środa, 22 listopada 2017 r.

Lubelskie

Tylko do poniedziałku szkoły przyjmują wnioski o dofinansowanie mundurków i podręczników. Ale wielu rodziców nie wie, że termin mija.

Dyrektorzy szkół są zgodni: problem powstał, bo rozporządzenie ministra edukacji o dofinansowaniu zostało ogłoszone zbyt późno. - Dosłownie w ostatniej chwili - mówi Grażyna Cetera, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Chełmie. - W dniu zakończenia roku szkolnego przekazaliśmy rodzicom informację, że mogą się starać o dopłaty. Starsi uczniowie otrzymali adresowane do rodziców karteczki z odpowiednią informacją. Ale i tak obawiam się, że znajdą się tacy, którzy spóźnią się ze złożeniem wniosku.
Dyrektor Cetera spodziewa się, że w jej szkole wnioski o dopłaty złoży około 200 rodzin. Do tej pory uporała się z tym połowa.
- Bo są wakacje i do rodziców pewne informacje nie docierają - tłumaczy Dorota Lorenc, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 5 w Świdniku. - My ogłaszaliśmy o dopłatach niemal wszędzie. Nawet w przedszkolach, żeby rodzice pierwszoklasistów o tym wiedzieli. Ale i tak jestem pewna, że do części te wiadomości nie dotarły i nie wszyscy przyjdą z wnioskiem o dofinansowanie.

Tymczasem ministerstwo chce już 10 sierpnia znać liczbę dzieci z każdego województwa, którym przysługuje dopłata. Dlatego lubelskie kuratorium wyznaczyło ostateczny termin na 30 lipca. Do tego dnia samorządy mają przekazać informacje zebrane od dyrektorów szkół. Co będzie ze spóźnialskimi?
- Trudno powiedzieć - mówi Jolanta Kasprzak, rzeczniczka lubelskiego Kuratorium Oświaty. - Ministerstwo wyznaczyło sztywne terminy. Ale myślę, że jeśli będzie więcej takich szkół, w których rodzice zgłosili się po czasie, to dokonamy korekty. To jednak nic pewnego.
O dofinansowanie mogą ubiegać się rodziny, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 351 zł netto. Jeśli dochód wynosi już o złotówkę więcej, to dopłata się nie należy. - A przecież ktoś, kto nie łapie się na tę kwotę, wcale nie musi być zamożny - mówi dyrektorka Lorenc.
- Mamy do czynienia z kolejną nieprzemyślaną decyzją naszego ministerstwa - ocenia Ewa Suchań, prezes Powiatowego Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Chełmie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!