czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Plaża rekreacyjna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 marca 2006, 19:58

Strzeżone kąpielisko dla dorosłych i dzieci. Plac zabaw oraz piękna piaszczysta plaża. Tak jeszcze w tym roku może wyglądać jezioro Piaseczno. Problem w tym,
że zapomniano o wytyczeniu linii brzegowej, a bez tego można zapomnieć o plażowaniu.

– Dogadałem się już z nadleśnictwem w sprawie wytyczenia ścieżek rowerowych i moglibyśmy z jeziora i jego otoczenia zrobić prawdziwą atrakcję turystyczną – twierdzi Zygmunt Ogórek, wójt Ludwina. – Tymczasem urzędnicy zarządcy terenu – Agencji Nieruchomości Rolnych – mówią mi, że zabrakło im pieniędzy na wytyczenie linii brzegowej i nie przekazali terenu gminie.
Opracowanie takiej dokumentacji kosztuje zaledwie 10–12 tys. zł. Na podstawie średnich stanów wody z 10 lat oblicza wielkość lustra wody, zaś pozostałe tereny dzieli na działki.
– Naprawdę nie mamy na to pieniędzy. Teraz zajmujemy się jeziorem Łukcze – zarzeka się Roman Adamczyk, zastępca dyrektora Agencji Nieruchomości Rolnych w Lublinie. – Przekażemy gminie całe jezioro. Załatwimy to pod koniec tego lub w przyszłym roku.
Teraz ANR skupia się na wytyczaniu działek na terenie swoich nieruchomości, aby zaspokoić popyt na ziemię i zapewnić dochody budżetowi państwa. – Cierpliwości, jeziora nie zabieramy – twierdzi Adamczyk.
Mirosław Czekierda jest zapalonym wędkarzem z sąsiadującej z jeziorem miejscowości Kaniwola. – Powinni najpierw z jeziora wybrać zielsko, bo ono odstrasza nie tylko turystów, ale i ryby – narzeka. – Tu nic nie ma. Żeby choć dla dzieci jakieś boisko do siatkówki zrobili. Młodzi idą się tylko pochlapać w wodzie i wracają do domu.
– Piękne to nasze jezioro, ale nie ma gospodarza. Nie wiem, czy gmina sama sobie poradzi, bo tu trzeba ogromnych pieniędzy. Jak to zrobić? A choćby jak Węgrzy nad Balatonem: kosteczka na parkingach, czyściutko. A tu? Nie ma nic. Wstyd mi przed turystami. Trzeba zrobić oświetlenie, pomosty, nawieźć piachu i zrobić porządną plażę, bo teraz nie ma gdzie koca rozłożyć – mówi Jerzy Borys, inny mieszkaniec Kaniwoli
– Wystąpiłbym o środki unijne, ale nie mogę, bo nie jestem właścicielem terenu – twierdzi Ogórek. – Ale będę naciskał ANR, aby przyspieszyła prace.
A na razie, choć do gminy jezioro Piaseczno ani jego obrzeża nie należą, to gmina zajmuje się wywozem śmieci z jego okolic. Bo nikt inny tego nie zrobi, a gromy za nieporządek i brud spadają na urzędników z Ludwina. •

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!