środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Niedrzwca Duża: Dary od Czytelników trafiły do trojaczków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 czerwca 2010, 19:43

Wanienka, przewijak, leżaczek i trzy pudełka ubranek – takie prezenty od naszych Czytelników przekazaliśmy dziś rodzinie z Niedrzwicy Dużej. – Dziękujemy za wsparcie – wzruszyła się mama maluchów.

– Bardzo przydadzą nam się te rzeczy, zwłaszcza ubranka. Dzieci tak szybko rosną – nie kryła radości babcia trojaczków Elżbieta Dzido, która czekała na nas przed domem i pomagała wypakować z samochodu prezenty, które przekazali nasi Czytelnicy.

– Dziękujemy wszystkim za pomoc, którą nam okazali. Nie spodziewaliśmy się aż takiej reakcji ludzi – mówi Wioletta Pastusiak- Smoleń, mama trojaczków.

Przypomnijmy. Rodzina Smoleniów z Niedrzwicy Dużej powiększyła się niedawno o trojaczki. Julia, Weronika i Mateusz przyszły na świat 21 maja w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Małżeństwo Smoleniów wychowuje już dwójkę starszych dzieci – 11-letnią Weronikę i 5-letniego Rafała. Rodzina znajduje się w trudnej sytuacji materialnej. Mieszka w wynajętym domu razem z mamą pani Wioletty. 7-osobowa rodzina zajmuje jeden niewielki pokój. Pracuje tylko tata trojaczków.

Po naszych publikacjach ruszyła lawina pomocy. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej z Niedrzwicy przekazał meble do dziecięcego pokoju. Maluchy dostały również prezenty od przedsiębiorców z Niedrzwicy Dużej. – Dostaliśmy m.in. 3 foteliki do samochodu, pościel, koce, podgrzewacze, wanienkę, pieluchy, rożki – wymienia pani Wioletta.

Nasi Czytelnicy podarowali dzieciom wanienkę ze stojakiem, przewijak i leżaczek. Zebraliśmy też ubranka – w sumie trzy duże pudełka.

Dary zawieźliśmy dziś do domu w Niedrzwicy Dużej, gdzie kilka dni temu rodzice przywieźli trojaczki ze szpitala.

– Bardzo się cieszymy, że są już z nami. Każdy ma już swojego ulubieńca. Moja jest Julcia – uśmiecha się Andżelika.

W opiece nad dziećmi pomaga również 5-letni Rafał. – Przynoszę mamie pampersy i wynoszę puste butelki – mówi z dumą brat trojaczków.

Przyjście na świat trojaczków wywołało ogromne zainteresowanie w Niedrzwicy Dużej. – Niektórzy spacerując zerkają w stronę domu. Pewnie myślą, że dzieci są na dworze – uśmiecha się Iwona Gosik, siostra pani Wioletty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
~gość~
Gość
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 czerwca 2010 o 19:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gość~ napisał:
lepiej mieć biednego ale uczciwego męża, niż zabawki z sex-shopu

biedny i uczciwy, chyba żartujesz, taki to chce się na siłę dorobić i kombinuje jak tylko może. Mam koleżankę pochodząca z biednej wielodzietnej rodziny (5 rodzeństwa), o nie, kłamczuch, oszust, lizus, donosiciel, itp.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (13 czerwca 2010 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lepiej mieć biednego ale uczciwego męża, niż zabawki z sex-shopu
Rozwiń
Gość
Gość (13 czerwca 2010 o 13:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gość~ napisał:
Gdyby nie Ci "okropni" rodzice,Ty dzisiaj nie miałabyś męża.Byłabyś starą,zgorzkniałą panną (chociaż żółć już Ci się wylewa).Wyjazd nad morze nie jest miarą miłości,oddania się rodzinie i dobrego wychowania.

jeszcze bogatego męża to można wsiąść, a nie biedę z domu wielorodzinnego
Rozwiń
Gość
Gość (13 czerwca 2010 o 13:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~gość~ napisał:
Gdyby nie Ci "okropni" rodzice,Ty dzisiaj nie miałabyś męża.Byłabyś starą,zgorzkniałą panną (chociaż żółć już Ci się wylewa).Wyjazd nad morze nie jest miarą miłości,oddania się rodzinie i dobrego wychowania.

aleś wymyśliła, rodzić dzieci w biedzie po to aby ktoś mia męża, jak nie ten to inny by był, chińczyków mamy ci dużo już w naszym kraju, także babo daruj sobie rodzenie na silę, po to aby nie było samotnych kobiet. Teraz sa też sex szopy, takze mąż na stale w domu to tylko dodatkowe zajęcie, bo trzeba się nim jeszcze zajmować. Od czasu do czasu to tak, ale nie na stale
Rozwiń
~gość~
~gość~ (13 czerwca 2010 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
ja mam męża z takiej właśnie podobnej rodziny - w życiu nie był nad morzem, w górach, nad ciepłymi morzami i wierzcie mi, że jak zasmakował normalnego życia to był pełen rozgoryczenia dla rodziców, którzy mu zapewnili los biedoty, na zasadzie urodzic a potem jakoś to będzie; my nadrabiamy te jego zaległości ale co powiedziec o pozostałym jego rodzeństwie? zaszlachtowac takich rodziców, bo się na nich nie nadają, żeby 30-letni mężczyzna zachwycał się po raz pierwszy w życiu widokiem morza no to jakaś paranoja jest



Gdyby nie Ci "okropni" rodzice,Ty dzisiaj nie miałabyś męża.Byłabyś starą,zgorzkniałą panną (chociaż żółć już Ci się wylewa).Wyjazd nad morze nie jest miarą miłości,oddania się rodzinie i dobrego wychowania.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!