niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Pięć osób z Łęcznej i Lublina zginęło przez konar na drodze (zobacz przebieg wypadku)

Dodano: 23 lipca 2009, 15:56

Kierowca próbował ominąć zwalony na jezdnię konar, wpadł w poślizg i wjechał pod ciężarówkę. Zginęła cała, pięcioosobowa rodzina. Do tragedii doszło w miejscowości Chustki pod Szydłowcem na Mazowszu w czasie burzy w środę w nocy. Świadkami tragedii byli strażacy jadący do gałęzi..



Infografika: Tomasz Piekut-Jóźwicki

Świadkami wypadku byli strażacy z Szydłowca (Mazowieckie). Tuż przed godziną 23 w środę dostali zgłoszenie, że kilka kilometrów ze miastem, w miejscowości Chustki, drogę tarasuje konar drzewa strącony przez burzę. Ruszyli, żeby go usunąć. Zabrakło im kilka sekund.

– Nasz wóz jechał tuż za ciężarówką z kruszywem – mówi Bartłomiej Wilczyński, rzecznik Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Szydłowcu. – Z przeciwka nadjechał osobowy mitsubishi carisma. Strażacy widzieli, jak próbując ominąć konar, wpadł w poślizg i bokiem zjechał na przeciwny pas jezdni. Tam zderzył się z ciężarówką.

Strażacy pospieszyli na ratunek. Ale wszyscy z osobowego samochodu zginęli na miejscu. Wczoraj policjanci ustalili ich nazwiska. Wszyscy są mieszkańcami Lubelszczyzny. Autem kierował 49-letni mieszkaniec Lublina.

Towarzyszyły mu cztery osoby: 48-letni lublinianin, 45-letni mieszkaniec Łęcznej oraz jeszcze jeden mężczyzna i kobieta. Policja do dzisiejszego popołudnia nie podawała ich danych, bo czekała aż tożsamość ofiar potwierdzą ich rodziny.

– Jednak wszystko wskazuje na to, że samochodem jechały osoby blisko ze sobą spokrewnione: rodzice (anonimowi na razie mężczyzna i kobieta – dop. red.) z synami oraz zięciem – mówi nadkomisarz Jarosław Kaprzyk z Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu.

Bez większych obrażeń wyszedł z wypadku kierowca tira, 36-letni mieszkaniec Wołomina. Wiadomo już, że był trzeźwy. Policja wstępnie ustaliła, że nie miał szans na uniknięcie wypadku.

Strażacy z Szydłowca twierdzą, że konar tarasujący drogę nie był aż tak duży, żeby nie można było go ściągnąć na pobocze bez specjalistycznego sprzętu.

– Ale kierowcy w takich sytuacjach reagują różnie – mówi Wilczyński. – Jedni sami usuwają zawalidrogę, inni dzwonią po strażaków.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi szydłowiecka prokuratura. Dokładny przebieg tragedii ustali biegły z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym.


Czytaj więcej o:
~anonim~
gość..
dren
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~anonim~
~anonim~ (26 lipca 2009 o 23:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gość.. napisał:
[*] [*] dla Komara i jego rodziny ..
[*] [*] Panie Krzyśku będzie nam Pana brakowało.............. Kondolencje dla rodziny
Rozwiń
gość..
gość.. (25 lipca 2009 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[*] [*] dla Komara i jego rodziny ..
Rozwiń
dren
dren (25 lipca 2009 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
'GOŚCIU' TWOJA RODZINA ZABIŁA SIĘ A TY TAKIE SŁOWA RZUCASZ POMÓDL SIĘ ZA NICH !
Rozwiń
ołjee
ołjee (24 lipca 2009 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a kogo obchodzi twoja rodzina? Tu się rozmawia o wypadku i drzewach fajo
Rozwiń
~gość~
~gość~ (24 lipca 2009 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
ZGADZAM SIĘ, ALE ZAWINILI OBYDWAJ KIERUJĄCY !! ZAPEWNE OBAJ WIDZIELI CO DZIEJE SIĘ NA DRODZE.

coooooooooooo wy je***e ciotyyyy co wy możęcie wiedzieć o tym tam ,była moja rodzina a wy sie sprzeczacie co jak i gdzie do lasu jebaććć dziki .... pozzdro faje....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!