poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Nasze dzieci zagrożone

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 czerwca 2005, 17:48

Kilka tysięcy uczniów z Lubelszczyzny nie będzie zaszczepionych przeciw chorobom zakaźnym. Wszystko przez spór lekarzy rodzinnych, pielęgniarek szkolnych i funduszu zdrowia.
Koniec roku tuż-tuż, a niektórzy uczniowie gimnazjów i liceów w większych miastach nie byli poddani szczepieniom wynikającym z kalendarza. Gimnazjaliści przeciw żółtaczce, licealiści - błonicy i tężcowi. - Do tej pory lekarz przychodził do szkoły i badał dziecko, a pielęgniarka szczepiła - dziwi się matka gimnazjalisty. - Teraz pielęgniarka szkolna kazała pójść synowi do przychodni na badanie i przynieść zaświadczenie, że może go zaszczepić.
Chodzi o to, że dziecko musi być zbadane i dopuszczone do szczepienia przez swojego lekarza rodzinnego. W przychodniach, gdzie lekarz i pielęgniarka szkolna pracują razem, problemów nie ma. Są tam, gdzie pielęgniarki założyły własne zakłady i podpisały umowy z funduszem zdrowia na prowadzenie gabinetów w szkołach.
- Lekarze nie chcą przyjść do szkół. Nie zaszczepimy więc wszystkich - mówi Teresa Ślusarska z "Termedu”, który ma gabinety w lubelskich szkołach. - Mówią, że nikt im za to nie płaci. A my nie jesteśmy od prowadzenia uczniów do lekarzy, zwłaszcza że należą do różnych przychodni. Na wyjście ze szkoły potrzeba też pisemnej zgody rodziców.
Lekarze odpierają, że nie chodzi im o pieniądze, tylko o przepisy. Winę zwalają na fundusz zdrowia. Mówią, że skonstruował wadliwe umowy, nie określając, gdzie należy badać pacjentów. - Lekarz musi mieć wgląd w kartę chorobową dziecka, a tę ma w przychodni - przekonuje Sławomir Janicki, radca prawny Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. - Dziecko może być chore, może być uczulone na szczepionkę.
Chociaż umowy z NFZ w ubiegłych latach były takie same, lekarze szli do szkół. - Jednak w grudniu ubiegłego roku minister zdrowia dookreślił, że dziecko ma być badane w przychodni lekarza - dodaje Janicki. - Walczymy z funduszem, by zmienił kontrakty.
Elżbieta Lasota, rzecznik prasowy NFZ w Lublinie twierdzi, że dokument ministra wyszedł, kiedy umowy na ten rok były już gotowe. - Zaproponowaliśmy lekarzom, by kontynuowali badania na starych zasadach, a w przyszłym roku podpiszemy nowe, bezkolizyjne kontrakty. Wycofali się. (step)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!