niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Orion to ma napastników!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 września 2005, 20:06

Metalowiec Goraj prowadził 4:2, ale na cztery minuty przed końcem sędzia musiał przerwać mecz. Powód? Dwóch zawodników gospodarzy, czyli Orionu Jacnia, do spółki z kibicem pobiło zawodnika gości.

W niedzielę Orion Jacnia podejmował w rozgrywkach zamojskiej A-klasy Metalowca Goraj. Gospodarzom bardzo zależało na zwycięstwie,
bo w dotychczasowych sześciu spotkaniach nie zdobyli ani jednego punktu i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Ale w niedzielę ton na boisku nadawali przyjezdni. Szanse na doprowadzenie do remisu zmalały znacznie, gdy zawodnik gospodarzy otrzymał czerwoną kartkę. - Ukarany piłkarz nie chciał opuścić boiska - mówi podinspektor Adam Lackowski z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Swoją agresję obrócił w kierunku zawodnika gości, który był akurat w posiadaniu piłki. - "Pomogli” mu bramkarz i jeden z kibiców - dodaje Lackowski. 20-letni piłkarz z Goraja wziął nogi za pas, ale napastnicy go dopadli i bili na oślep. Na szczęście powstrzymali ich koledzy z drużyny. Sędzia musiał przerwać mecz.
- Sprawcy pobicia mają od 17 do 19 lat i pochodzą z Zamościa - mówi Lackowski. - Jeden z nich był pijany, umieściliśmy go w izbie wytrzeźwień.
Co na to władze piłkarskie? - Czekamy na sprawozdanie z zawodów - powiedział nam wczoraj Wiesław Pałka, prezes Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Zamościu. - Wszystko wskazuje na to, że zawodnicy Orionu zostaną ukarani zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym.
W grę wchodzi czasowa dyskwalifikacja. Konsekwencje wybryku może ponieść również klub. Przed sądem cała trójka odpowie za udział w bójce, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. (lew)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!