czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Michał cierpi na rzadką chorobę. By pomóc nie trzeba wiele

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lipca 2012, 17:40

Michał planował studia na Politechnice Lubelskiej. O tym, że jest chory dowiedział się wiosną. Nie p
Michał planował studia na Politechnice Lubelskiej. O tym, że jest chory dowiedział się wiosną. Nie p

Michał Kalinowski z Kolczyna koło Józefowa nad Wisłą cierpi na nocną napadową hemoglobinurię i aplazję szpiku. To bardzo rzadka choroba, polegająca na niekontrolowanym rozpadzie komórek krwi i szpiku. Jedynym ratunkiem dla 20-latka jest przeszczep szpiku.

W połowie lipca w miejscowości Bór, niedaleko miejscowości, z której pochodzi Michał zorganizowano festyn charytatywny na rzecz Michała. Była też akcja honorowego krwiodawstwa. – Krew oddało 16 osób, a 10 zadeklarowało, że chce być dawcą szpiku – mówi Grażyna Zyska, organizatorka imprezy.

Dawcą szpiku dla Michała nie mogą być, ani jego rodzice, ani siostra (brak zgodności antygenowej z chorym). Dlatego trzeba szukać kogoś spoza rodziny. Nieważna jest płeć, czy grupa krwi. Ale może mieć znaczenie fakt zamieszkania z bliskiej okolicy (osoby z sąsiedztwa mogą być daleko ze sobą spokrewnione).

– Będziemy się starać przebadać krew tych osób w pierwszej kolejności – zapowiada Ewa Szafranek, zastępca kierownika Ośrodka Dawców Szpiku, który działa przy Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

Ale próbki pobrane w Borze prawdopodobnie zostaną zbadane dopiero we wrześniu. – Musimy przejść dwie procedury przetargowe – tłumaczy Szafranek. – Ministerstwo Zdrowia ogłasza konkurs na przełomie marca i kwietnia. Później podpisujemy umowę i dopiero wtedy możemy ogłosić przetarg na zakup testów.


Bez mrugnięcia okiem oddałbym szpik jeszcze raz

Rozmowa z Tomkiem*, dawcą szpiku kostnego dla kilkuletniej dziewczynki

• Dlaczego zdecydował się Pan zostać dawcą szpiku?

– Jestem katolikiem i zawsze uważałem, że ludziom trzeba pomagać. Wcześniej oddawałem krew. Ale moim zdaniem, oddanie szpiku to nie jest żadne osiągnięcie. Zanim się zdecydowałem, rozmawiałem o tym z rodziną i lekarzami. Warto to zrobić, żeby mieć świadomość jak to wygląda od początku do końca.

• Został Pan zarejestrowany w banku dawców szpiku. Pewnego dnia zadzwonił telefon, że jest biorca.

– Padło wtedy pytanie, czy dalej podtrzymuję swoją decyzję. Później były kolejne badania. Jedyne, co
musiałem zrobić to zaszczepić się przeciwko żółtaczce (wirusowe zapalenie wątroby typu B – przyp. red.). Szczepienie jest refundowane.Bank szpiku pokrywa też koszty dojazdów na badania.
Mogą zapłacić również za utratę pensji w dniu, w którym oddaje się szpik. Jedyną niedogodnością jest tylko to, że przez pięć dni przed pobraniem 2 razy dziennie przyjmuje się zastrzyki w brzuch. Ja robiłem je sobie sam. Ale może to też robić pielęgniarka.

• Są dwie metody pozyskania komórek krwiotwórczych: separacja ich z krwi obwodowej lub pobranie szpiku kostnego z kości biodrowej.

– Metodę wybrał lekarz prowadzący, nie miałem na to wpływu. W moim przypadku była to ta pierwsza. Krew pobierana jest z żyły poprzez wkłucie. To kompletnie bezbolesne. A w szpitalu dawców szpiku traktują bardzo przyjaźnie. Są mili, pomagają na każdym kroku.

• Zrobiłby to Pan jeszcze raz?

– Bez mrugnięcia okiem. Ale teraz, po oddaniu szpiku, przez dwa lata jestem "zarezerwowany” dla tej dziewczynki.

* Imię zmienione. Dane osobowe dawców i biorców szpiku są niejawne

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jarek
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jarek
Jarek (30 lipca 2012 o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Michale, koniecznie zgłoś się do NZOZ Medigen - najlepszego polskiego ośrodka doboru dawców. Może dawca już jest a inni go nie widzą, bo nie mają dostępu do dawców z ostatnich dni (Medigen jako jedyny w Polsce ma aktualizacje bazy światowej "na żywo", inni raz w miesiącu). Kiedyś uratowali mojego przyjaciela, któremu inni nie dawali szans.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!