sobota, 18 listopada 2017 r.

Lubelskie

Pociąg do sentymentu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2007, 19:58

406 ton ważył promocyjno-turystyczny pociąg, który wczoraj o godz. 8 rano wyruszył z Lublina do Łukowa.

W Ciecierzynie dosiedli pasażerowie. W Lubartowie drezyna. O godz. 12.30 w Kownatkch zaczął się piknik. Wielbicieli kolejowej historycznej wyprawy był tłum.

Na dworzec PKP w Lublinie specjalny pociąg wjechał o 7.18. Czy to pielgrzymka? - dopytywali się ludzie na widok młodych dziewczyn i chłopców w kolejarskich mundurach. Tak ładnie prezentowali się działacze z Izby Tradycji Kolejowej PKP w Lubartowie, która organizuje sentymentalne podróże na trasie Lublin-Łuków.
- Dokładnie 110 lat temu w Lubartowie po raz pierwszy pojawił się pociąg nowej kolei łukowsko-lubelskiej - tłumaczył pasażerom Jacek Maurek, pomysłodawca wczorajszej eskapady, która już w Ciecierzynie przypominała piknik na kółkach. Do bezprzedziałowych wagonów, zwanych popularnie bonanzą, wsiadły tłumy podróżnych obładowanych plecakami pełnymi kanapek.
- Pan patrzy, ile radości ze zwykłego pociągu - mówił Edward Martyniuk, który wraz z pomocnikiem Marianem Jasińskim prowadził lokomotywę SM42.
Wesoło zrobiło się o 9.17 w Lubartowie. Na peronie czekały tłumy ludzi. Grała muzyka. W Parczewie dziewięć wagonów już trzeszczało w szwach. Konduktor rewizyjny Jakub Kazubek z powagą przeprowadzał szczegółową kontrolę pamiątkowych biletów kartonowych. Dzieci mogły same skasować bilet dawnymi szczypcami konduktorskimi.
Drezyna była hitem pikniku w Kownatkach. Tu wysiadła większość pasażerów, żeby upiec na ognisku kiełbaskę i przejechać się drezyną. Prawdziwi zapaleńcy pojechali historycznym składem do samego Łukowa.
- Taka podróż zdarza się raz na rok. Trzeba przeżyć każdą minutę. Bo to pociąg przez duże "P” i jest jedyny w swoim rodzaju - mówił Michał Tyszkiewicz, który podróżował z bratem Karolem. Dziadek był kolejarzem i miłość do pociągów odziedziczyli w genach.
Do Lublina doturlali się wszyscy w świetnych humorach wieczorem. - Do zobaczenia za rok - żegnał ich Jacek Mazurek, naczelnik sentymentalnego pociągu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!