czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Obcięli emerytury byłym esbekom

Dodano: 5 stycznia 2010, 20:06

Dziś na konta byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa wpłynęły obniżone emerytury. To efekt tzw. ustawy deubekizacyjnej. Na Lubelszczyźnie wypłaty ucięto ponad tysiącu osobom. Stracili od 500 do 1000 zł.

– To bardzo dobra wiadomość. Zwykła przyzwoitość wymagała, żeby coś zrobić z tymi przywilejami – nie ma wątpliwości Włodzimierz Blajerski, szef lubelskiej Grupy Ujawnić Prawdę, która dwa lata temu upubliczniła listy funkcjonariuszy i tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa na Lubelszczyźnie.

– Moi koledzy z opozycji dziś klepią biedę, a nasi prześladowcy świetnie urządzili się w życiu. Te parę złotych mniej, które im zabiorą, to jedynie symboliczna dolegliwość. Krzywdy mieć nie będą.

Byli funkcjonariusze stracą średnio na świadczeniu emerytalnym od 500 do 1000 zł. Do tej pory dostawali więcej niż zwykli emeryci – nawet do 5 tys. zł.

– Od wczoraj na ich konta wpływają po raz pierwszy obniżone emerytury – informuje Artur Wdowczyk, dyrektor Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

O tym, kto był funkcjonariuszem organów bezpieczeństwa państwa w latach 1944–1990 zakład wiedział z Instytutu Pamięci Narodowej. Lubelski oddział IPN dostał z centrali listę 3,5 tysiąca osób, którą musiał zweryfikować.

– Po przeprowadzeniu kwerend (poszukiwanie informacji o osobach w zasobach archiwalnych IPN – red.) oraz szczegółowej analizie akt osobowych w około 1700 przypadkach potwierdzono służbę w organach bezpieczeństwa państwa – informuje Marcin Krzysztofik, naczelnik Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów lubelskiego oddziału IPN.

Na podstawie informacji z IPN Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA wydawał decyzje o ponownym przeliczeniu emerytur. W konsekwencji 1170 osób z Lubelszczyzny dostaje już obniżone świadczenie.

Marian Rapa, były oficer kontrwywiadu SB w Lublinie (pozytywnie zweryfikowany, na emeryturze od 1992 roku), a dziś prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej dwa lata temu krytycznie oceniał pomysł deubekizacji.

– Jeśli zapadną jakieś decyzje, to będę się zastanawiał, jak prawnie bronić swoich dóbr. Pomysł uznania SB za organizację przestępczą jest zły – podkreślał.

Dziś nie chciał komentować ustawy deubekizacyjnej. – Nie mam wpływu na to, co się dzieje i nie będę się wypowiadał – uciął rozmowę.

