piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

"Pomóż dzieciom przetrwać zimę”: Trwa zbiórka w całym regionie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2011, 13:45
Autor: (lew)

Akcja Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę w Zamościu (Leszek Wójtowicz)
Akcja Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę w Zamościu (Leszek Wójtowicz)

"Pluszaki zapraszają do akcji” – takim hasłem uczennice SP nr 3 w Zamościu zachęcają mieszkańców do przekazywania darów. Zbiórka trwa w całym regionie.

Weronikę, Justynę, Kamilę i Patrycję spotkaliśmy przy ul. Piłsudskiego. – Wśród przyniesionych dziś darów były dwie duże maskotki: gremlin i jeszcze większy słoń – opowiadają uczennice zamojskiej "trójki”.

Pierwszemu dały na imię Tadzio, a że ich szkoła po raz siódmy wzięła udział w akcji, słonia nazwały Edzio Szczęśliwa Siódemka. Razem z pluszakami dziewczynki zachęcają zamościan do wzięcia udziału w akcji. – Przyniosłam trochę ubrać, bo córka już nich wyrosła – powiedziała nam pani Edyta.

W Zamościu dary są zbierane w 7 punktach. Wolontariuszy wspierają m.in. przedstawiciele MCPR, Straży Miejskiej oraz Pogotowia Ratunkowego.

W Lublinie zorganizowano ponad 60 punktów zbiórki, w tym jeden ruchomy, czyli kursujący po mieście trolejbus ZIU-tek. Do akcji włączyli się stróże prawa, którzy przy Placu Litewskim zorganizowali pokaz sprzętu, psów służbowych i policyjnych maskotek.

Dbają też o bezpieczeństwo wolontariuszy. – Nie odnotowaliśmy prób zakłócania porządku, ani wyłudzania pieniędzy przez osoby podszywające się pod wolontariuszy – powiedziała nam o godz. 13 Anna Smarzak z lubelskiej komendy wojewódzkiej.

Dary są zbierane w całym regionie. Do wolontariuszy trafia żywność, słodycze, ubrania, zabawki, przybory szkolne, a także środki czystości. Wszystko wędruje do oznakowanych plakatami z logo akcji samochodów ustawionych na ulicach, przy kościołach, supermarketach, szkołach.

Do końca roku akcja będzie prowadzona podczas aukcji, na koncertach, zawodach sportowych i innych imprezach, na które biletem wstępu będzie upominek dla dzieci. Dary trafią do najbardziej potrzebujących rodzin.

Zapoczątkowana w latach 90. ub. wieku w Lublinie akcja ma obecnie charakter ogólnopolski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
komputerowiec
Gość
bambo75
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

komputerowiec
komputerowiec (3 stycznia 2012 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='bambo75' timestamp='1325528693' post='577802']
Słusznie piszesz i dziękuję,że "rozwinęłaś" to,czego ja nie dopisałem wcześniej. Od siebie dodam,że w mojej rodzinnej miejscowości ksiądz kilka lat temu ogłosił na ogłoszeniach,że są do wzięcia Dary Żywnościowe dla potrzebujących. I wiecie kto poszedł(a raczej pojechał)? Otóż po te Dary swoim busem pojechał "biedny" właściciel Zakładu Pogrzebowego -a prawdziwie biedni ludzie wstydzili się przyznać do swojej biedy i nie zgłosili się po żywność. A już najgorsze w tym wszystkim jest to,że ksiądz wiedział "kto to przyjechał tym busem". Załadowali pół busa żywności,podali sobie ręce i się szyderczo zaśmieli. Ot i nasza Polska Rzeczywistość...
[/quote]
Pozwolę sobie zabrać głos w sprawie. Wiadomo, że będzie coraz więcej biedoty w naszym kraju i problem będzie narastał. Dlatego organizacje zajmujące się ubogą warstwą społeczeństwa powinny rzeczywiście bardziej wnikliwie kontrolować, komu naprawdę się należy pomoc, a komu nie, kto jest upokorzony swoją biedą, a kto jest zwykłym draniem i oszustem. I tak w 100 procentach nikt tego nie zweryfikuje, każdy musiałby mieć na czole wypisane, że jest uczciwy, albo cwaniak.A ten przykład z właścicielem zakładu pogrzebowego to też nie świadczy, że wydający dary miał świadomość, że to jest zwykły łachudra. A to czy się śmiali szyderczo, czy nie, to już naprawdę nie jesteśmy w stanie tego ocenić. Ktoś wcześniej wspomniał o darach przy Katedrze. Przy Katedrze stoi zawsze babcia i zbiera pieniądze do zakrętki po słoiku. Kilka kroków dalej w półprzysiadzie, albo w tzw.kucki "czępci" starówkowy, dość młody mieszkaniec. Po wrzuceniu pieniążka do zakrętki też po słoiczku robi gest, jakby głaskał się po czole, albo łapał za ucho. Kiedyś poświęciłem chwilę czasu i patrzyłem, gdzie skieruje swoje kroki z zebraną gotówką. Poszedł do Delikatesów tych przy Grodzkiej i po chwili wyszedł z butelką, w podcieniu czekali na niego kumple...
Rozwiń
Gość
Gość (2 stycznia 2012 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='bambo75' timestamp='1325528693' post='577802']
Słusznie piszesz i dziękuję,że "rozwinęłaś" to,czego ja nie dopisałem wcześniej. Od siebie dodam,że w mojej rodzinnej miejscowości ksiądz kilka lat temu ogłosił na ogłoszeniach,że są do wzięcia Dary Żywnościowe dla potrzebujących. I wiecie kto poszedł(a raczej pojechał)? Otóż po te Dary swoim busem pojechał "biedny" właściciel Zakładu Pogrzebowego -a prawdziwie biedni ludzie wstydzili się przyznać do swojej biedy i nie zgłosili się po żywność. A już najgorsze w tym wszystkim jest to,że ksiądz wiedział "kto to przyjechał tym busem". Załadowali pół busa żywności,podali sobie ręce i się szyderczo zaśmieli. Ot i nasza Polska Rzeczywistość...
[/quote]
No akurat między zbiórkami organizowanymi przez księży i przez PDPZ nie stawiałbym równości. Na takiej zasadzie i Tobie można by zarzucić wiele brzydkich rzeczy bo ktoś je zrobił.
Rozwiń
bambo75
bambo75 (2 stycznia 2012 o 19:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='El.' timestamp='1325495871' post='577558']
Widzisz mati, to ty nic z tego nie rozumiesz. Ja daję jałmużny i wspieram i nie muszę ci z tego zdawać relacji. Ale po tym, jak mnie kanciarze "oszmanili" jestem bardziej uważna i staram się wpierw poznać, co to za ludzie, czy naprawdę zasługują, żebym im dała pieniądze, czy rzecz, czy są to zwykłe lumpy, którym robić się nie chce, a wyciągają leniwe łapy po dary. Chcesz jeszcze jeden przykład? Kilkanaście lat temu zobaczyłam jęczacego "dziada" na dworcu PKS. Siedział niedaleko hotelu Jubilat na ziemi i prosił o wsparcie, bo ma rękę chorą. Wrzuciłam pieniądze do leżącej obok czapki i poszłam na stanowisko 1, skąd odjeżdżały autobusy do Lublina. I nagle,gdy już prawie wsiadałam do autobusu zobaczyłam jak ten "nieszczęśliwy" dziad idzie i w "chorej"łapie trzyma butelkę taniego wina i popija z gwinta. A jeśli chodzi o psa, to zgadzam się z tobą, trzeba go karmić, sama mam psa i trzy koty, które z psem żyją w wielkiej przyjaźni i nawet się z nim bawią. Ale nie pojęłaś o co chodzi , bo skoro tych ludzi, o których pisałam i wyciągających łapy po dary, które należą się naprawdę ubogim stać na ciuchy, na piwko po 4-5 puszek itd, to i stać ich na nakarmienie psa nie makaronem ( który ktoś inny by wziął i ugotował dzieciom zupę), ale np. odpadkami ze sklepowej jatki.Tyle w temacie. Żegnam.
[/quote]
Słusznie piszesz i dziękuję,że "rozwinęłaś" to,czego ja nie dopisałem wcześniej. Od siebie dodam,że w mojej rodzinnej miejscowości ksiądz kilka lat temu ogłosił na ogłoszeniach,że są do wzięcia Dary Żywnościowe dla potrzebujących. I wiecie kto poszedł(a raczej pojechał)? Otóż po te Dary swoim busem pojechał "biedny" właściciel Zakładu Pogrzebowego -a prawdziwie biedni ludzie wstydzili się przyznać do swojej biedy i nie zgłosili się po żywność. A już najgorsze w tym wszystkim jest to,że ksiądz wiedział "kto to przyjechał tym busem". Załadowali pół busa żywności,podali sobie ręce i się szyderczo zaśmieli. Ot i nasza Polska Rzeczywistość...
Rozwiń
Gość
Gość (2 stycznia 2012 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='El.' timestamp='1325495871' post='577558']
Widzisz mati, to ty nic z tego nie rozumiesz. Ja daję jałmużny i wspieram i nie muszę ci z tego zdawać relacji. Ale po tym, jak mnie kanciarze "oszmanili" jestem bardziej uważna i staram się wpierw poznać, co to za ludzie, czy naprawdę zasługują, żebym im dała pieniądze, czy rzecz, czy są to zwykłe lumpy, którym robić się nie chce, a wyciągają leniwe łapy po dary. Chcesz jeszcze jeden przykład? Kilkanaście lat temu zobaczyłam jęczacego "dziada" na dworcu PKS. Siedział niedaleko hotelu Jubilat na ziemi i prosił o wsparcie, bo ma rękę chorą. Wrzuciłam pieniądze do leżącej obok czapki i poszłam na stanowisko 1, skąd odjeżdżały autobusy do Lublina. I nagle,gdy już prawie wsiadałam do autobusu zobaczyłam jak ten "nieszczęśliwy" dziad idzie i w "chorej"łapie trzyma butelkę taniego wina i popija z gwinta. A jeśli chodzi o psa, to zgadzam się z tobą, trzeba go karmić, sama mam psa i trzy koty, które z psem żyją w wielkiej przyjaźni i nawet się z nim bawią. Ale nie pojęłaś o co chodzi , bo skoro tych ludzi, o których pisałam i wyciągających łapy po dary, które należą się naprawdę ubogim stać na ciuchy, na piwko po 4-5 puszek itd, to i stać ich na nakarmienie psa nie makaronem ( który ktoś inny by wziął i ugotował dzieciom zupę), ale np. odpadkami ze sklepowej jatki.Tyle w temacie. Żegnam.
[/quote]
Wcale nie starasz się poznać tylko od razu negujesz sens akcji.
Rozwiń
El.
El. (2 stycznia 2012 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mati' timestamp='1325442285' post='577421']
Szkoda mi Ciebie! Jeśli nie chcesz pomagać, nie pomagaj! Jeśli coś dajesz, to nie masz prawa oceniać. Psa też trzeba nakarmić, ale Ty tego nie rozumiesz żałosna hipokrytko!
[/quote]
Widzisz mati, to ty nic z tego nie rozumiesz. Ja daję jałmużny i wspieram i nie muszę ci z tego zdawać relacji. Ale po tym, jak mnie kanciarze "oszmanili" jestem bardziej uważna i staram się wpierw poznać, co to za ludzie, czy naprawdę zasługują, żebym im dała pieniądze, czy rzecz, czy są to zwykłe lumpy, którym robić się nie chce, a wyciągają leniwe łapy po dary. Chcesz jeszcze jeden przykład? Kilkanaście lat temu zobaczyłam jęczacego "dziada" na dworcu PKS. Siedział niedaleko hotelu Jubilat na ziemi i prosił o wsparcie, bo ma rękę chorą. Wrzuciłam pieniądze do leżącej obok czapki i poszłam na stanowisko 1, skąd odjeżdżały autobusy do Lublina. I nagle,gdy już prawie wsiadałam do autobusu zobaczyłam jak ten "nieszczęśliwy" dziad idzie i w "chorej"łapie trzyma butelkę taniego wina i popija z gwinta. A jeśli chodzi o psa, to zgadzam się z tobą, trzeba go karmić, sama mam psa i trzy koty, które z psem żyją w wielkiej przyjaźni i nawet się z nim bawią. Ale nie pojęłaś o co chodzi , bo skoro tych ludzi, o których pisałam i wyciągających łapy po dary, które należą się naprawdę ubogim stać na ciuchy, na piwko po 4-5 puszek itd, to i stać ich na nakarmienie psa nie makaronem ( który ktoś inny by wziął i ugotował dzieciom zupę), ale np. odpadkami ze sklepowej jatki.Tyle w temacie. Żegnam.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!