czwartek, 21 września 2017 r.

Lubelskie

Organista gra, parafianie szczęśliwi

Dodano: 21 kwietnia 2002, 22:33

Parafianie zapowiadali blokadę kościoła przed niedzielną mszą, ale zrezygnowali, bo proboszcz uległ ich naciskom. Organista z kościoła
w Staninie koło Łukowa wrócił wczoraj do pracy.

Mieszkańcy wsi dowiedzieli się o odejściu organisty podczas wielkanocnej mszy. - Ksiądz powiedział wtedy, że organista, który jest z nami od ponad dwudziestu lat, poszedł na zasłużony urlop - mówi pani Krystyna. Podobnie jak inni nasi rozmówcy nie zgadza się na podanie nazwiska.
Kilka dni potem parafią wstrząsnęła wiadomość, że proboszcz wysłał organistę na miesięczny urlop, w trakcie którego ten musi zdobyć dokumenty upoważniające go do wykonywania pracy organisty. Tymczasem, jak wynika z relacji mieszkańców, organista jest samoukiem, a zdobycie wykształcenia wymagałoby od niego ukończenia studiów w Akademii Muzycznej.
- Proboszcz zwolnił tym samym organistę, tyle że w białych rękawiczkach, tak jak w ubiegłym roku wydalił z parafii młodego wikarego, którego wszyscy bardzo ceniliśmy. Dlatego teraz to my chcemy zwolnić księdza - zapowiadali przed niedzielną mszą nasi rozmówcy.
W kościele pojawił się nowy organista, ale został chłodno przyjęty przez parafian. - Stary organista jest z nami od lat. Wypisywał jeszcze mój akt urodzenia. Dlatego że proboszcz go zwolnił, w poprzednią niedzielę przestałem dawać na tacę - mówi pan Marek.
Parafianie stworzyli grupę inicjatywną (byli w niej między innymi członkowie rady parafialnej), odwiedzali wszystkie domy w parafii, domagając się powrotu organisty, pod petycją podpisało się kilkudziesięciu parafian. Działania te nie przyniosły jednak efektu, postanowili więc nie wpuścić proboszcza na niedzielną mszę.
Do manifestacji jednak nie doszło. - Pojawiła się iskierka nadziei na polubowne rozwiązanie konfliktu - mówi jeden z mieszkańców.
Parafianie przekazali swoje żądania biskupowi siedleckiemu, który w piątek spotkał się z księdzem ze Stanina. - Ksiądz biskup rozmawiał już z proboszczem i dowiedział się, że organista nie został zwolniony, jest na urlopie, więc nie ma o czym pisać - poinformowano nas w Kurii Diecezjalnej w Siedlcach.
Proboszcz nie chciał rozmawiać z Dziennikiem, bo - jak twierdzi - zabronił mu tego biskup. - Mogę tylko powiedzieć, że wszystko tu jest zgodne z prawem i nic nie wiem o żadnych pretensjach ze strony parafian, nikt do mnie nawet nie przychodził - mówi proboszcz Zbigniew Gołębiowski.
Podczas wczorajszej mszy znów grał stary organista. Proboszcz poinformował wiernych o jego powrocie i uregulowaniu zatrudnienia. Z organistą nie udało nam się porozmawiać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!