13 stycznia Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem Lewicy, zaskarżającym ustawę.
Czytaj więcej o:
Gość
ech, baba jestem
Gość
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 lipca 2010 o 08:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No,powyższy post właśnie reprezentuje styl Państwa myślenia. Bardzo przykre. Ja myślę, że wielu esbeków to całkiem reformowalni ludzie, czego w żaden sposób nie da się powiedzieć o Państwu. Wyganiać kogoś z ojczystego kraju?[/b] To nie mieści mi się w głowie. Ja wiem, że ludzie przeżyli sowieckie łagry, obozy koncentracyjne i różne rzeczy, które trudno nawet sobie wyobrazić. Gdy ci ludzie zieją dzisiaj nienawiścią, to jako człowiek rozumiem. Ale jako obywatel RP już nie. Jeśli kogoś zaślepia nienawiść,to najzwyczajniej w świecie nie powinien on zasiadać w Sejmie RP i sprawować innych ważnych funkcji publicznych. Bo ma skażony obraz rzeczywistości, bo negatywne emocje (do których indywidualnie każdy ma prawo)przesłaniają to, co znaczący polityk widzieć powinien. Niedorzeczna i niechlujnie napisana ustawa dezubekizacyjna jest tego najlepszym przykładem.
Rozwiń
ech, baba jestem
ech, baba jestem (19 lipca 2010 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Profesor Tutka napisał:
A co zrobić z emryturką niejakiego Pana Schechtera brata Arona, który siedzi w Geteborgu ( tam był bibliotekarzem ) pobiera emeryturkę RP w wysokości 6000PLN ( porównaj to ze swoją, która Ci płaci RP w wysokości 600PLN ) i śmieje się w nos z naszej władzy. Najgorsze jest to, że ta nasza michnikowszczyzna odbija się nam czkawką teraz i jeszce długo. Przez ponad rok mieszkałem we Francji w dzielnicy mixowej ( Rosjanie, Czeczeni, Polacy, Ukraińcy, Algierczycy, Marokańczycy, Włosi, Senegalczycy, Nowa Kaledonia itp.). W rozmowach tacy Algierczycy śmieli się z Polski i pytali się mnie czy to prawda, że "moskiewskie pachołki" zostały po wyjściu Ruskich wojsk. Odpowiedziałem, że to święta prawda. U nich w Algerii było inaczej . Po odzyskaniu niepodległości wszystkie "pachołki paryskie" musiały z całymi rodzinami wyjechać do Francji. Nie pomogły interwencje ONZ sugerujące, że szkoda fachowców i że bez nich naród padnie ( w powyższych komentarzach słyszymy tę samą argumentację ). Algierczycy mieli na to prostą odpowiedż : " służyłes Francji to tam sp....." A u Was w Polsce "pachołki moskiewscy" zostali : prezydentami , premierami, ministrami, prezesami gigantów bankowych i przemysłowych, byli przy prywatyzacji itp. Z czym do ludzi w czsach gdy pieniądz rządzi światem. I minęło 20 lat a kraj nasz przypomina republikę bananową. "Pachołki moskiewskie" góra a tyraki dołem i czekają na cichą śmierć bo ta cała bezpłatna służba zdrowia to taka sama lipa jak ZUS i najniższa emerytura w wysokości niższej niż czynsz za mieszkanie. A najciekawsze dla mnie było to, że młodzież algierska wychowana i wykształcona we Francji wraca do korzeni. W maju całą dzielnicę oplakatowano, że będzie wyświetlany film. I co to za film, który nakręciła ta młodzież algierska. A no film o tym co zrobili Francuzi 08.05.1945r ( u nas święto zakończenia II wojny światowej ) w Algerii. Wojska francuskie otworzyły ogień do demonstrantów i zamordowano ca 33 ty. Algierczyków ( śmiech historii, Francja największy tchórz w stosunku do Szkopów odbiła sobie na bezbronnych ludziach). Ciekawi mnie czy dzieci naszych "pachołków moskiewskich" nakręciłyby w Moskwie film o Katyniu. Pozostawiam to do oceny niektórych obrońców minionej epoki. Prawdę mówił jeden z naszych autorytetów, że naród, który nie ma pamięci nie jest narodem.



