza jest kończynowa mafia. Świat sie zmienia, kończą się czasy przestępców w SLD, skończyła się grabież SAMOOBRONY, draństwo LPR, nawet PiS, któy jest spadkobiercą tych dwóch ostatnich ugrupowań się w końcu skończy (oby jak najszybciej). A PSLowska mafia się trzyma
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (118)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!