wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Nasze wojewódzkie linie lotnicze

Dodano: 10 lutego 2005, 21:47

Vahap Toy mamił obietnicami budowy pod Białą Podlaską wielkiego lotniska i polskiego Las Vegas. Teraz Andrzej Lewartowicz, prezes spółki Port Lotniczy, obiecuje lotnisko pod Lubartowem, a tam wojewódzkie boeingi i wojewódzką tanią linię lotniczą. Jest już nawet nazwa: "East Wing”.

- Byłem wczoraj w Warszawie. W marcu podpiszemy list intencyjny ze szwedzką firmą, która odda nam w leasing dwa samoloty pasażerskie - boeingi 737. W maju powołamy stowarzyszenie "Avialublis”. Na jego bazie powstaną nasze tanie linie lotnicze. Będą się nazywały "East Wing” (wschodnie skrzydło) - jednym tchem opowiada Andrzej Lewartowicz, pułkownik lotnictwa, niedawno wybrany na prezesa spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Lublin-Niedźwiada.
Spółka powstała przed miesiącem. Utworzyły ją województwo i kilkanaście samorządów miast, gmin i powiatów Lubelszczyzny. Najwięcej udziałów ma mieć województwo. Celem spółki jest budowa pasażerskiego lotniska w Niedźwiadzie - 40 km od Lublina. Na razie jednak nie wykupiono nawet gruntu pod pasy startowe. Mimo to Lewartowicz jest przekonany, że Lubelszczyzna w 2008 roku będzie miała swoje lotnisko.
Jego pomysły nie wszystkich przekonują. - Już raz przerabialiśmy Las Vegas na Lubelszczyźnie - mówi jeden z radnych sejmiku. - Będę się cieszył, jeśli w ogóle uda się wybudować lotnisko.
W to, że port lotniczy powstanie wierzy Henryk Makarewicz, marszałek województwa. Ale pomysł prezesa na tanie linie lotnicze nawet jego zaskoczył. - Nie poznałem jeszcze koncepcji inwestycyjnych pana Lewartowicza - przyznaje Makarewicz. - We wtorek zbiera się Rada Nadzorcza spółki, wtedy dowiem się czegoś więcej. Być może pomysł pana prezesa jest dobry, ale trudno mi cokolwiek teraz powiedzieć. Nie jestem prorokiem.
Lewartowicz jest przekonany, że plany zrealizuje. - Potrzebny jest operator, który zagwarantuje zabezpieczenie finansowe dla linii lotniczych. Tylko niech samorządy wysupłają ze swoich budżetów 4 mln zł, żeby kupić ziemię pod lotnisko.
- Trzeba wejść z tanimi liniami, bo inaczej kto z tego lotniska będzie latał - dodaje Marian Starownik, starosta lubartowski. - Jak Kowalski spod Lublina będzie mógł ciocię w Szczecinie za 50 zł odwiedzić, to wiadomo, że poleci samolotem, a nie będzie się tłukł koleją.
W tegorocznym budżecie województwa na lotnisko radni przewidzieli 125 tys. zł. To na objęcie akcji w spółce. Wybudowanie portu lotniczego ma kosztować 400 mln zł.

Stanisław Brzeg-Wieluński redaktor naczelny \"Skrzydlatej Polski”

Tego jeszcze nie było, żeby spółka kilku samorządów zakładała linie lotnicze. Trzeba dostać koncesję w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. I mieć pieniądze. Jeden lot boeinga 737 to koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Lepiej chyba zainwestować w linie autobusowe.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!