środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Pierwsze takie święta (wideo)

Dodano: 21 marca 2008, 19:30

Ubiegłoroczną Wielkanoc spędzały w rodzinnych domach. Ale życie ich nie oszczędziło i

te święta muszą urządzić dzieciom w Domu Samotnej Matki. Będą inne, ale postaramy się, żeby nie były gorsze od poprzednich, zapewniają kobiety.

Tę Wielkanoc 34-letnia Małgorzata ma szanse zapamiętać na całe życie. Na świąteczny poniedziałek wypada termin narodzin jej drugiego dziecka. - To będzie dziewczynka. Może ją nazwę Daria, a może Maria? - zastanawia się Małgorzata Brońska. - Nie mogę się doczekać rozwiązania, wyprawka już gotowa.

Pani Małgorzata z 6-letnią córeczką Sylwią od niedawna mieszka w Domu Samotnej Matki "Doris” w Lublinie. Wcześniej mieszkała na stancji, ale zabrakło pieniędzy. A może liczyć tylko na siebie, bo ojciec jej córki zapadł się pod ziemię. - Nie szukam go, sama sobie poradzę - mówi z przekonaniem. - I chociaż ciężko mi się już ruszać, sprzątnęłam nasz pokój, naszykowałam koszyczek do poświęcenia. Pójdziemy z Sylwią do kościoła i pomodlimy się, żeby maleństwo urodziło się zdrowe.

Święconkę ma już przygotowaną trójka rodzeństwa, która 20 sierpnia 2007 roku zamieszkała w Domu Samotnej Matki. - Przemek ma 11 lat, Basia 9 i najmłodszy Daniel 8 - przedstawia ich mama Aneta Siarkowska. - Święta szykujemy wspólnie, jak zawsze. Razem sprzątamy, robimy pisanki, pieczemy ciasta, dekorujemy koszyczek. - Uwielbiam dzielić się jajkiem! A jeszcze bardziej śmigus-dyngus! - cieszy się 11-letni Przemek.

W tak radosnym nastroju nie jest Krystyna Woźniak, która wciąż nie może pogodzić się, że jej dzieci nie mają normalnego domu. Jej mąż zginął tragicznie. Została sama z piątką dzieci.

- Musiałam przenieść się do Lublina, bo tu mam pracę. Ale nie zarabiam tyle, by starczyło na dzieci i jeszcze na stancję - mówi Krystyna Woźniak. - Marzę o świętach we własnym mieszkaniu, o pichceniu we własnej kuchni... Mam nadzieję, że to nasze ostatnie święta tutaj.

Wielkanoc w DSM "Doris” spędzi 14 kobiet i ich 32 dzieci. Dla pięciu mieszkanek będą to pierwsze święta tutaj. - To jest dla nich na pewno ogromne przeżycie - mówi Maurycy Koszykowski, pracownik socjalny DSM "Doris”. - Ale ze względu na dzieci nasze panie starają się, by wszystko wyglądało tak, jak kiedyś. By ich pociechy miały normalne święta w prawdziwym domu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!