wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Ministrowie łupią inwalidów

Dodano: 7 listopada 2002, 19:30

Nowe przepisy kilku ministerstw nakazują kierowcom biegać od jednej komisji lekarskiej do drugiej. Za drugie badania trzeba słono zapłacić.

- Przeżywam gehennę - żali się Marian Harbuz z Lublina. - Nigdy nie miałem nawet stłuczki, a kierowcą jestem od 44 lat. Od 12 lat mam orzeczoną drugą grupę inwalidzką ZUS.
Marian Harbuz starał się o kartę parkingową, która pozwala zatrzymywać samochód w wyznaczonych miejscach dla inwalidów. Daje też przywilej darmowego parkowania na płatnych parkingach ulicznych. Niepełnosprawny kierowca nie wiedział, że nowe przepisy zmuszą go do ponownego stawania przed komisją lekarską. - Po pozytywnym werdykcie komisji do spraw orzekania niepełnosprawności zostałem skierowany na kolejne komisyjne badania, w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy - opowiada lublinianin.
Na powtórne badania skierował go wydział komunikacji Urzędu Miasta. Powodem miało być stwierdzenie, czy inwalida, który ma bezterminowe prawo jazdy, powinien legitymować się takim dokumentem. Za to badanie lublinianin utrzymujący się ze skromnej renty musiał zapłacić. - Uważam to za bezprawie - mówi rozżalony. - Odwołałem się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i do NSA. Teraz czekam na rozpatrzenie sprawy.
Podobnie potraktowano ponad 200 osób niepełnosprawnych z Lublina. W Lubelskim Ośrodku Medycyny Pracy przy ul. Nałęczowskiej, dokąd niepełnosprawni dostają skierowania, badanie kosztuje 250 zł. - To dla nas ogromny wydatek - skarżą się osoby niepełnosprawne.

- Ktoś za badania musi płacić - mówi Beata Zef z departamentu polityki zdrowotnej Ministerstwa Zdrowia.
W wydziale komunikacji lubelskiego UM nikt nie dostrzega absurdu w przepisach i krzywdy niepełnosprawnych. - Postępujemy zgodnie z literą prawa. Świadczą o tym rozstrzygnięcia samorządowego Kolegium Odwoławczego - uważa Tadeusz Franaszczuk, dyrektor wydziału komunikacji.
O kłopotach inwalidów wie Beata Mazur przewodnicząca zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności. - Zgadzam się, że niekiedy tryb orzeczeń może być dolegliwy dla kierowcy - mówi. - Niemniej jednak badania są potrzebne.
Lilianna Mazur, dyrektor do spraw lecznictwa WOMP, twierdzi, że po dodatkowych badaniach wielu inwalidom zatrzymano prawa jazdy. - Ze względu na stan zdrowia - wyjaśnia L. Mazur. - Badania będą jeszcze droższe.
Przepisy są skomplikowane, często sprzeczne i wydawane przez trzy ministerstwa: pracy, transportu i zdrowia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO