wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Pomocy przybywa, wstążek ubywa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 listopada 2004, 21:49
Autor: (szer, rad)

Janusz Kisyłyczko, właściciel sklepu z tekstyliami w Lublinie, do tej pory nie sprzedawał zbyt dużo pomarańczowych materiałów. – Nic dziwnego, tego się przecież na co dzień nie nosi.Tymczasem w ciągu kilku ostatnich dni poszło mu ponad 50 metrów pomarańczowej wstążki.

Podobnie było w innych sklepach z tekstyliami. Wszystko co pomarańczowe po prostu znika. Bo wszyscy chcą zademonstrować solidarność z Ukrainą.
W Chełmie pomarańczowe wstążki i tasiemki też idą jak woda. – Poszło wszystko – mówi Józefa Lepianko
ze sklepu pasmanteryjnego „Sandra”. – Musiałam zamawiać dodatkową partię, bo w ostatnich dniach sprzedałam ponad 1000 metrów. Niektórzy kupowali całe opakowania po 125 metrów. Sklep „Iskra” dostał nawet specjalne zamówienie na pomarańczowe balony. Coraz więcej chełmian szuka też pomarańczowych szalików i czapek. – Odwiedziłem kilka sklepów i nie znalazłem nic – mówi Jacek, student Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego. – Kupiłem za to pomarańczowy materiał, z którego sam uszyję sobie szalik. Ale Polacy nie tylko ubierają się na pomarańczowo. – Mamy już sporo koców, soków i konserw – powiedział nam Krzysztof Choina z lubelskiego NSZZ „Solidarność”. – Pierwszy transport możemy już właściwie wysyłać, ale czekamy jeszcze na załatwienie formalności i rozwój wypadków na Ukrainie.
– Albo kupimy najpotrzebniejsze rzeczy dla protestujących w Kijowie, albo przeznaczymy wszystkie zebrane pieniądze na wysłanie międzynarodowych obserwatorów – dodaje Sławomir Roszczenko ze Stowarzyszenia „Wspólne Korzenie”. – Zależy czy będzie powtórka z II tury wyborów.

O sytuacji na Ukrainie czytaj też na stronie 7 Dziennika
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!