wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Pamiątka po Jicchaku

Dodano: 10 stycznia 2007, 19:15
Autor: Paweł Puzio

Tu spoczywa mąż zacny i prawy - wykuł w kamieniu dwieście lat temu rzemieślnik, by pamięć o drogim zmarłym nie zaginęła.

Znaleziony niedawno kilkusetkilogramowy żydowski nagrobek jest najcenniejszym eksponatem w lapidarium Muzeum Regionalnego.

Na dobrze zachowaną macewę natrafiono podczas prac porządkowych na posesji przy ulicy Średniej w Łęcznej.
- Znalazca natrafił na nią przypadkowo. Leżała przysypana stertą ziemi. Jest bardzo ciężka. Aby ją dostarczyć do muzeum, znalazca musiał wynająć sprzęt i pracowników. I to jest budujące, że w tym zwariowanym świecie są jeszcze ludzie szanujący takie wartości - mówi dr Ewa Leśniewska, dyrektor Muzeum Regionalnego w Łęcznej. - Ta macewa jest prawie cała. W naszym lapidarium, gdzie jest ponad setka większych i mniejszych fragmentów macew, jeszcze takiej nie mamy - dodaje Ewa Leśniewska.
Człowiek który znalazł macewę pragnie zostać anonimowy i nie ma ochoty na rozmowę z prasą. Postanowiliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o osobie, której poświęcono tę żydowską stelę nagrobną.
Z pomocą przyszedł dr Andrzej Trzciński, adiunkt w Zakładzie Kultury i Historii Żydów UMCS w Lublinie, zajmujący się kulturą artystyczną Żydów aszkenazyjskich w Rzeczypospolitej.
Doktor Trzciński poznawanie pomnika zaczął do gruntownego oczyszczenia kamienia przy pomocy szczotki ryżowej i miotełki. Po chwili powoli zaczął czytać.
- Tu spoczywa mąż zacny i prawy, bogobojny i stroniący od zła - powoli mówił doktor, wiodąc palcami po hebrajskich literach wyrytych w piaskowcu krystalicznym. - Nasz nauczyciel Jicchak, syn naszego nauczyciela Jehoszui ha-Lewi - brzmią kolejne wersy inskrypcji na macewie.
- Zbyt ostre tu światło, zrobię sobie zdjęcia, obrobię komputerowo i dokończę tłumaczenie rezygnuje Trzciński.
Po kilku godzinach już wszystko wiadomo. - Epitafium przekracza typowe schematy tekstów z nagrobków zwykłych ludzi. Ten jest bardziej zindywidualizowany, naszpikowany cytatami i odniesieniami biblijnymi. Ponadto są tu wstawki w języku aramejskim. Przeważają elementy laudacyjne, pochwalne, w tym w znacznym stopniu skierowane na przodków zmarłego. Pod względem cech formalnych, litery posiadają elementy tzw. pisma SeTaM, tj. pisma służącego do ręcznego kopiowania tekstów Tory, filakterii i mezuz, co jest rzadkością w inskrypcjach na kamieniu - naukowiec fachowo tłumaczy atrakcyjność znaleziska.
Kim dokładnie był Jicchak, człowiek który zmarł w 1831 lub 1832 roku, tego nigdy się nie dowiemy.
- Mam nadzieje, że kiedyś wszystkie macewy z naszego lapidarium znajdą się tam, gdzie być powinny, czyli na żydowskim cmentarzu. Choćby w formie pomnika - kończy Ewa Leśniewska.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!