niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Paralizator w kolekturze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2005, 19:51

W jednej ze 130 kolektur totolotka w Lublinie jest już pistolet paraliżujący. Ma chronić pracownika przed rabusiami. Jeśli się sprawdzi, urządzeń będzie więcej.

Kolektury są otwarte do późna, a utarg z całego dnia całkiem spory. Dlatego władze Totalizatora Sportowego wolą dmuchać na zimne.
Aby pracownicy czuli się bezpieczniej, totolotek kupił paralizatory.
Na razie 20 dla całej Polski, jeden dla Lublina.
Urządzenie mieści się w dłoni, kształtem przypomina pistolet.
Ale tyko obezwładnia przeciwnika. – Unieruchamia mięśnie szkieletowe, nie działa na organy wewnętrzne, np. serce – mówi Andrzej Brążkiewicz z warszawskiej centrali Totalizatora Sportowego. – Jeden paralizator kosztuje
ok. 5 tys. zł.
Gdzie jest taki sprzęt w Lublinie? – Tego nie mogę ujawnić – mówi enigmatycznie Edward Sidoruk, dyrektor lubelskiego oddziału Totalizatora Sportowego.
Wiadomo jednak, że pracownik, który go otrzymał został właśnie przeszkolony w podwarszawskim ośrodku firmy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!