wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Musimy oddać 20 milionów

Dodano: 25 kwietnia 2002, 20:44

Samorząd Puchaczowa musi oddać kopalni ponad 20 mln złotych pobranego podatku za wyrobiska górnicze. Dług przekracza roczny budżet gminy. Kopalnia w Bogdance wstrzymała wszelkie płatności na rzecz gminy. Mieszkańcy boją się katastrofy.

Trzeciego marca br. Sąd Najwyższy stwierdził, że wyrobiska górnicze nie podlegają opodatkowaniu. Tym samym, zgodnie z ordynacją podatkową, kopalnia w Bogdance może odzyskać pieniądze zapłacone gminie Puchaczów w latach 1988, 2000 i 2001. Adam Grzesiuk, wójt Puchaczowa kalkuluje, że do zwrotu jest 12 mln 450 tys. złotych, razem z odsetkami ponad 20 mln.
- Do czasu rozliczenia się nie będziemy gminie płacić podatku od nieruchomości, opłaty środowiskowej i eksploatacyjnej. Kwota za pierwszy kwartał br. wynosi 3,3 mln zł - mówi krótko Mirosław Taras, rzecznik prasowy kopalni.
Jednorazowy zwrot podatku przez samorząd nie wchodzi w grę. Kwota przekracza roczny budżet gminy, który wynosi ponad 13 mln zł. Mieszkańcy mówią, że zwrot pieniędzy potrwa ze 20 lat. Wójt optymistycznie mówi o 3-4. Liczy, że kopalnia podaruje 30 proc. odsetek. Bogdanka zapowiada, że nie odpuści ani grosza. - Jesteśmy spółką skarbu państwa i zrezygnowanie choćby z drobnej części odsetek wymaga zgody zarządu kopalni, rady nadzorczej i ministra finansów - tłumaczy rzecznik Taras.
Mieszkańcy są rozgoryczeni. - Byliśmy najbogatszą gminą w regionie - mówi Piotr Niedzielski, przedsiębiorca ze Społecznego Komitetu Obrony i Rozwoju Gminy. - Powie ktoś, macie odpowiednią infrastrukturę. Owszem, są chodniki, nowe drogi wiejskie i kanalizacja. Jest też gaz, ale kogo na niego stać. Ludzie są biedni. Panuje bezrobocie. Nowych miejsc pracy nie przybywa.
Innego zdania jest wójt. - Pozbawienie wpływów z kopalni nie oznacza dla nas katastrofy - zapewnia Grzesiuk. - Na kilka lat stracimy środki na inwestycje stanowiące 30-40 proc. gminnego budżetu.
Przeciwnicy wójta wytykają mu PRL-owską gigantomanię, m.in. budowę zbiornika rekreacyjnego koło Albertowa i wiejskiej szkoły dla garstki dzieci. - Błędem jest, że władze wydały pieniądze z podatku. Przecież te wpływy były niepewne, w sądach toczyły się batalie kto, komu ma płacić. Wójt powinien przewidzieć niekorzystny obrót sprawy i zbierać pieniądze na fundusz gwarancyjny. Teraz nie byłoby problemu z oddaniem długu.
Zarząd pracuje już nad nowym projektem budżetu. Budowę gimnazjum, dwóch obiektów sportowych i kanalizacji planują kontynuować z pożyczek i kredytów preferencyjnych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO