środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Padł ci akumulator na mrozie? Zamów prąd od taksówkarza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 stycznia 2010, 09:04
Autor: (aha)

– Więcej ludzi dzwoni do radio-taxi żeby prosić o odpalenie auta niż zamówić kurs – mówi jeden z lubelskich taksówkarzy, który sam ratował kilka zamarzniętych aut.

Opłata za taką usługę to kilkanaście zł. – Odpalenie pojazdu przez kable zapłonowe w nocy oraz w niedziele i święta kosztuje 20 zł, w dni robocze 17 zł – informuje dyspozytor z Halo Taxi w Lublinie.

Za takie "pożyczenie” prądu z dojazdem do klienta płaci się w korporacjach taksówkarskich od 10 do 25 zł.

Jak najbezpieczniej podłączać akumulatory - radzi Dariusz Korba z firmy Usługi Pomocy Drogowej w Lublinie:

* Najpierw należy uruchomić samochód, który będzie dawał prąd.
* Akumulatory łączymy równolegle, czyli plus z plusem, minus z minusem.
* W pierwszej kolejności podłączamy dodatni biegun w sprawnym akumulatorze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
takhaill659
też elektryk
elektryk
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

takhaill659
takhaill659 (6 marca 2015 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najlepiej zawczasu zadbać o rozrusznik, alternator i akumulator. Większość mechaników ma sprzęt do tego celu. Trwa to chwilę, kosztuje grosze, a daje święty spokój na całą zimę.

Rozwiń
też elektryk
też elektryk (3 marca 2010 o 16:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
elektryk napisał:
Nie chrzań głupot, jeśli rzeczywiście chcesz aby do rozładowanego akumulatora nie płynął prąd, to musiałbyś go odłączyć. Jaka jest różnica przypinania masy do silnika jak i tak masa od silnika biegnie do minusa padniętego akumulatora i jest to niedługi przewód o dużym przekroju.

A widziałeś naładowany akumulator, który nie mógł zakręcić rozrusznikiem? Z tymi masami i przewodami bywa różnie, dlatego warto podpinać się najbliżej jak się da.


A iskrzenie pojawi się prawie zawsze mimo wszystko.
Rozwiń
elektryk
elektryk (3 marca 2010 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kwinto napisał:
Panie iPanowie.
Najpierw laczymy kablem plus z plusem obu akumulatorow.Pozniej minus z 1 akumulatora podlaczamy(masujemy:))do silnika 2giego pojazdu.[color="#FF0000"]Sugestie kolegow z forum sa sluszne,poniewaz gdy akumulator jest rzeczywiscie mocno rozladowany to bedziemy mieli problem z uruchomieniem padnietego samochodu.(tak ze lepiej nie laczyc minus-minus)[/color].A pozniej Panowie Fachowcy uruchamiamy dopiero silnik z ktorego wezmiemy prad.Zaleca sie lekkie
podniesienie obrotow silnika i wtedy mozemy uruchamiac samochod potrzebujacy pradu.Przewody odlaczamy najpierw - pozniej +
Wtorna rzecza jest posiadanie dobrych przewodow do popularnych samochodow daj my na to 400A.

Nie chrzań głupot, jeśli rzeczywiście chcesz aby do rozładowanego akumulatora nie płynął prąd, to musiałbyś go odłączyć. Jaka jest różnica przypinania masy do silnika jak i tak masa od silnika biegnie do minusa padniętego akumulatora i jest to niedługi przewód o dużym przekroju.
Rozwiń
kwinto
kwinto (3 marca 2010 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie iPanowie.
Najpierw laczymy kablem plus z plusem obu akumulatorow.Pozniej minus z 1 akumulatora podlaczamy(masujemy:))do silnika 2giego pojazdu.Sugestie kolegow z forum sa sluszne,poniewaz gdy akumulator jest rzeczywiscie mocno rozladowany to bedziemy mieli problem z uruchomieniem padnietego samochodu.(tak ze lepiej nie laczyc minus-minus).A pozniej Panowie Fachowcy uruchamiamy dopiero silnik z ktorego wezmiemy prad.Zaleca sie lekkie
podniesienie obrotow silnika i wtedy mozemy uruchamiac samochod potrzebujacy pradu.Przewody odlaczamy najpierw - pozniej +
Wtorna rzecza jest posiadanie dobrych przewodow do popularnych samochodow daj my na to 400A.
Rozwiń
basiek
basiek (10 lutego 2010 o 09:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem kobietą,która musi sobie radzić z padniętym aku...Dziś jadę po nowy...Póki co radziłam sobie przy pomocy znajomych i tak odpalałam mój samochód: MINUS pożyczającego DO MINUSA mojego A POTEM PLUS pożyczającego DO PLUSA mojego auta...siadałam za kierownicą i autko paliło,jełsi słaby był aku sasiada to zapalał silnik i wtedy kręciłam ...i odpalał!!! i nigdy nic nie iskrzyło. Za to z dwa lata temu jak zaczęli mi panowie jacy s pomagać na pewnym festynie to aż dym poszedł...szczęście ze nic się nie stało...Nie wiem dokładnei co schrzanili ale napewno podłaczali którąś kleme do masy silnika!!! Uwazam,zę najpierw powinna być minus a potem plus,żeby nie zaiskrzyło,a nie odwrotnie. Kilka razy robiłąm w wyżej opisany sposób i zawsze było ok,nikomu nic sie nie stało,ani autom ani aku ani elektryce... Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!