piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Odcięli głowę od zwłok

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2008, 20:59

Mordercy próbowali poćwiartować ciało Edwarda Z. Wczoraj policja zatrzymała podejrzewanych o tę zbrodnię.

Wśród nich jest Henryk G. W ubiegłym roku widłami zaatakował sprzedawczynię.


W podlubartowskich Leszkowicach wrze. - My tu spaliśmy, a obok mordowali - rozkłada ręce sąsiadka, która mieszka obok Henryka L. To w jego domu doszło do makabrycznej zbrodni. Rozpadająca się, kryta strzechą, chałupa była miejscem częstych spotkań miejscowych pijaczków. 53-letni Henryk L. mieszkał w niej sam. W środę - przed trzecią nad ranem - obudził swoich sąsiadów.

- Mówił, że u niego było morderstwo - opowiada sąsiad. Boi się podać nazwiska. - Nie uwierzyłem, bo wcześniej różne dziwne rzeczy wygadywał. Ale poszedłem za nim do domu. Za progiem leżała odcięta głowa, a z metr dalej ludzkie zwłoki. Całe we krwi.

Henryk L. powiedział sąsiadowi, że zmasakrowane zwłoki znalazł po powrocie do domu. - Wykręciłem mu numer telefonu policji, żeby wszystko zgłosił - dodaje mężczyzna.

Zamordowany to 52-letni Edward Z. Mieszkał w tej samej miejscowości. - Lubił wypić, ale nikomu nic złego nie zrobił - mówią mieszkańcy wsi. - Ale Heniek też nigdy nie był agresywny.

Henryk L. zeznał na policji, że we wtorek wieczorem - oprócz zamordowanego - byli też u niego bracia: Henryk i Adam G. Obaj są z Leszkowic. Twierdził, że po kłótni zostawił ich w swym domu i poszedł spać do znajomego.

Wczoraj rano obaj bracia i Henryk L. zostali zatrzymani. - Policjanci zabezpieczyli ich ubrania, przesłuchują świadków - mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.
Dziś prokuratura zamierza postawić zarzuty zabójstwa oraz zbezczeszczenia zwłok. Wtedy okaże się, których z mężczyzn obciążają zebrane przez śledczych dowody.
O braciach G. w Leszkowicach mówią źle, zwłaszcza o 32-letnim Henryku.

W ubiegłym roku mężczyzna wtargnął z widłami do miejscowego sklepu. Nie chciał płacić za wino. Zaatakował sprzedawczynię.

- Miała dużo szczęścia. Tylko ją widłami podrapał - mówią w Leszkowicach.
Kobieta zamknęła go w sklepie. Mężczyzna trafił do aresztu. Psychiatrzy uznali, że ma ograniczoną poczytalność. W styczniu Sąd Okręgowy w Lublinie ogłosił wyrok: półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Dzięki temu Henryk G. wyszedł na wolność.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
mareczek
ja
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 stycznia 2008 o 18:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja napisał:
Jak możesz szukać sławy w ludzkiej tragedii.

ale dales mlody
Rozwiń
mareczek
mareczek (25 stycznia 2008 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mlody napisał:
w koncu sie cos dzieje w tych leszkowicach bedziemy slawni w calej polsce ale szkoda chlopa pijak to pijak ale dobry byl a ci bracia to powinni obaj dozywocie dostac
za to krzywde co wyrzadzili ludziom
Rozwiń
ja
ja (24 stycznia 2008 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mlody napisał:
w koncu sie cos dzieje w tych leszkowicach bedziemy slawni w calej polsce ale szkoda chlopa pijak to pijak ale dobry byl a ci bracia to powinni obaj dozywocie dostac
za to krzywde co wyrzadzili ludziom

Jak możesz szukać sławy w ludzkiej tragedii.
Rozwiń
mlody
mlody (24 stycznia 2008 o 19:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w koncu sie cos dzieje w tych leszkowicach bedziemy slawni w calej polsce ale szkoda chlopa pijak to pijak ale dobry byl a ci bracia to powinni obaj dozywocie dostac
za to krzywde co wyrzadzili ludziom
Rozwiń
Cynik
Cynik (24 stycznia 2008 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale też trzeba na to spojrzeć z dobrej strony. Rok temu zamkneliby tylko jednego żula a tak społeczeństwo oczyści sie teraz z dwóch
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!