sobota, 1 sierpnia 2015 r.

Zmasakrowane zwłoki konia w lesie koło Chodla (wideo)

Dodano: 11 lutego 2014, 05:45

Obcięty łeb, dwie nogi, kawałki skóry i jelita. Pocięte zwłoki konia odnaleźli przy wjeździe do lasu w okolicach Chodla nasi Czytelnicy. Kto i dlaczego to zrobił? - to sprawdza od wczoraj policja

- Widok był makabryczny. Nigdy czegoś takiego nigdy nie widziałam - mówi nasza Czytelniczka, która powiadomiła nas o poćwiartowanych zwłokach konia w Majdanie Borowskim koło Chodla. - Na środku drogi w lesie leżały części zwierzęcia - odcięty łeb, dwie nogi i jelita. Kilka metrów wcześniej, przy krzakach, znaleźliśmy kawałki skóry z ogonem. Wszystko wygląda tak, jakby ktoś tego konia zabił, a później go pociął. Po sygnale Czytelniczki powiadomiliśmy policję. Wczoraj pojechaliśmy też do Majdanu Borowskiego. Rozczłonkowane części ciała zwierzęcia wciąż tam leżały, rozrzucone na przestrzeni kilkunastu metrów. Wszędzie też było pełno krwi. Na miejsce przyjechał również lekarz weterynarii. - Każdy koń powinien mieć paszport, gdzie znajduje się zarówno graficzny, jak i słowny opis zwierzęcia - mówi lek. wet. Jacek Kasprzyk z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Opolu Lubelskim. - Dodatkowo od 2008 r. obowiązuje identyfikacja elektroniczna. Konie muszą mieć wszczepiony chip. Jest on umieszczany pod skórą, na szyi zwierzęcia. Tutaj tej szyi nie ma. Jest tylko łeb. Dlatego teraz nie ma szans, żeby to zwierzę zidentyfikować. Mamy za mało informacji. Dotarcie do właściciela tego prawdopodobnie 3-4 letniego konia będzie trudne. Sprawą wczoraj zajęli się policjanci z miejscowego komisariatu. Zwłoki martwego zwierzęcia powinny być oddane do utylizacji. Wywiezienie ich do lasu jest bezprawne. - Będziemy prowadzić postępowanie w kierunku wykroczenia, polegającego na wyrzucaniu do lasu padliny - mówi asp. Marcin Gentelmen z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim. - Wypytywaliśmy już okolicznych mieszkańców, ale na razie właściciel zwierzęcia nie został znaleziony. Konia mógł ktoś zabić w celach konsumpcyjnych. Zwierzę mogło też paść z powodu choroby. - Okrężnica duża była mocno wypełniona treścią pokarmową - zauważył pracownik inspekcji weterynaryjnej. - Koń mógł paść na kolkę. Jeśli nie ma właściciela padłego lub zabitego zwierzęcia, to utylizacja jest obowiązkiem gminy. - Byli już u nas policjanci. Powiadomiliśmy też zakład utylizacyjny, by w trybie pilnym usunął zwłoki - mówi Jan Wincenty Majewski, wójt Chodla.

WIDEO
Czytaj więcej o: chodel koń
33 komentarzy
Skomentuj
avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)
Ostatnie komentarze
Gość (12 maja 2014 o godzinie 18:06)

Wiocha zawsze wszystkie gówna wywoziła do lasu albo wrzucała do rzeki, bo szkoda jej pieniędzy na wywiezienie ich na wysypisko, nie pitol buraku że zrobiłeś to pierwszy raz.

Ty pieprzony szczypiorku. Skoro jesteś taki wrażliwy i cięty na buraków , to możesz zabrać tego konia i zawieźć do utylizacji. Zapłacisz za utylizację 700 czy 900 zł plus transport a weźmiesz za mięso 20 zł. Dolicz do tego wizytę lekarza wet. leczenie, skierowanie do rzeźni itd. To państwo przyjacielu jest chore. Krowie przekłada się kolczyk jak za okupacji i z niego wynika ze młodo jałówka ma 17 lat . Po to tylko aby zaspokoić wymagania UNI.    

jo44 (12 maja 2014 o godzinie 02:49)

ROSOMAK panie, to juz kolejny przypadek w okolicy .. ech, uczeni ... DETEKTYWI

arabians (13 lutego 2014 o godzinie 08:36)

W chodlu agroturystyka konna w lato sie kreci! ale w zime przeciez tez cos trzeba jesc... ubój rytualny... To juz niechodlaki to Cyganie psy i koty tez ginoł!

o ile mi wiadomo to w agroturystyce konie mają sie nadal bardzo dobrze i nikt ich tam nie zamierza zjeść

Przemek (12 lutego 2014 o godzinie 18:44)

Naoglądali się ,, Pod Mocnym Aniołem "i po pijaku pewnie dokonali tego :) .

Trynk (12 lutego 2014 o godzinie 13:58)

To zapewne Trynkiewicz się w te okolice sprowadził i już działa :D

Zobacz wszystkie komentarze (33)
Pozostałe informacje