Doskonały komentarz...Szkoda, że Polska, wzorem Czech, nie przeprowadziła dekomunizacji szybko i sprawnie. Mniej mielibyśmy " kretów ", zakłócających rozwój i karmiących nas ichnią propagandą....Algierczyków znam i bardzo szanuję. Takich pojęć, jak duma i tożsamość narodowa moglibyśmy się od nich uczyć....Chcących ujadać, że to fanatyczni islamiści, posyłam w cholerę.
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2010 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W stabilnych demokracjach niewielu ludzi interesuje się na co dzień wielką polityką. Co innego w naszym kraju, gdzie błędne politycznie decyzje zawodowe mszczą się na człowieku do końca życia. Albo i dłużej. Jak dowodzi powszechnie znany przykład, nawet po kilkudziesięciu latach można wypomnieć "dziadka z Wermachtu", jeśli tylko da się zbić na tym kapitał polityczny. Stwierdzam to jako żona byłego esbeka (tak, tak, 8 miesięcy w służbach wystarczyło, by dziś cieszyć się wiadomą reputacją). Na ironię losu ten późny wnuk Lenina, że tak powiem, załapał się do SB. Wychowany na "Czterech pancernych..." i "Stawce większej niż życie". Ech, cała wieś przychodziła do mojego domu, by oglądać te seriale. Bo u nas był telewizor. Więc pewnie ten esbek nie chciał być zły. Pewnie nawet nie był. No dobrze, przyznam, jestem jego żoną i lubię o nim wszystko wiedzieć. Zawsze wszystko wiedziałam. Taka już moja natura. On naprawdę nie był i nie jest zły. I nie jest żadnym zbrodniarzem. Ot, po prostu, w swoim czasie nie interesował się wielką polityką. Wierzył, że świat jest prosty. To był błąd.
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2010 o 23:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Losami ustawy dezubekizacyjnej jestem zainteresowana, ponieważ dotknęła ona mojego męża (pozytywnie zweryfikowanego w 1990 roku), a przez to, ma się rozumieć i mnie osobiście. I myślę, że ludzie, którzy nie śledzą niuansów tej ustawy, w ogóle nie zdają sobie sprawy z faktu, jak bardzo jest krzywdząca i niesprawiedliwa. Już sama preambuła ustawy jest nie do przyjęcia, bo w oczywisty sposób zakłada, że wszyscy funkcjonariusze są zbrodniarzami. Tak sobie, bez wyroku sądowego. Poza tym wskutek przeróżnych manipulacji naród jest przekonany, że istnieją jakieś esbeckie emerytury. Zupełnie przemilcza się fakt, że te emerytury są wynikiem całego systemu emerytalnego służb mundurowych. I gdyby ludziom ten system przedstawić w odpowiednio negatywnym świetle, również powiedzieliby - odebrać przywileje emerytalne służbom mundurowym!!!. Tymczasem premier, zabiegając o głosy wyborców, wysyła listy (indywidualne, co chyba się jeszcze nie zdarzyło w III RP) do przedstawicieli służb mundurowych, zapewniające, że ich emerytury nie będą ruszane. Nauczona osobistym doświadczeniem, nie wierzyłabym za bardzo w zapewnienia premiera. Czegóż to się nie robi, by zdobyć elektorat. Za komuny była "nowomowa", dzisiaj nazywa się to "pijarem". Wychodzi na to samo. A w społeczeństwie zawsze są jakieś kozły ofiarne i obywatele drugiej kategorii. My ten nazbyt surowy wyrok staraliśmy się przyjąć ze spokojem, nie zamierzamy skomleć nad własnym losem, co nie znaczy, że zrezygnujemy z walki o prawo do godnego życia. Nie ukrywam, że dla mojej rodziny ważny jest przede wszystkim wymiar moralny.
Rozwiń
Gość
Gość (3 maja 2010 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak, łatwo jest poniżyć esbeków, jest ich mało i są słabi. Takich ludzi atakuje się o wiele łatwiej niż tych silnych. Już choćby wojsko - tam też byli oficerowie "polityczni" i wszelkiej maści obrońcy starego systemu. Ale wojska lepiej nie ruszać - razem z rodzinami wojskowi stanowią pokaźny elektorat. Co innego esbecy. Jacek Żakowski napisał kiedyś artykuł w "Polityce" "Ofiara z esbeków". I choć ja się z przesłaniem artykułu nie zgadzam, to jednak zawiera on oczywistą prawdę. W istocie, jest to ofiara. Prawdą jest, że wyrządzonych krzywd zapominać nie można, ale równie niemoralne jest mierzenie wszystkich jedną miarą. A Trybunał Konstytucyjny ( aż się nie chce pisać wielką literą) powinien badać zgodność ustawy z Konstytucją, a nie kierować się względami sprawiedliwości społecznej, której jak nie było, tak nigdy nie będzie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!