poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Ojciec z sąsiadem uratowali rodzinę z płonącego domu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 stycznia 2010, 17:17

Dwoje dzieci i ich matka trafiły do szpitala po zatruciu tlenkiem węgla. Nieprzytomnych z płonącego domu wyniósł ojciec.

Wszystko wydarzyło się w sobotę ok. godz. 13 w Strzeszkowicach pod Lublinem. Mężczyzna z domu tylko na chwilę. Po powrocie nie mógł się dostać do środka. Mieszkanie było zamknięte od wewnątrz, a wołania i stukanie do drzwi nie pomagały.

– Sławek przybiegł do mnie. Krzyknął: wuju pomóż, bo w domu dzieje się coś złego – opowiada Stanisław Kwiecień, sąsiad rodziny. – Siekierką wyłupał dziurę w drzwiach i tak wszedł do środka. Tuż za progiem leżała jego nieprzytomna 34-letnia żona.

Pan Stanisław pomógł wynieść kobietę na zewnątrz. Pomocy zaczął jej udzielać inny sąsiad. W tym czasie ojciec wbiegł do środka po dzieci. Nie miał łatwego zadania, bo cały dom był kompletnie zadymiony.

Okazało się, że 6-letni chłopiec również był nieprzytomny. Na miejscu lekarze musieli go reanimować. Do kliniki zabrał go śmigłowiec. 4-letnia dziewczynka i jej matka pojechały do szpitala karetką pogotowia.

– Kiedy przybyliśmy na miejsce, mieszkanie było całkowicie okopcone. Wielkiego pożaru wprawdzie nie było, jednak dym spowodował znacznie większe zagrożenie. Poszkodowane osoby zatruły się tlenkiem węgla – mówi st. kpt. Ryszard Starko, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Sześciolatek był w najcięższym stanie. Wczoraj leżał jeszcze na oddziale intensywnej terapii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Dziewczynka i jej matka również pozostały w szpitalu.

Strażacy ustalają przyczyny pożaru. – Najprawdopodobniej doszło do zwarcia instalacji elektrycznej – mówi Starko.

W tym roku strażacy odnotowali już 5 ofiar śmiertelnych oraz 53 osoby poszkodowane w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

Jak się chronić
Konieczne są regularne kontrole kominów, przewodów wentylacyjnych, urządzeń grzewczych oraz szczelności pieców kaflowych. – Warto też instalować w domach czujniki tlenku węgla i dymu. Ich cena waha się od kilkudziesięciu do ok. 100 zł – radzi st. kpt Ryszard Starko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
ja
~gość~
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2010 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
możeby zorganizować jakąś pomoc dla tej rodziny
Rozwiń
ja
ja (31 stycznia 2010 o 22:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli faktycznie paliły się przewody elektryczne to przyczyną zatrucia nie koniecznie musiał być tlenek węgla a raczej chlorowodór.
Trochę informacji tu: [url="http://www.technokabel.com.pl/informatortechniczny.php?op=sk&pid=301"]http://www.technokabel.com.pl/informatorte...=sk&pid=301[/url]
Rozwiń
~gość~
~gość~ (31 stycznia 2010 o 21:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zżona już jest dobrze natomiast chłopiec jest w stanie krytycznym
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!