czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Miasto chce ratować szpital

Dodano: 23 kwietnia 2003, 21:08

Od początku roku Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej we Włodawie nie płaci za leki, prąd, ciepło i żywność. Jego łączne zadłużenie przekroczyło 9,9 mln zł i wciąż rośnie. Miasto gotowe jest przejąć szpital, by nie dopuścić do jego zamknięcia.

Byłby to drugi taki przypadek w Polsce. - Znam tylko jeden przypadek przejęcia takiego zespołu opieki zdrowotnej jak nasz przez gminę - mówi Waldemar Robak, dyrektor SP ZOZ we Włodawie. - Miało to miejsce w Zambrowie pod Łomżą. Miasto przejęło tam szpital, natomiast jego długi spłaciło starostwo. Nie wiem jednak, czy starostę włodawskiego na to stać?
Z 9,9 mln zł szpitalnych długów ok. 3 mln zł to nie zapłacone podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Szpital zalega też na 1,2 mln zł wobec miasta i Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.
Miasto nie chce dopuścić do upadku szpitala. Do szpitala w Chełmie jest 58 km, w Parczewie 64, a w Lublinie 90. Chce przejąć SP ZOZ pod warunkiem, że stare długi pokryje starosta włodawski. - Zdecydujemy się na przejęcie dopiero wtedy, kiedy zauważymy widoczne postępy w wyprowadzaniu szpitala na prostą - mówi Franciszek Gruszkowski, burmistrz Włodawy.
Starosta musiałby spłacić długi. Pomocy odmówił minister zdrowia oraz dyrektor byłej kasy chorych. - Jedynym ratunkiem dla szpitala są dodatkowe przychody z Narodowego Funduszu Zdrowia - mówi Stanisław Łągwa, starosta włodawski, który dla SP ZOZ jest organem założycielskim.
Jest jednak i inne wyjście. Starosta włodawski czeka na roczny bilans szpitala. Wie, że będzie ujemny. Chce przedstawić ten dokument Radzie Powiatu. - Po zapoznaniu się z nim radni być może podejmą uchwałę upoważniającą starostwo do podjęcia pożyczki na rzecz szpitala - tłumaczy starosta.
Szpital w dalszym ciągu stara się obniżyć swoje koszty. Dyrektor Robak chce zmniejszyć zatrudnienie o 20 etatów. Mniej ma być też łóżek, a dyżury lekarskie są już kumulowane w taki sposób, żeby było ich mniej. W planie jest połączenie dwóch z sześciu szpitalnych oddziałów. Pierwszymi oponentami tych decyzji okazali się jednak ordynatorzy i lekarze, którzy podnieśli larum, że zagraża to zdrowiu pacjentów. •
Zadłużone zdrowie
Placówki służby zdrowia w regionie (podległe marszałkowi i starostom) są zadłużone na prawie 300 mln zł. Być może ratunkiem mogłaby być radykalna restrukturyzacja, włącznie z likwidacją części szpitali, których mamy aż 42. Ale nasz samorząd ogranicza się do zmniejszania ilości łóżek i zwolnień personelu. W wyniku prowadzonej od trzech lat restrukturyzacji zwolniono 7,7 tys. ludzi (zostało 15 tys.), zlikwidowano 1216 łóżek. Być może o likwidacji najmniej potrzebnych ośrodków zadecyduje wojewódzki plan zdrowotny, którego opracowywanie rozpoczął Wydział Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO