poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Nawiązki wyciekną z Lubelszczyzny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2005, 20:47

Dziesiątki tysięcy złotych mogą stracić fundacje w naszym regionie. Nawiązki zasądzane od jeżdżących po pijanemu przejmą instytucje ogólnopolskie. Od maja zmieniają się przepisy.

W tej chwili każda osoba złapana na jeździe po pijanemu, albo ta, która spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu, przy skazaniu przez sąd płaci nawiązkę. Sąd zasądza je na rzecz instytucji dobroczynnych, np. fundacji i stowarzyszeń prowadzących np. hospicjum, szkoły czy pomagającym ofiarom wypadków drogowych. Wszystkie muszą figurować na specjalnej liście Ministerstwa Sprawiedliwości. Ten obowiązek wprowadzono po tym, jak zdarzyły się przypadki wyłudzenia pieniędzy od fundacji nie-
mających z dobroczynnością nic wspólnego.
Teraz szykuje się kolejna zmiana przepisów – pieniądze będą mogły dostać tylko instytucje, które działają na terenie całego kraju. Oznacza to, że np. fundacja, która do tej pory działała tylko na Lubelszczyźnie, będzie musiała zmienić swój statut i wpisać jako teren działania cały kraj. A to potrwa. Zmieni się też jeszcze jedno – zasądzanie nawiązek nie będzie obowiązkowe.
Lubelski Sąd Grodzki miesięcznie rozpatruje co najmniej kilkadziesiąt spraw pijanych kierowców. Średnia nawiązka wynosi ok. 1,5 tys. zł. Pieniądze trafiają najczęściej na konta instytucji działających w naszym regionie: – To z jednej strony lokalny patriotyzm, a z drugiej chęć pomocy naszemu województwu, jednemu z najbiedniejszych w kraju – mówi rzecznik prasowy lubelskiego Sądu Okręgowego Barbara
du Chateau.
W Chełmie sędziowie postępują podobnie – Najczęściej jest to Fundacja na rzecz Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych „Ratunek” w Krasnymstawie i fundacja prowadząca hospicjum dla dzieci w Lublinie – mówi sędzia Joanna Błaszczuk z Sądu Grodzkiego w Chełmie.
Z sądu w Białej Podlaskiej pieniądze kierowane są na konta 40 różnych instytucji. Bardzo często jest to lubelska Fundacja Pomocy Szkołom na Wschodzie, stowarzyszenie prowadzące szkołę w Dokudowie.
Fundacje nie chcą się oficjalnie wypowiadać, jak duża część ich budżetów jest darowana przez sąd. – Są to jednak bardzo duże kwoty – mówi nam szef jednej z takich instytucji. – Bez nich trudno byłoby nam działać.
Nie wszyscy ukarani chcą płacić, jednak sądy mają w ręce mocny argument. – W bardzo wielu przypadkach sąd skazuje oskarżonego na karę więzienia w zawieszeniu i nawiązkę. Jeśli skazany nie płaci, rozpoczynamy procedurę odwieszania kary. Z reguły wystarczy samo zawiadomienie skazanego o tym fakcie i pieniądze szybko się znajdują – mówi sędzia Renata Suraj z lubelskiego Sądu Grodzkiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!