poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Organista gra, parafianie szczęśliwi

Dodano: 21 kwietnia 2002, 22:33

Parafianie zapowiadali blokadę kościoła przed niedzielną mszą, ale zrezygnowali, bo proboszcz uległ ich naciskom. Organista z kościoła
w Staninie koło Łukowa wrócił wczoraj do pracy.

Mieszkańcy wsi dowiedzieli się o odejściu organisty podczas wielkanocnej mszy. - Ksiądz powiedział wtedy, że organista, który jest z nami od ponad dwudziestu lat, poszedł na zasłużony urlop - mówi pani Krystyna. Podobnie jak inni nasi rozmówcy nie zgadza się na podanie nazwiska.
Kilka dni potem parafią wstrząsnęła wiadomość, że proboszcz wysłał organistę na miesięczny urlop, w trakcie którego ten musi zdobyć dokumenty upoważniające go do wykonywania pracy organisty. Tymczasem, jak wynika z relacji mieszkańców, organista jest samoukiem, a zdobycie wykształcenia wymagałoby od niego ukończenia studiów w Akademii Muzycznej.
- Proboszcz zwolnił tym samym organistę, tyle że w białych rękawiczkach, tak jak w ubiegłym roku wydalił z parafii młodego wikarego, którego wszyscy bardzo ceniliśmy. Dlatego teraz to my chcemy zwolnić księdza - zapowiadali przed niedzielną mszą nasi rozmówcy.
W kościele pojawił się nowy organista, ale został chłodno przyjęty przez parafian. - Stary organista jest z nami od lat. Wypisywał jeszcze mój akt urodzenia. Dlatego że proboszcz go zwolnił, w poprzednią niedzielę przestałem dawać na tacę - mówi pan Marek.
Parafianie stworzyli grupę inicjatywną (byli w niej między innymi członkowie rady parafialnej), odwiedzali wszystkie domy w parafii, domagając się powrotu organisty, pod petycją podpisało się kilkudziesięciu parafian. Działania te nie przyniosły jednak efektu, postanowili więc nie wpuścić proboszcza na niedzielną mszę.
Do manifestacji jednak nie doszło. - Pojawiła się iskierka nadziei na polubowne rozwiązanie konfliktu - mówi jeden z mieszkańców.
Parafianie przekazali swoje żądania biskupowi siedleckiemu, który w piątek spotkał się z księdzem ze Stanina. - Ksiądz biskup rozmawiał już z proboszczem i dowiedział się, że organista nie został zwolniony, jest na urlopie, więc nie ma o czym pisać - poinformowano nas w Kurii Diecezjalnej w Siedlcach.
Proboszcz nie chciał rozmawiać z Dziennikiem, bo - jak twierdzi - zabronił mu tego biskup. - Mogę tylko powiedzieć, że wszystko tu jest zgodne z prawem i nic nie wiem o żadnych pretensjach ze strony parafian, nikt do mnie nawet nie przychodził - mówi proboszcz Zbigniew Gołębiowski.
Podczas wczorajszej mszy znów grał stary organista. Proboszcz poinformował wiernych o jego powrocie i uregulowaniu zatrudnienia. Z organistą nie udało nam się porozmawiać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO