wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Podawał się za pana Tadeusza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 kwietnia 2006, 20:08

Tadeusz ze Świdnika wyłudził trzy kredyty. Został zatrzymany i trzy miesiące spędził w areszcie. W marcu sąd zdecydował o jego zwolnieniu. Chwilę później zapadł wyrok: winny i skazany na rok więzienia. Tak przynajmniej twierdził do niedawna wrocławski wymiar sprawiedliwości.

Tyle że to nieprawda. Pan Tadeusz nigdy w więzieniu nie siedział, nie był nawet przesłuchiwany przez policję. A o całej sprawie dowiedział się kilka dni temu, gdy... otrzymał pocztą wyrok wrocławskiego sądu. Wtedy skojarzył fakty: w grudniu ubiegłego roku we Wrocławiu ktoś mu ukradł dowód osobisty. Kradzież zgłosił na policję i o sprawie zapomniał.
Tymczasem jego dokument miał przy sobie mężczyzna, którego w styczniu zatrzymała wrocławska policja. Choć posługiwał się dowodem zupełnie innego człowieka, policja dała się nabrać. – Nic nie wskazywało, że nie jest człowiekiem, za którego się podawał – mówi kom. Beata Tobiasz z Komendy Miejskiej we Wrocławiu. – Został zatrzymany w areszcie, a następnie zwolniony. Gdy prokuratura poprosiła o ponowne doprowadzenie, wezwanie wysłaliśmy pod adres w Świdniku, bo wydawało się nam, że tam mieszka.
Świdnicka policja o całym zamieszaniu także dowiedziała się dopiero teraz. – Faktycznie, w ciągu ostatnich miesięcy dostaliśmy dwa telefonogramy z komisariatu Wrocław Rakowiec. Prosili nas m.in. o ustalenie, czy ten człowiek mieszka tam, gdzie jest zameldowany. Ale nie wiedzieliśmy, o co chodzi. Dwa razy byliśmy u niego w domu, ale nie udało nam się go zastać i rozmawialiśmy tylko z synem – mówi Ryszard Nalewajko z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.
Wrocławska policja nie potrafi wyjaśnić, dlaczego w jej bazie danych nie znalazła się informacja, że dowód osobisty pana Tadeusza został skradziony. Ale to nie jest jej jedyne zmartwienie. – Teraz szukamy mężczyzny, którego tożsamości nie znamy. I to mimo, że kilka miesięcy siedział w wreszcie – mówi kom. Tobiasz. Jednocześnie zapewnia, że cała sprawa zostanie wyjaśniona. – Ten prawdziwy pan Tadeusz musi tylko osobiście stawić się w naszej prokuraturze – tłumaczy. (am)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!