niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Polskie Stronnictwo Lawirantów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2008, 17:04
Autor: Rafał Panas

Skandal ujawniony przez Dziennik Wschodni trafił dziś na pierwsze strony ogólnopolskich dzienników. Lubelskie władze PSL twierdzą, że to… nagonka.

O tym, co działo się w Starostwie Powiatowym w Opolu Lubelskim, piszemy od roku.

Pracownicy miejscowego Zarządu Dróg Powiatowych opowiedzieli nam, jak przełożeni wykorzystywali ich do równania wybiegu dla koni na prywatnej posesji starosty, wykonania podjazdu pod dom czy kopania szamba.

Harowali w godzinach pracy i w wolne soboty.

Sprawą zajęli się prokuratorzy z Łukowa. Wytropili, że pracownicy firm powiatowych pracowali na posesjach samorządowców przynajmniej w latach 2003-07.

Przed sąd trafili m.in. starosta Zenon R. i Andrzej R. z Zarządu Powiatu (obaj PSL). Prokuratura oskarżyła ich o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Grozi im do dziesięciu lat więzienia. Proces ruszył w ubiegły piątek, pisaliśmy o tym w sobotę.

Teraz sprawę wzięły na warsztat dzisiejsza "Gazeta Wyborcza” i "Fakt”. "PSL-owcy z Opola Lubelskiego tak się samorządzili, że aż wylądowali w sądzie” - pisze GW. "Urzędnicy zrobili z nas niewolników” - krzyczy z kolei bulwarówka.

Szef lubelskiego PSL z decyzjami czeka na wyrok sądu. - Jeśli chcemy żyć w państwie demokratycznym, to wyroki powinny wydawać sądy, a nie pojedyncze osoby czy media - stwierdza poseł Edward Wojtas.

I dodaje: W mojej ocenie sprawa jest naciągana i rozdmuchana. Nie wykluczam, że doszło do nieprawidłowości, ale z moich informacji wynika, że cała historia ma znamiona intrygi - mówi, ale dopytywany, nie podaje szczegółów.

Czy na czas procesu oskarżeni działacze będą zawieszeni w członkostwie w PSL?

-To nie leży w moich kompetencjach. W statucie mamy zapisane, że takie decyzje podejmuje sąd partyjny. Sprawę kieruje tam wojewódzki rzecznik dyscypliny. Nie, nie rozmawiałem z nim o tym - przyznaje Wojtas. I przekonuje, że na PSL trwa nagonka na wielką skalę.

O nagonce mówił też Jan Łopata, poseł PSL, którego kilka tygodni temu pytaliśmy o Andrzeja Dudę z PSL, przewodniczącego Rady Gminy Konopnica. Duda choć nie miał prawa wybieralności w 2006 roku, to wystartował w wyborach. Teraz sprawę bada prokuratura.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(148) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 września 2011 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ano' timestamp='1231249628' post='81246']
PSL dba o losy swoich członków, sympatyków, ich żon, dzieci.... Kolesie opanowali ten powiat(opolski) i wiem o czym mówię. Bez ich zgody i namaszczenia nawet sprzątaczka nie dostanie etatu. No cóż trzeba umieć sprzątać partyjne brudy. Wszelkie "konkursy" na stanowiska to fikcja i tak jak za PRL-u -decyzję podejmuje wszechwiedzący GURU na podstawie wniosków KOMISJI.... stada matołów bez merytorycznej wiedzy, za to z wytycznymi, kto ma zostać zwycięzcą. A może tak by zrobić przegląd kadry w jednostkach samorządowych-gminnych urzędach, szkołach i ośrodkach wszelkiej maści i....wyszłoby szydło z worka. Ile jest tam wazeliniarzy, nieudaczników z GS-owską przeszłością, czasami nawet bez średniego wykształcenia, za to z odpowiednimi koneksjami i jeszcze większymi ambicjami. Szkoda mówić istne OPOLSKIE RANCZO...
[/quote]
[size="7"]Tragedia przed urzędem. To próba samospalenia[/size] / Radio Kielce
Dziś nad ranem, przed budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, uratowano z płonącego samochodu mężczyznę. Według jednej z hipotez mógł próbować dokonać samospalenia – podaje Radio Kielce.

Policja otrzymała zgłoszenie od pracownika pogotowia, który jako pierwszy spostrzegł płonący przed urzędem samochód. W krótkim czasie na miejscu pojawiły się jednostki policji i pogotowia, które udzieliły 60-latkowi pomocy. Mężczyzna z rozległymi poparzeniami został przetransportowany do szpitala.

Rzecznik kieleckiej policji, Kamil Tokarski poinformował Onet, że nie ustalono jeszcze przyczyny pożaru. Policja nie wyklucza nieszczęśliwego wypadku. Wiadomo, że samochód miał zamontowaną instalację gazową a w bagażniku auta znajdowały się pojemniki z benzyną. Ze względu na stan poszkodowanego nie jest możliwe jego przesłuchanie.


