poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Po dębie został tylko pniak

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 listopada 2005, 19:50
Autor: (rhs)

Kolejarze domagają się przykładnego ukarania złapanych na gorącym uczynku złodziei dębu. Drzewo rosło przed stacją w Motyczu. Już nie rośnie.

Anonimowy informator zadzwonił do Straży Ochrony Kolei, że koło stacji w Motyczu dwóch mężczyzn ścina duży dąb. SOK natychmiast powiadomiła policję. Funkcjonariusze zdążyli i nakryli złodziei na gorącym uczynku. Ale drzewo było już pocięte na kawałki, nadające się wyłącznie na opał. – To złamanie Ustawy o ochronie przyrody. Będziemy się domagać, by złodzieje byli sądzeni z tego paragrafu – grzmi Zenon P. Wójtowicz, wicedyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie. – W Motyczu rosną piękne dęby, opiekujemy się nimi.
Ścięty dąb był dorodnym drzewem. Miał około 20 metrów wysokości, a jego pień blisko metra średnicy. Dałoby się zeń wyciąć prostą kłodę długości około
4 metrów. Na podstawie specjalnych tablic Straży Leśnej, wartość techniczna drewna została wyliczona na 2 tys. zł. A strata takiej wartości oznacza,
że kradzież będzie traktowana jak przestępstwo. Wartości przyrodniczej nie da się oszacować. Sprawę prowadzi komisariat policji w Bełżycach.
– Sprawa jest traktowana jako kradzież – wyjaśnia Agnieszka Pawlak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Zatrzymani sprawcy zostali po przesłuchaniu zwolnieni. Niebawem zostaną im przedstawione zarzuty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!