niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Oskarżona lekarka milczy

Dodano: 7 listopada 2002, 19:49

Fotografia Daniela stoi w pokoju rodziców. - W tym roku poszedłby do zerówki - mówi ojciec Michał Wa
Fotografia Daniela stoi w pokoju rodziców. - W tym roku poszedłby do zerówki - mówi ojciec Michał Wa

- Co to za lekarz, który nie wie, jaki lek przypisać - płacze Sylwia Wawer. Lekarka kazała podać antybiotyk, na który jej pięcioletnie dziecko było uczulone. Wczoraj lekarka stanęła przed sądem. Ale proces się nie rozpoczął, bo nagle zachorował adwokat.

- Nie odpowiadam na żadne pytania - oparła lekarka reporterowi Dziennika, szybko wychodząc z sądu.
Lekarka leczyła Daniela od urodzenia. Kilka razy w roku matka przyprowadzała chłopca do gminnego ośrodka zdrowia pod Rykami. - Jak już zaczął kaszleć, to trudno go było z tego wyleczyć - wspomina Sylwia Wawer. Po raz ostatni przyprowadziła dziecko do ośrodka 1 października ub. roku. Lekarka stwierdziła infekcje dróg oddechowych i zapisała antybiotyk Biofuroksyn. Miał być podany w zastrzykach. Matka wykupiła lek i wróciła do ośrodka. Zastrzyk zrobiła pielęgniarka. Daniel zaczął wymiotować, sinieć i dusić się. Wezwano pogotowie, które zawiozło dziecko do szpitala w Lublinie. Chłopiec zmarł następnego dnia.
Kilka miesięcy wcześniej dziecko badał pediatra, który przypisał mu doustnie antybiotyk Ceklor. Po podaniu leku dziecko zaczęło wymiotować i siniec, ale dostało zastrzyk i doszło do siebie. - Powiedziałam o tym przy następnej wizycie w ośrodku - wspomina matka. - Pielęgniarka zapisała w karcie zdrowia, że Daniel jest uczulony na ten antybiotyk.
Gdy karetka wiozła dziecko do szpitala, pielęgniarki zauważyły zapis w dokumentach lekarskich - na co dziecko jest uczulone. Dowiedziały się, że Biofuroksyn i Ceklor to bardzo podobne antybiotyki. Postanowiły skopiować dokumentację lekarską dziecka. Zrobiły dwa komplety odbitek, a oryginał odłożyły na miejsce. Jedną kopię dały kierownikowi ośrodka a drugą policji.
Gdy prokuratura zażądała dokumentów okazało się, że podmieniono kilka stron i zamazano niektóre stwierdzenia. Zniknęły wszystkie zapisy, które świadczyły, na co dziecko było uczulone.
Lekarka i pielęgniarki nadal pracują w tym samym ośrodku zdrowia. Wczoraj wszyscy spotkali się przed salą rozpraw sądu w Rykach. Następną rozprawę wyznaczono na połowę stycznia. •

Oskarżona lekarka

Prokuratura Rejonowa w Puławach oskarża lekarkę o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka i sfałszowanie dokumentacji lekarskiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO