czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Pląsy pod ołtarzem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 grudnia 2005, 20:56
Autor: Julia Okoń

Pod kościołem św. Marii Magdaleny w Biłgoraju przebiega skomplikowany labirynt podziemnych korytarzy. Nikt jednak nie wie, jaką kryją tajemnicę, bo od lat nikt niepowołany nie ma do nich wstępu. Nam się udało. Przy okazji poznaliśmy plany proboszcza co do wykorzystania zabytkowych lochów. Zamierza on urządzić w nich lokal rozrywkowy dla młodzieży i dorosłych.

Kościół św. Marii Magdaleny to jeden z piękniejszych w powiecie biłgorajskim. Zbudowany został w miejscu, gdzie wieki temu był cmentarz. Jako pierwsi, jeszcze w XVIII wieku, zarządzali nim franciszkanie i najprawdopodobniej to oni są budowniczymi podziemnych przejść.
Do systemu korytarzy prowadzi kilka wejść. – Wejście od strony pomieszczenia, w którym przewodniczący rady parafialnej wytapia świece, odkryliśmy podczas remontu Auli Franciszkańskiej. Niestety, niewiele tam można zobaczyć, ponieważ chodnik, kilka metrów od wejścia jest zasypany – opisuje Mirosław Tujak, wiceprzewodniczący Rady Miasta Biłgoraj, który usiłował zwiedzić podziemia.
Nie wiadomo więc dokładnie, co lochy kryją. Nie ma na ten temat żadnego dokumentu. Wiedzę można czerpać jedynie z ustnych opowieści. Podobno w czasie wojny Niemcy zorganizowali tam skład broni. Pewne jest natomiast, że lochy pozostają nietknięte od lat 60., kiedy ich zasypanie nakazał kardynał Stefan Wyszyński, wizytując biłgorajską parafię. Jej obecny proboszcz przymierza się do modernizacji podziemi. Pomysłów na ich wykorzystanie mu nie brakuje.
– Odkąd jestem w tej parafii zastanawiałem się, jak zagospodarować te podziemia. Olśniło mnie po tym, jak ostatnio uczestniczyłem w weselu w Chełmie. Zorganizowano je właśnie w podziemiach pod kościołem. Mają tam wspaniałe sale – zachwyca się proboszcz Jan Maksim. – Stworzylibyśmy więc u nas miejsce, gdzie młodzież mogłaby wypić kawę czy potańczyć. Organizowanie przyjęć weselnych byłoby też możliwe.
Ksiądz zastrzega, że sprawę należy najpierw dokładnie zbadać. – Bo możliwe, że chowano tam zakonników. W takiej sytuacji trzeba będzie uszanować miejsce ich spoczynku – zapewnia proboszcz. Kontaktował się już w tej sprawie z konserwatorem zabytków. Nie wyklucza, że odkrywanie podziemi zacznie się niebawem. – Sam nie mogę tego zrobić. Temat jest trudny i na pewno będzie wymagał wielu nakładów finansowych – twierdzi proboszcz Maksim.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!