czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Otworzyliśmy serca dla pani Moniki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2008, 21:09

Ubrania, żywność, pieniądze - takie dary już napływają do Moniki Majdańskiej i jej 9-miesięcznej córeczki Mai.

Po naszej publikacji ruszyła lawina pomocy.

- Nadal nie mogę w to uwierzyć, że obcy ludzie tak mnie wspierają! Dzięki nim mamy z córką szansę na godne życie - ociera łzy 26-letnia Monika Majdańska z Niezdowa (gmina Opole Lubelskie). - Ludzie przyjeżdżają z okolicy, z Puław i przywożą mleko dla dziecka. Radny z Opola obiecał mi załatwić maści na moją chorobę.

Przypomnijmy. Mąż pani Moniki zginął w wypadku podczas pracy w Niemczech w niecały rok po ich ślubie. Osierocił 9-miesięczną córeczkę Maję. Kobieta wraz z dzieckiem są bez środków do życia. Pani Monika ma wprawdzie szansę na rentę po mężu oraz odszkodowanie, ale dopiero kilka dni temu otrzymała protokół powypadkowy z Niemiec. Z Ośrodka Pomocy Społecznej w Opolu Lubelskim dostała niewielką pomoc, która nie pokrywa jej potrzeb.

Tym bardziej że pieniądze potrzebne są również na leczenie. Pani Monika cierpi na łuszczycę. Powinna co miesiąc kupować maści za 400 zł, ale nie stać jej na to. 9-miesięczna Maja również choruje. - Od razu po porodzie dostała drgawek. Lekarze podejrzewają epilepsję, ale nie ma jeszcze ostatecznej diagnozy. Musimy często jeździć do neurologa - mówi Majdańska.

Po naszej publikacji rozdzwoniły się telefony od naszych Czytelników, którzy chcą pomóc pani Monice i jej córeczce. Dostaliśmy również wiele e-maili z prośbą o podanie numeru konta, na które można wpłacać datki.

- Wzruszyła mnie historia pani Moniki. Mam dużo ciuchów dla dziecka. Chętnie się podzielę - mówi pani Agnieszka z Zamościa.

- Byłam w podobnej sytuacji, też jako młoda kobieta straciłam męża i zostałam sama z dziećmi. Dlatego wiem, jak jest jej ciężko - podkreśla pani Barbara z Lublina, która również obiecała wpłacić pewną sumę.

- Już wysłałem 100 zł - zapewnia pan Kamil.

Lubelski Zakład Ubezpieczeń Społecznych zna sprawę. - Zajmujemy się tym. Mąż tej pani pracował też w Niemczech i Szwecji, dlatego sprawa zostanie prawdopodobnie wysłana do oddziału w Szczecinie, który jest wyznaczony do obsługi umów międzynarodowych. Naliczenie składek z tamtych krajów będzie na pewno korzystne dla pani Moniki - zaznacza Wojciech Andrusiewicz, rzecznik lubelskiego oddziału ZUS.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!