czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Mleczarnia doi rolników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lutego 2006, 21:43

Jeśli odejdziecie, nie dostaniecie pieniędzy za styczniowe mleko, a jeszcze kary będziecie płacić – pogróżkami mleczarnia Krasnystaw próbuje zatrzymać przy sobie 250 producentów mleka z powiatu janowskiego. Rolnicy się buntują. Chcą odstawiać mleko tam, gdzie im więcej płacą.

Marne 55 groszy za litr mleka dostają od pół roku rolnicy z Batorza, Godziszowa i innych wiosek powiatu janowskiego. Taką jałmużnę płaci im największy i najbogatszy zakład w regionie – Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska „Krasnystaw”. – Koledzy spod Lubartowa dostają nawet 1,30 zł za litr – mówią zdenerwowani rolnicy. – A my mamy być lojalni za te grosze?
Kilka tygodni temu rolnicy się zbuntowali. Postanowili wypisać się z OSM „Krasnystaw” i oddawać mleko do mleczarni w Lubartowie. Tam obiecano im 75 groszy za litr. Żeby zmienić spółdzielnię, wystarczy wysłać pismo do dotychczasowego odbiorcy, żeby wystawił zaświadczenie dla kolejnej mleczarni. I zaczęły się schody. – Małżeństwa nie zrywa się tak łatwo – powiedział rolnikom Janusz Iwaniak, wiceprezes OSM „Krasnystaw” odpowiedzialny za skup mleka.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Tadeusz Badach, prezes OSM „Krasnystaw”, postawił ultimatum pracownikom zajmującym się skupem. Jeśli rolnicy z powiatu janowskiego odejdą do Lubartowa, to pracownicy z działu skupu stracą pracę. Dlatego we wsiach pojawili się inspektorzy z Krasnegostawu. Rolnikom wpierali, że mleczarnia w Lubartowie to bankrut. Straszyli, że nie dostaną pieniędzy, a za miesiąc i tak mleczarnię przejmie Krasnystaw, a wtedy będą im płacić jeszcze mniej. Za nielojalność.
– Chodzili po domach. Odgrażali się, że będę musiała zapłacić jakieś odszkodowanie – skarży się Renata Furmanowicz, producentka mleka. – Mówili, że stracę kwoty mleczne, jeśli od nich odejdę. Podarli na strzępy mój wniosek o zmianę odbiorcy.
Rolnicy przestraszyli się do tego stopnia, że część z nich zrezygnowała z większych pieniędzy i pozostała w krasnostawskiej spółdzielni. Reszta sklejała przedarte dokumenty i wysyłała je do Lubartowa.
– To nasze mleko i możemy z nim robić, co chcemy – mówi Teresa Kowalska, rolniczka. – A ja chcę, żeby moje mleko trafiało tam, gdzie mi więcej zapłacą.
Postępowanie pracowników OSM „Krasnystaw” Janusz Słowik, prezes spółdzielni mleczarskiej w Lubartowie, komentuje krótko. – Konkurencja powinna być uczciwa, a nie stosować ciosy poniżej pasa. To straszna arogancja.
Janusz Iwaniak przyznaje, że otrzymali od rolników wnioski o zmianę punktu skupowego mleka. Nie zaprzecza także, że jego pracownicy darli te wnioski na oczach rolników. – Jeżeli rolnicy byli niezadowoleni, to miałem prawo wysłać do nich swoich ludzi – mówi Iwaniak. – Lubartów może zaproponował im wyższą cenę niż my, ale jaką mają gwarancję, że te pieniądze dostaną? U nas przynajmniej są pewni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 lutego 2017 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I co prawdę mówili nie ma już mleczarni Lubartów
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!