sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Nalot sanepidu i policji na dopalacze na Lubelszczyźnie


Do sklepów sprzedających w naszym regionie dopalacze weszli w sobotę po południu inspektorzy sanitarni. Towarzyszą im policjanci.

Dziś Główny Inspektorat Sanitarny podał decyzję, w której nakazał wycofanie z obrotu Tajfunu (jeden z najpopularniejszych dopalaczy) i podobnych substancji. Nakazał też wycofanie się z działalności obiektów, które handlowały tymi substancjami. – Decyzja ma charakter natychmiastowej wykonalności – powiedział dziś w TVN24 Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– W tej chwili nasi inspektorzy są w sklepach – informuje Paweł Policzkiewicz, dyrektor lubelskiego sanepidu.

- Na Lubelszczyźnie kilkudziesięciu policjantów wspiera dziś inspektorów sanitarnych podczas działań prowadzonych w 20 punktach sprzedaży dopalaczy. W samym Lublinie funkcjonują trzy takie sklepy. Funkcjonariusze pilnują porządku i pomagają w wyegzekwowaniu decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego. Będą także podejmować działania adekwatne do zastanej sytuacji - informuje lubelska policja. - Inspektorzy zabezpieczają specyfiki sprzedawane w sklepach z dopalaczami, a ich próbki zostaną przekazane do badań laboratoryjnych. Decyzja Głównego Inspektora Sanitarnego nakazuje także zaprzestania działalności w obiektach służących produkcji, obrotowi hurtowemu i detalicznemu tych wyrobów.

Akcja ma być przeprowadzona w ok. 850 sklepach na terenie całego kraju i powinna zakończyć się dziś. Sprzedawcom, którzy się nie podporządkują, grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Policja uczestniczy w akcji po to, by pomóc inspektorom w egzekwowaniu decyzji.

Dziś rano "brutalne rozwiązania” problemu dopalaczy zapowiedział premier Donald Tusk. Zapewnił, że pierwsze decyzje w sprawie dopalaczy już zapadły. – Wczoraj w nocy specjalny zespół rządowy z moim udziałem podjął stosowne decyzję i tę kwestię rozstrzygniemy w trybie błyskawicznym, w sposób zdecydowany, żeby nie powiedzieć brutalny. Nie będzie litości dla tych, którzy życie młodych obiecujących ludzi chcą zamienić w piekło uzależnienia – powiedział Tusk.

Rząd już w przyszłym tygodniu ma przyjąć rozwiązania dotyczące walki z dopalaczami. Chodzi o projekt, który w sprawie dopalaczy opracował resort zdrowia. Ma on ograniczyć handel dopalaczami i wprowadzić zakaz reklamowania środków spożywczych poprzez sugerowanie, że mają właściwości środków psychotropowych lub odurzających. Projekt półtora tygodnia temu został przekazany do konsultacji społecznych.
Czytaj więcej o:
sss
hh
obserwator
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sss
sss (3 października 2010 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nasilają się akcje nękające, które zdaniem naszych liberalnych, oświeconych władz mają utrudnić funkcjonowanie legalnie działającym w Polsce sieciom prowadzącym sprzedaż wyrobów kolekcjonerskich, zwanych potocznie dopalaczami. Kolejne medialne pokazówki mają na celu zaprezentowanie sprawnego funkcjonowania państwa, które nie potrafi radzić sobie z rzeczywistymi problemami dotykającymi nasze społeczeństwo od początku istnienia demokracji w Polsce.


Według polskich władz do problemów alkoholizmu, bezrobocia, ubożenia społeczeństwa, pauperyzacji, narastających patologii społecznych, dziecięcej prostytucji, a także narkomanii doszedł kolejny - wzrastająca lawinowo od trzech lat ilość sklepów z dopalaczami. Zjawisko zaczyna być odczuwalne - spada konsumpcja alkoholu, ubożeją dilerzy narkotyków, burzy się istniejący "ład" społeczny! To budzi zrozumiały sprzeciw. Burzą się media, a politycy muszą przed wyborami wykazać się swoja sprawnością i troską o zdrowie społeczeństwa.


W dniu dzisiejszym hipokryzja władz osiągnęła kolejny punkt kulminacyjny. Pod pretekstem wycofania z obrotu produktu o nazwie "Tajfun" (dostępnego tylko w sklepach Dopalacze) na pierwszą linie frontu rzuceni zostali inspektorzy Sanepidu, w asyście 3 tysięcy uzbrojonych policjantów. Na zlecenie Głównego Inspektora Sanitarnego mają skontrolować działające legalnie sklepy z produktami kolekcjonerskimi oraz pobrać próbki, w celu wycofania ze sprzedaży artykułów zagrażających zdrowiu publicznemu... Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie czemu liczne kontrole obejmują sieć sklepów Smartszop oraz SmileShop, które nie posiadają w swojej ofercie produktów o nazwie Tajfun. Pod tym pretekstem można wycofać praktycznie wszystko i ze wszystkich sklepów.

Akcja inspektorów Sanepidu w asyście uzbrojonych policjantów przebiega w sposób... znany nam z innej epoki, aż kusi sie o zacytowanie słów znanych i cenionych polskich polityków (Stoicie tam, gdzie stało ZOMO;, Nie idźcie tą drogą, itp).


Nie jest to pierwsza próba zamachu na firmy kolekcjonerskie. Od dwóch lat firmy te nękane są ciągłymi kontrolami, utrudniającymi ich funkcjonowanie - zjawiają się tajemniczy inspektorzy PIP-u, Sanepidu i wszelkich innych pomniejszych służb działających - o zgrozo - na odgórne zlecenie. Jeśli w ten sposób funkcjonuje demokracja, to chyba najlepiej będzie jeśli otwarcie nazwiemy ją totalitaryzmem, bo tym jest w obecnym wykonaniu. Trudno w tej chwili oszacować straty spowodowane dotychczasowymi nieudolnymi akcjami władz, zresztą za tę poprawność polityczną zapłacą... podatnicy!
Rozwiń
hh
hh (2 października 2010 o 22:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Azji Wschodniej handlarze śmiercią są skazywanie właśnie na karę śmierci za handel takim towarem.Państwo nie moze tolerować sprzedawania smiercionosnych substancji.Przepisy nie maja nic do rzeczy. Musza byc zmienione natychmiast.
Rozwiń
obserwator
obserwator (2 października 2010 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam, że jak ktoś chce kolekcjonować dopalacze to nie ch kolekcjonuje.
Ale powinna być sporządzona lista kolekcjonerów. Sprzedaż tylko kolekcjonerom ewidencjonowanym. Tak by nie było czarnego rynku i odsprzedaży nieletnim. Powinno być ewidencjonowane kto co i kiedy kupił - i co z tym zrobił.
Rozwiń
Gość
Gość (2 października 2010 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biorą dopalacze i nic dziwnego,że w głowach mają tylko lubelszczyznę.
Rozwiń
POpelina
POpelina (2 października 2010 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przedwyborcza manifestacja obozu władzy! "Dopalacze" powinny zostać żywym ogniem wypalone ale nie w taki sposób, który godzi w podstawowe swobody gospodarcze. Zakończy się to pozwami zbiorowymi sklepów przeciwko organom RP oraz procesami przed Trybunałem PE.

Jak chcesz prawdę o "dopalaczach" znać to poszukaj sobie informacji o zaległych 3 milionach VAT wobec fiskusa czyli naszego państwa ze strony twórcy tego draństwa.

Raka się z korzeniami wycina i do samych kości, a nie szczypie to co na wierzchu wystaje jako swojego rodzaju pozostałości.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!