wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Miasto chce ratować szpital

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2003, 21:08

Od początku roku Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej we Włodawie nie płaci za leki, prąd, ciepło i żywność. Jego łączne zadłużenie przekroczyło 9,9 mln zł i wciąż rośnie. Miasto gotowe jest przejąć szpital, by nie dopuścić do jego zamknięcia.

Byłby to drugi taki przypadek w Polsce. - Znam tylko jeden przypadek przejęcia takiego zespołu opieki zdrowotnej jak nasz przez gminę - mówi Waldemar Robak, dyrektor SP ZOZ we Włodawie. - Miało to miejsce w Zambrowie pod Łomżą. Miasto przejęło tam szpital, natomiast jego długi spłaciło starostwo. Nie wiem jednak, czy starostę włodawskiego na to stać?
Z 9,9 mln zł szpitalnych długów ok. 3 mln zł to nie zapłacone podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. Szpital zalega też na 1,2 mln zł wobec miasta i Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.
Miasto nie chce dopuścić do upadku szpitala. Do szpitala w Chełmie jest 58 km, w Parczewie 64, a w Lublinie 90. Chce przejąć SP ZOZ pod warunkiem, że stare długi pokryje starosta włodawski. - Zdecydujemy się na przejęcie dopiero wtedy, kiedy zauważymy widoczne postępy w wyprowadzaniu szpitala na prostą - mówi Franciszek Gruszkowski, burmistrz Włodawy.
Starosta musiałby spłacić długi. Pomocy odmówił minister zdrowia oraz dyrektor byłej kasy chorych. - Jedynym ratunkiem dla szpitala są dodatkowe przychody z Narodowego Funduszu Zdrowia - mówi Stanisław Łągwa, starosta włodawski, który dla SP ZOZ jest organem założycielskim.
Jest jednak i inne wyjście. Starosta włodawski czeka na roczny bilans szpitala. Wie, że będzie ujemny. Chce przedstawić ten dokument Radzie Powiatu. - Po zapoznaniu się z nim radni być może podejmą uchwałę upoważniającą starostwo do podjęcia pożyczki na rzecz szpitala - tłumaczy starosta.
Szpital w dalszym ciągu stara się obniżyć swoje koszty. Dyrektor Robak chce zmniejszyć zatrudnienie o 20 etatów. Mniej ma być też łóżek, a dyżury lekarskie są już kumulowane w taki sposób, żeby było ich mniej. W planie jest połączenie dwóch z sześciu szpitalnych oddziałów. Pierwszymi oponentami tych decyzji okazali się jednak ordynatorzy i lekarze, którzy podnieśli larum, że zagraża to zdrowiu pacjentów. •
Zadłużone zdrowie
Placówki służby zdrowia w regionie (podległe marszałkowi i starostom) są zadłużone na prawie 300 mln zł. Być może ratunkiem mogłaby być radykalna restrukturyzacja, włącznie z likwidacją części szpitali, których mamy aż 42. Ale nasz samorząd ogranicza się do zmniejszania ilości łóżek i zwolnień personelu. W wyniku prowadzonej od trzech lat restrukturyzacji zwolniono 7,7 tys. ludzi (zostało 15 tys.), zlikwidowano 1216 łóżek. Być może o likwidacji najmniej potrzebnych ośrodków zadecyduje wojewódzki plan zdrowotny, którego opracowywanie rozpoczął Wydział Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!