środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Mogli zatruć się czadem

Dodano: 26 grudnia 2008, 20:09

Strażacy mieli dziś kilka zgłoszeń związanych z ulatniającym się tlenkiem węgla. Między innymi do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie został przewieziony 6-latek.

Jak informują strażacy dziecko zostało zabrane karetką pogotowia z mieszkania przy ul. Konopnickiej w Lublinie.

Także z podejrzeniem zatrucia czadem trafiła na obserwację do szpitala kobieta z córką. Tlenek węgla ulatniał się w mieszkaniu przy ul. Kossaka w Chełmie.

Czytaj więcej o:
zorientowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zorientowany
zorientowany (27 grudnia 2008 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
C O F K A


Kiedyś już pisałem o tym. Powtarzam ten tekst - dla zwiększenia czujności.

DO WSZYSTKICH KTóRZY MAJą PIECYKI

Po części też dotyczy to mieszkań z piecami.

Błąd tkwi nie w starym piecyku, bo on jest ogólnie biorąc sprawny i spala paliwo czyli gaz w miarę prawidłowo. Problem polega na tym, że wytworzone spaliny muszą gdzieś ujść. Normalnie, ponieważ są gorące to same uchodzą do góry przewodem kominowym. I uchodzą z reguły prawidłowo. Chyba że ciśnienie na górze jest większe ( wiatr ) to wtedy są one cofane do łazienki. To samo dzieje się jeżeli dach jest bardzo rozgrzany słońcem. Szczególnie mocno zjawiska te występują na wieżowcach, bo przewody kominowe projektowano dawniej niewłaściwie i błędnie.. Często też brak jest właściwego dopływu świeżego powietrza do mieszkania (np. zbyt nowoczesne okna).

Pojawia się cofka spalin.

Ale na to zjawisko kominiarze z reguły nie trafiają i protokół jest OK bo "cug" zmierzony przez nich prymitywnymi metodami jest akurat dobry. Przy cofce nie ma znaczenia jakaś tam niewielka nieszczelność rury wylotowej od piecyka, bo sam piecyk ma u góry i u dołu budowę całkowicie otwartą ( tak musi być żeby zwiększyć ciąg ) i cofka zawsze wydostanie się na łazienkę.

Oczywiście wszyscy ze Spółdzielnią włącznie "umywają ręce".

TAK JEST W CAŁYM KRAJU.

Jak się chronić ?
Nie kąpać się przy wiatrach i do 11 - 14tej kiedy to słońce rozgrzewa dach. Co parę chwil sprawdzać dłonią czy z górnych szczelin piecyka nie ma gorącego wydmuchu wstecznego ( nie tylko z tych szczelin ). Dobrze, żeby robiła to druga osoba mająca suche ręce – bo lepiej czuje temperaturę wydmuchu.
Jeżeli wydmuch zaczyna parzyć w rękę ( 45 - 50 stopni ) to należy natychmiast przerwać kąpiel.

Przed kąpielą też warto sprawdzić przez np. 1 minutę pracy piecyka czy nie zaczyna się cofka. Jeżeli tak to należy zrezygnować z kąpieli.

Zajmuję się tym od wielu lat. Czujniki tlenku węgla itp są mało skuteczne. Osobiście mam zainstalowany dobrej jakości specjalizowany termometr elektroniczny z czujnikiem temperatury przy szczelinach górnych piecyka. Przy braku cofki temperatura w tej strefie nie przekracza 40 stopni Celsjusza. Powyżej 45 stopni cofki spalin termometr rozpoczyna alarm. Niestety, taki termometr nie jest tani. A ponieważ jest to urządzenie bez atestów to też nie do końca można mu wierzyć.

UWAGA. Temat jest ogromny. Nikt nad nim nie panuje. Wszyscy umywają ręce.

Protokóły kominiarzy to jest jedynie tzw. "blacha na du…".

A wszelkie czujniki tlenku węgla są zbyt mało czułe i reagują dopiero wtedy kiedy jest już za późno na ratunek ! ! !


TRZEBA BYĆ CZUJNYM !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!