wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Opamiętajcie się!


Skandal trwa. 46-letni aspirant z komisariatu w Dęblinie miał 2,4 promila alkoholu, kiedy uderzył swoim audi w opla. Funkcjonariusz z 26-letnim stażem pożegna się z pracą w policji. Grozi mu także więzienie. To już 18. pijany funkcjonariusz złapany na jeździe
po pijanemu.

- Do zdarzenia doszło w miejscowości Bazanów na trasie Moszczanka-Kock - mówi aspirant sztabowy Kazimierz Stefanek z Komendy Powiatowej Policji w Rykach. - Funkcjonariusz był po służbie. Nikomu nic się nie stało.
Funkcjonariusz tłumaczył się jak małe dziecko: że pił w domu i nagle źle się poczuł. Wcześniej miał problemy z sercem. Chciał dojechać do najbliższego szpitala. Zdołał przejechać kilkaset metrów, gdy zatrzymali go koledzy.
- Dotychczas nie miał żadnych problemów z alkoholem - dodaje Stefanek. - To dla nas szok.
Jak widać, niedawny apel generała Marka Hebdy, szefa lubelskiej policji, do rodzin policjantów nie przyniósł efektów. Na nic zdały się jego prośby, by żony i matki zwróciły uwagę na pijaństwo swoich mężów i synów.
Dziennikowi udało się dotrzeć do jednego z policjantów, który za jazdę po pijanemu pożegnał się z mundurem. W policji przepracował 14 lat. Miał kierownicze stanowisko w drogówce. Zarabiał ponad 2 tys. zł. Tak było do 2 maja tego roku.
- Wieczorem, już po pracy, zabrałem się z kolegami radiowozem do Radawca pod Lublinem na festyn. Mieli tam dyżur. Samochód zostawiłem przed komendą. Na festynie wiadomo - jedno piwko, drugie, trzecie.
Koledzy przywieźli go nad ranem przed komendę. Do domu miał blisko, kilkanaście minut spacerkiem. Wsiadł jednak do samochodu.
- Nie wiem, co mnie podkusiło - mówi. - Wyszedłem już nawet za bramę, ale wróciłem po samochód. To mnie zgubiło.
Tuż przed swoim blokiem wjechał w latarnię. Zbiegli się sąsiedzi, przyjechali policjanci. Tylko pokiwali głowami, widząc pijanego w sztok kolegę. Miał 1,9 promila. Tego samego dnia został wyrzucony dyscyplinarnie z pracy.
- Świat mi się wtedy zawalił - mówi. - Przez tydzień nie wychodziłem z domu. I bałem się, i wstydziłem.
W policji zarabiał ponad 2 tys. zł. Stała, pewna posada. Miał szanse na awans. Przez trzy miesiące szukał pracy. Teraz jest ochroniarzem w sklepie. Nie wiadomo jak długo.
- Czekam na rozprawę w sądzie - wyjaśnia. - Po wyroku nie będę miał szans na porządną pracę. Bo kto zatrudni przestępcę? A mam na utrzymaniu dwoje dzieci. Żona pracuje na półetacie.
Nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy lubelskiej policji, po raz kolejny apeluje do policjantów o rozsądek. - Znów chcemy przestrzec policjantów przed taką bezmyślnością. Siadając po alkoholu za kierownicą stwarzają zagrożenie i kompromitują całą policję. Nie będzie dla nich żadnej taryfy ulgowej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!