Funkcjonariusze nie potwierdzili informacji o tym czy mężczyzna zostawił list, który pomógłby w ustaleniu tego co się stało. Nie potwierdzono również hipotezy mówiącej, że mężczyzna miałby być wcześniej zastraszany.

Rozwiń
Gość
Gość (29 września 2011 o 20:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1290181866' post='385303']
możecie szczekać jak kundle, a MY i tak utrzymamy swe stołki, zieloni górą!!!!!!!!!!!!
[/quote]
Nad ranem w centrum Kielc z płonącego samochodu uratowano 60-letniego mężczyznę - poinformował Wirtualną Polskę st. sierż. Kamil Tokarski z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Jak podaje Radio Kielce, możliwe, że mężczyzna chciał dokonać samospalenia.

Do zdarzenia doszło rano przed budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. Jak powiedział st. sierż. Kamil Tokarski, około godziny 5.30 przejeżdżający tamtędy kierowca ambulansu zgłosił policji, że pod urzędem płonie samochód. Okazało się, że w aucie był człowiek. Kierowca z karetki kocem zaczął gasić płonącego mężczyznę.

- Wzywając pomoc, kocem z samochodu tłumiłem ogień pokrywający całe ubranie mężczyzny. Po chwili wspomogli mnie koledzy z karetek pogotowia ratunkowego, które szybko dojechały na miejsce. Mężczyznę gasiliśmy płynami fizjologicznymi, które mieliśmy w autach. Zdążył uprzedzić, że samochód, którym jechał, zasilany jest nie tylko benzyną, ale i gazem. Moment po tym jak zacząłem ratować kierowcę opla, jego samochód zaczął palić się jak pochodnia - powiedział serwisowi echodnia.eu kierowca ambulansu, Mirosław Kurkowski.






Nad ranem w centrum Kielc z płonącego samochodu uratowano 60-letniego mężczyznę - poinformował Wirtualną Polskę st. sierż. Kamil Tokarski z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji. Jak podaje Radio Kielce, możliwe, że mężczyzna chciał dokonać samospalenia.

Do zdarzenia doszło rano przed budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. Jak powiedział st. sierż. Kamil Tokarski, około godziny 5.30 przejeżdżający tamtędy kierowca ambulansu zgłosił policji, że pod urzędem płonie samochód. Okazało się, że w aucie był człowiek. Kierowca z karetki kocem zaczął gasić płonącego mężczyznę.

- Wzywając pomoc, kocem z samochodu tłumiłem ogień pokrywający całe ubranie mężczyzny. Po chwili wspomogli mnie koledzy z karetek pogotowia ratunkowego, które szybko dojechały na miejsce. Mężczyznę gasiliśmy płynami fizjologicznymi, które mieliśmy w autach. Zdążył uprzedzić, że samochód, którym jechał, zasilany jest nie tylko benzyną, ale i gazem. Moment po tym jak zacząłem ratować kierowcę opla, jego samochód zaczął palić się jak pochodnia - powiedział serwisowi echodnia.eu kierowca ambulansu, Mirosław Kurkowski.




60-latek z bardzo ciężkimi poparzeniami trafił do szpitala w Czerwonej Górze. Jego stan jest ciężki, na razie niemożliwe jest jego przesłuchanie.

"Echa Dnia" podaje, że opel combo był napędzany olejem napędowym, a gaz o którym mówił kierowca to nie instalacja samochodowa a gazowa butla turystyczna. W aucie, w części ładunkowej były też trzy pojemniki z benzyną. Samochód został dogaszony przez straż pożarną.

Również nad ranem wybuchł pożar hurtowni kosmetyków, której właścicielem jest płonący pod Urzędem Wojewódzkim mężczyzna.

Policja bada okoliczności obu pożarów oraz prawdopodobny związek między nimi.

Jak dodał w rozmowie z Wirtualną Polską sierż. Tokarski, na razie nie ma oficjalnych informacji o tym, czy mężczyzna zostawił notatkę lub list. Nie ma też potwierdzenia, aby próbował popełnić samobójstwo. Według Radia Kielce jedna z nieoficjalnych hipotez na temat przyczyn pożaru mówi o tym, że mężczyzna mógł być zastraszany, albo mieć kłopoty ze strony któregoś z urzędów.

23 września w Łazienkach Królewskich, naprzeciw kancelarii premiera w Warszawie podpalił się 49-letni Andrzej Ż. Mężczyzna prawdopodobnie najpierw oblał się rozpuszczalnikiem. Ogień ugasili kocami funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Udzielili także mężczyźnie pierwszej pomocy i powiadomili pogotowie oraz policję.

Przed podpaleniem Andrzej Ż. przykleił do jednej z ławek w parku list do Donalda Tuska. Drogą mailową rozesłał listy o podobnej treści, m.in. do kilku redakcji i innych polityków. Dotyczyły one m.in. domniemanej korupcji w jednym z urzędów skarbowych w Warszawie i korupcji w Polsce.

(meg, bart)
Rozwiń
Gość
Gość (29 września 2011 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1222322736' post='55172']
JAHAHAH JAHAHAH JAHAHA JAHAHA JAHAHA JAHAHA JAHAHA JAHAHAH:):)
[/quote]
?????????????????????????????????
Rozwiń
Gość
Gość (28 września 2011 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://hej.rzeszow.pl/palikot%20_bury_pil_za_publiczne_pieniadze,artykul9730.html
Rozwiń
Gość
Gość (27 września 2011 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='barteczek05' timestamp='1222189258' post='54775']
złotousty wojtas
Zarejestrowany 18.02.1986 r. pod nr 34188 przez Wydz. VI WUSW Lublin w kategorii kandydat na TW "W.E".
Wg zapisów na karcie EO-4/77 z kartoteki odtworzeniowej Biura "C" MSW, 27.03.1987 r. zarejestrowany jako TW o pseud. "Marek", do SO krypt. "Zjednoczeni" dotyczącej prawicowej działalności w ruchu ludowym.
Wyrejestrowany 26.01.1990 r. Materiały (teczka personalna i pracy) zostały "wybrakowane i zniszczone we własnym zakresie" za protokołem brakowania nr 044/90 z 30.01.1990 r.
I wszystko jasne!

PSL - Posady Swoim Ludziom
,,W koalicji PO-PSL ludowcy odpowiadają za rolnictwo. To im podlegają Ministerstwo Rolnictwa, KRUS oraz trzy agencje -Rynku Rolnego, Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Nieruchomości Rolnych. ..........Do ARR należy spółka Elewarr, właściciel największych w kraju zakładów zbożowych, w których Unia przechowuje rezerwy zbóż. Prezesem Elewarru jest Andrzej Śmietanko, oczywiście działacz PSL. Ta nominacja (bez konkursu) była jedną z pierwszych decyzji ministra Marka Sawickiego. A jedną z pierwszych decyzji Śmietanki było wprowadzenie obowiązku sprzedawania rezerw zbóż na Warszawskiej Giełdzie Towarowej, której głównym akcjonariuszem jest inny ludowiec -Zbigniew Komorowski. Pod naciskiem ministra skarbu ARR ogłosiła w końcu konkurs na stanowisko prezesa. Wygrał go Śmietanko.

Spółka Elewarr ma dwie spółki-córki - Zamojskie Zakłady Zbożowe i Towarowy Dom Maklerski "Arrtrans". Tam cały czas trwa obsadzanie stanowisk działaczami PSL, a nawet wręcz członkami rodzin najbardziej znanych działaczy. I tak od 1 kwietnia głównym specjalistą ds. rozwoju Zamojskich Zakładów Zbożowych jest Adam Kalinowski, brat wicemarszałka Sejmu, posła PSL Jarosława. Stanowisko dla niego stworzono na polecenie z Warszawy. Odpowiednią uchwałę o zmianach organizacyjnych podjęła w marcu rada nadzorcza (w której zasiadają działacze z PSL). Oficjalnie był nawet konkurs na to stanowisko i wygrał je właśnie Adam Kalinowski. Pensja głównego specjalisty wynosi trzy średnie krajowe (ok. 10 tys. zł). Wcześniej Adam Kalinowski był m.in. dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego i kierował Okręgowym Szpitalem Kolejowym w Lublinie.

Jednocześnie w marcu zgromadzenie wspólników Zamojskich Zakładów składające się w całości z trzyosobowego zarządu Elewarru przeprowadziło konkurs na kandydatów do rady nadzorczej. Zaakceptowano dwie kandydatury - Lucjana Orgasińskiego i Mariusza Sucheckiego, obaj są związani z PSL. Orgasiński jest czołowym działaczem Stronnictwa na Lubelszczyźnie, a Suchecki to najbliższy współpracownik i doradca wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego.

Andrzej Kłopotek, brat posła PSL Eugeniusza Kłopotka, także znalazł zatrudnienie w grupie Elewarr - w jej oddziale w Wąbrzeźnie. Jest specjalistą ds. kontraktacji z wynagrodzeniem 7600 zł, choć ma tylko wykształcenie podstawowe.

W centrali Elewarru zatrudniono na stanowisku doradcy prezesa Dariusza Żelichowskiego, syna Stanisława, obecnego szefa klubu PSL. Pensja doradcy (bez premii) wynosi 2,8 średniej krajowej, a maksymalne wynagrodzenie zasadnicze doradcy może osiągnąć aż pięciokrotność średniej krajowej. "
Tak więc biorąc pod uwagę tylko powyższe fakty , zgraję zeteselowców, którzy nazywają siebie PSL chłopi powinni już dawno utopić w gnojówce.
[/quote]
...ciekawe...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (148)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!