środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Operacja Klaudii coraz bliżej

Dodano: 14 września 2008, 18:43

Dzięki naszym Czytelnikom oraz datkom firm z całej Polski, 6-miesięczna Klaudia ma szansę na nowe życie.

Zaraz po urodzeniu lekarze wykryli u niej śmiertelną wadę serca.

- Obecnie na koncie mamy 40 tysięcy zł. Brakuje nam około 10 tys., by zoperować nasze dziecko - mówi Monika Cichocka, mama chorej na serce dziewczynki z Łuszczowa pod Lublinem.

- Gdy zaczęłam zbiórkę i postawiłam sobie cel ratowania dziecka, wydawało mi się, że to kwota nieosiągalna. Ale jesteśmy coraz bliżej celu i wierzymy, że się uda.

Klaudia urodziła się ponad pół roku temu. - Nie wiedziałam, że córka ma wadę serca. Jej schorzenie lekarze wykryli dopiero po trzech dniach od narodzin. Wtedy świat mi się zawalił - nie kryje łez pani Monika.

Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości: Zespół Fallota. Oznacza to, że dziecko ma ubytek w przegrodzie międzykomorowej, zwężenie drogi odpływu z prawej komory oraz przemieszczenie aorty. Klaudia musi przejść operację. Bez niej może nie dożyć nawet 3 lat.

Rodzice znaleźli kardiochirurga prof. Edwarda Malca, który podjął się operacji. Lekarz na stałe pracuje jednak w klinice w Monachium. Wyznaczył termin zabiegu na październik. Operacja w Niemczech kosztuje kilkanaście tysięcy euro, równowartość 50 tys. zł. Takich pieniędzy państwo Cichoccy nie mieli.

- W Polsce córce grożą trzy operacje, tam ma szansę na jedną. A my chcemy jak najlepiej dla Klaudii - mówi pani Monika. Dlatego kobieta pisała listy do lubelskich firm, roznosiła ulotki, organizowała zbiórki w hipermarketach.

Pieniądze wpłacały firmy z całej Polski. Przedsiębiorca z Konstancina dał 8 tys. zł, z Łęcznej wpłynęło 5 tysięcy. Lubelscy przedsiębiorcy też byli hojni. Nasi Czytelnicy również dzielili się tym, czym mogli. W hipermarketach podchodzili ludzie i wrzucali do puszki nawet po tysiąc złotych!

- Nadal nie mogę uwierzyć, że całkiem obcy ludzie okazali nam tyle wsparcia. Dziękujemy wszystkim z całego serca za dar życia dla naszej córeczki - mówi wzruszona Monika Cichocka.
Czytaj więcej o:
~gosc~
goplana28
Ewa M.
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (15 lutego 2009 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
50TYŚ ZŁOTYCH ,TO NIE SĄ TAK DUŻE PIENIĄZE,ZNAM LUDZI KTÓRZY POTRZEBUJĄ PIĘC RAZY TYLE,I SAMI WKŁADAJĄ 50 TYŚ ZŁOTYCH,WEDŁUG MNIE W DZISIEJSZYCH CZASACH TAKĄ SUMĘ MOŻNA SAMEMU ZGROMADZIĘĆ ,A NIE ROBIĆ PUBLICZNE SKŁADKI CO MAJĄ POWIEDZIEĆ INNI BARDZOEJ POTRZEBUJĄCY!
Rozwiń
goplana28
goplana28 (25 stycznia 2009 o 20:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z opisu wynika, że Klaudia ma trylogię Fallota. Inne typy tej wady: tetralogia i pentalogia, są chyba poważniejsze i bardziej zagrażają życiu dziecka. Dziennikarze powinni dokładnie sprawdzać informacje przed pisaniem artykułów w tak dramtycznym tonie.
Rozwiń
Ewa M.
Ewa M. (25 stycznia 2009 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja też urodziłam się z Fallotem, i to ze skrajną postacią, bo miałam jeszcze zarośniętą zastawke tętnicy płucnej, ktora byla zwężona. Pierwszą operację przeszłam w wieku 8 lat (!), w USA. Dwie kolejne w wieku 17 lat w Polsce, w Instytucie Kardiologii w Warszawie -Aninie. Obecnie mam 28 lat. Prawdopodobnie czeka mnie kolejna operacja, więc nie ch rodzice Klaudii nie myślą, że leczenie córki skończy się na jednej operacji. Nigdy nie wiadomo, jakie będą powikłania wiele lat po zabiegu. Dlatego nie warto obrażać się na polskie ośrodki kardiochirurgiczne.
Rozwiń
klaun
klaun (17 września 2008 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Klaudi operacja odbedzie sie w Monachium dlatego ze jest tam nasz polski kardiochirurg prof.Edward Malec, jeden z najwybitnieszych kardiochirurgow dzieciecych na swiecie.A odplatnie dlatego ze jest to prywatna klinika.w polsce dziecko ma dalej nieustalony termin operacji a Centrum powidzialo ze ma czas nz operacje do marca,gdzie po ostatnim echu serca pani doktor powiedziala ze operacja musi odbyc sie w jak najszybszym czasie.kto mi zagwarantuje ze do marca mojemu dziecku nic sie nie stanie.
Rozwiń
kaszkasz
kaszkasz (16 września 2008 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przepraszam bardzo a dlaczego odpłatnie i aż w Niemczech ???

mój siostrzeniec również urodził się z zespołem Fallota i był operowany jako paromiesięczne dziecko jakieś 10 lat temu w warszawie - żyje i czuje się świetnie. zoperowany przez Polskiego lekarza w Polskim szpitalu, BEZPŁATNIE.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!