niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Mieszkańcy nie chcą linii wysokiego napięcia obok szkoły. "Tu chodzi o nasze zdrowie"


Mieszkańcy Baszek nie dali się przekonać do racji inwestora i po burzliwej wymianie zdań wyszli z urzędu. – To teatr! Spotkamy się w sądzie – grzmiał jeden z nich (fot. Tomasz Maciuszczak)
Mieszkańcy Baszek nie dali się przekonać do racji inwestora i po burzliwej wymianie zdań wyszli z urzędu. – To teatr! Spotkamy się w sądzie – grzmiał jeden z nich (fot. Tomasz Maciuszczak)

Wciąż nie ma porozumienia w sprawie przebiegu planowanej linii elektroenergetycznej wysokiego napięcia między Lublinem a Chełmem. Na proponowany przez inwestora wariant nie zgadzają się mieszkańcy podlubelskiej miejscowości Baszki

Chodzi o budowę blisko 70-kilometrowej linii elektroenergetycznej o napięciu 400 KV między stacjami Lublin i Chełm. Inwestycję planuje spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne, która zaproponowała trzy warianty przebiegu trasy. Skłania się ku temu, który nie podoba się mieszkańcom podlubelskiej miejscowości Baszki. Ludzie obawiają się o zdrowie swoje i swoich dzieci.

– Wybrany wariant na liczącej ok. 68 km. trasie koliduje z najmniejszą liczbą obiektów – tłumaczył na wczorajszym spotkania w Urzędzie Gminy Niemce Krzysztof Szymański, przedstawiciel wykonawcy. Odniósł się też do propozycji mieszkańców, aby linię poprowadzić istniejącym nieopodal korytarzem należącym do Polskiej Grupy Energetycznej, którym biegnie linia o napięciu 110 KV.

– Z technologicznego punktu widzenia jest to możliwe, ale planowana przez nas linia wymaga pasa technicznego o szerokości 70, a nie 18 metrów – mówił. Tłumaczył też, że w tym przypadku linia przebiegałaby zaledwie 66 metrów od gimnazjum w Pliszczynie.

– Też nie chciałabym, żeby linia była obok szkoły. Ale w szkole dzieci są przez kilka godzin dziennie. A wy próbujecie nam wmówić, że my i nasze dzieci przez całą dobę mamy przebywać w mikrofalówce i to nam nie zaszkodzi – oburza się Anna Ochnik, jedna z protestujących mieszkanek.

– Tu nie chodzi o słupy, które będziemy widzieć z okien, bo możemy sobie wmówić, że to drzewa. Tu chodzi o nasze zdrowie. Jeśli zrobicie ludziom krzywdę, to oni wam tego nie zapomną – wtórował jej inny z mieszkańców, Tadeusz Kolano.

Protestujący nie dali się przekonać do racji inwestora i po burzliwej wymianie zdań wyszli z urzędu. – To teatr! Spotkamy się w sądzie – grzmiał jeden z nich.

Na sali pozostali jedynie radni, którym Kamil Migała z PSE wyjaśniał, dlaczego w grę nie wchodzi proponowane przez mieszkańców poprowadzenie linii pod ziemią. – Tego typu linii nie kabluje się, ponieważ muszą one być łatwo dostępne w razie awarii. W takim przypadku przez dłuższy czas bez prądu pozostałyby setki tysięcy osób – tłumaczy Migała. I dodaje: – Gdyby takie inwestycje zagrażały zdrowiu, to w Polsce nie istniałoby 14 tysięcy kilometrów linii.

Nowa linia ma powstać do 2021 roku. Spółka musi wprowadzić inwestycję do miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego każdej z gmin, po których terenie przebiega trasa, a następnie złożyć do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska raport środowiskowy. Dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii RDOŚ będzie mogła starać się o pozwolenie na budowę.

Czytaj więcej o: protest Baszki mieszkańcy
Użytkownik niezarejestrowany
Henio
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 października 2016 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Henio z PSE? Wam potrzeba tam gdzie najtaniej nie tam gdzie ludzie. Czynnik ludzi nie ma dla was znaczenia.
Rozwiń
Henio
Henio (28 października 2016 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie gdzie  im się podoba, tylko tam, gdzie potrzeba. Żebyś potem, jeden z drugim, nie marudził, że "nima prundu". 
Rozwiń
Gość
Gość (28 października 2016 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak za stalina elektryfikacja miast i wsi gdzie sie im podoba
Rozwiń
Gość
Gość (28 października 2016 o 08:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziennik wschodni cenzuruje forum
Rozwiń
Henio
Henio (28 października 2016 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak budowalam dom nie bylo w planach linii teraz jest a moja dzialka straci na wartosci 50"%. To byl teren chroniony Dolina Ciemiegi nie maglam nic zrobic np oczyszczalni przydomowej, stosowac srodkow ochrony roslin, wszystko chronione ale dranstwo moze na takim terenie walnac 70 m słup. Draństwo to jest wtedy, gdy ktoś chce coś zbudować, a różnej maści protestanci wykorzystują każdy pretekst, żeby sobie poprotestować. 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!