sobota, 23 września 2017 r.

Lubelskie

Musimy oddać 20 milionów

Dodano: 25 kwietnia 2002, 20:44

Samorząd Puchaczowa musi oddać kopalni ponad 20 mln złotych pobranego podatku za wyrobiska górnicze. Dług przekracza roczny budżet gminy. Kopalnia w Bogdance wstrzymała wszelkie płatności na rzecz gminy. Mieszkańcy boją się katastrofy.

Trzeciego marca br. Sąd Najwyższy stwierdził, że wyrobiska górnicze nie podlegają opodatkowaniu. Tym samym, zgodnie z ordynacją podatkową, kopalnia w Bogdance może odzyskać pieniądze zapłacone gminie Puchaczów w latach 1988, 2000 i 2001. Adam Grzesiuk, wójt Puchaczowa kalkuluje, że do zwrotu jest 12 mln 450 tys. złotych, razem z odsetkami ponad 20 mln.
- Do czasu rozliczenia się nie będziemy gminie płacić podatku od nieruchomości, opłaty środowiskowej i eksploatacyjnej. Kwota za pierwszy kwartał br. wynosi 3,3 mln zł - mówi krótko Mirosław Taras, rzecznik prasowy kopalni.
Jednorazowy zwrot podatku przez samorząd nie wchodzi w grę. Kwota przekracza roczny budżet gminy, który wynosi ponad 13 mln zł. Mieszkańcy mówią, że zwrot pieniędzy potrwa ze 20 lat. Wójt optymistycznie mówi o 3-4. Liczy, że kopalnia podaruje 30 proc. odsetek. Bogdanka zapowiada, że nie odpuści ani grosza. - Jesteśmy spółką skarbu państwa i zrezygnowanie choćby z drobnej części odsetek wymaga zgody zarządu kopalni, rady nadzorczej i ministra finansów - tłumaczy rzecznik Taras.
Mieszkańcy są rozgoryczeni. - Byliśmy najbogatszą gminą w regionie - mówi Piotr Niedzielski, przedsiębiorca ze Społecznego Komitetu Obrony i Rozwoju Gminy. - Powie ktoś, macie odpowiednią infrastrukturę. Owszem, są chodniki, nowe drogi wiejskie i kanalizacja. Jest też gaz, ale kogo na niego stać. Ludzie są biedni. Panuje bezrobocie. Nowych miejsc pracy nie przybywa.
Innego zdania jest wójt. - Pozbawienie wpływów z kopalni nie oznacza dla nas katastrofy - zapewnia Grzesiuk. - Na kilka lat stracimy środki na inwestycje stanowiące 30-40 proc. gminnego budżetu.
Przeciwnicy wójta wytykają mu PRL-owską gigantomanię, m.in. budowę zbiornika rekreacyjnego koło Albertowa i wiejskiej szkoły dla garstki dzieci. - Błędem jest, że władze wydały pieniądze z podatku. Przecież te wpływy były niepewne, w sądach toczyły się batalie kto, komu ma płacić. Wójt powinien przewidzieć niekorzystny obrót sprawy i zbierać pieniądze na fundusz gwarancyjny. Teraz nie byłoby problemu z oddaniem długu.
Zarząd pracuje już nad nowym projektem budżetu. Budowę gimnazjum, dwóch obiektów sportowych i kanalizacji planują kontynuować z pożyczek i kredytów preferencyjnych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!