czwartek, 22 czerwca 2017 r.

Lubelskie

Oskarżona lekarka milczy

Dodano: 7 listopada 2002, 19:49

Fotografia Daniela stoi w pokoju rodziców. - W tym roku poszedłby do zerówki - mówi ojciec Michał Wa
Fotografia Daniela stoi w pokoju rodziców. - W tym roku poszedłby do zerówki - mówi ojciec Michał Wa

- Co to za lekarz, który nie wie, jaki lek przypisać - płacze Sylwia Wawer. Lekarka kazała podać antybiotyk, na który jej pięcioletnie dziecko było uczulone. Wczoraj lekarka stanęła przed sądem. Ale proces się nie rozpoczął, bo nagle zachorował adwokat.

- Nie odpowiadam na żadne pytania - oparła lekarka reporterowi Dziennika, szybko wychodząc z sądu.
Lekarka leczyła Daniela od urodzenia. Kilka razy w roku matka przyprowadzała chłopca do gminnego ośrodka zdrowia pod Rykami. - Jak już zaczął kaszleć, to trudno go było z tego wyleczyć - wspomina Sylwia Wawer. Po raz ostatni przyprowadziła dziecko do ośrodka 1 października ub. roku. Lekarka stwierdziła infekcje dróg oddechowych i zapisała antybiotyk Biofuroksyn. Miał być podany w zastrzykach. Matka wykupiła lek i wróciła do ośrodka. Zastrzyk zrobiła pielęgniarka. Daniel zaczął wymiotować, sinieć i dusić się. Wezwano pogotowie, które zawiozło dziecko do szpitala w Lublinie. Chłopiec zmarł następnego dnia.
Kilka miesięcy wcześniej dziecko badał pediatra, który przypisał mu doustnie antybiotyk Ceklor. Po podaniu leku dziecko zaczęło wymiotować i siniec, ale dostało zastrzyk i doszło do siebie. - Powiedziałam o tym przy następnej wizycie w ośrodku - wspomina matka. - Pielęgniarka zapisała w karcie zdrowia, że Daniel jest uczulony na ten antybiotyk.
Gdy karetka wiozła dziecko do szpitala, pielęgniarki zauważyły zapis w dokumentach lekarskich - na co dziecko jest uczulone. Dowiedziały się, że Biofuroksyn i Ceklor to bardzo podobne antybiotyki. Postanowiły skopiować dokumentację lekarską dziecka. Zrobiły dwa komplety odbitek, a oryginał odłożyły na miejsce. Jedną kopię dały kierownikowi ośrodka a drugą policji.
Gdy prokuratura zażądała dokumentów okazało się, że podmieniono kilka stron i zamazano niektóre stwierdzenia. Zniknęły wszystkie zapisy, które świadczyły, na co dziecko było uczulone.
Lekarka i pielęgniarki nadal pracują w tym samym ośrodku zdrowia. Wczoraj wszyscy spotkali się przed salą rozpraw sądu w Rykach. Następną rozprawę wyznaczono na połowę stycznia. •

Oskarżona lekarka

Prokuratura Rejonowa w Puławach oskarża lekarkę o nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka i sfałszowanie dokumentacji lekarskiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!