wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Ogień pochłonął dwie rodziny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 grudnia 2007, 18:51

Dwoje małżonków zaczadziało wczoraj w nocy w pożarze domu w Białej Podlaskiej. Kilka godzin wcześniej w ogniu zginęło inne małżeństwo - niedaleko Opola Lubelskiego.

Cudem przeżyły dzieci, które w tym czasie były u dziadków.

W sobotę ok. godz. 17 wybuchł pożar drewnianego domu w Ratoszynie pod Opolem Lubelskim. - Gdy na miejsce przyjechali strażacy, w ogniu był już cały budynek - tłumaczy Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie. - Ratownicy wydobyli za środka ciała właścicieli budynku: 37-letniej kobiety oraz jej o rok młodszego męża.

- Chwilę później pojawiła się dramatyczna informacja, że w tym domu mieszkają też małe dzieci - dodaje Wożakowska-Kawska. - Na szczęście okazało się, że były w tym czasie u dziadków w tej samej miejscowości - wyjaśnia Jerzy Strawa, rzecznik policji w Opolu Lubelskim.

Pożar prawdopodobnie został wywołany przez zwarcie instalacji elektrycznej. - Największe spustoszenie ogień wywołał w okolicach licznika energii elektrycznej - mówi Wożakowska-Kawska. - Mieszkańcy nie mieli szans na przeżycie, bo w drewnianym domu pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko. A przy takim stężeniu gazów pożarowych po kilku głębszych wdechach traci się przytomność.

To samo kilka godzin później spotkało lokatorów domu przy ul. Rybnej w Białej Podlaskiej. Wskutek zaczadzenia zginęły dwie osoby - 48-letnia Krystyna M. i jej mąż, 50-letni Andrzej M. Osierocili dorosłych już synów.

Pożar w ich domu wybuchł ok. godz. 1 w nocy. - Kiedy zajechaliśmy, już nie było ognia. Sam wygasł z braku tlenu - mówi st. kpt. Szymon Semeniuk, dowódca akcji z Komendy Miejskiej PSP w Białej Podlaskiej. - Zobaczyliśmy, że w drzwiach leżał mężczyzna, któremu nie udało się ich otworzyć. Od razu przystąpiliśmy do reanimacji. Przybyły po pewnym czasie lekarz stwierdził zgon.

Podczas przeszukiwania mieszkania strażacy znaleźli siedzącą w fotelu kobietę. Nie żyła. Zdechł też przebywający w domu pies.

Jak przypuszczają strażacy, przyczyną pożaru był niedopałek papierosa, od którego zajęła się kanapa w salonie.

Dokładne okoliczności obu pożarów ustala policja i prokuratura.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!