piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Popatrzą władzy na ręce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2004, 21:51

Żołnierze, którzy byli w Iraku. Studenci z Lublina, Krakowa, Warszawy czy Olsztyna. Jest nawet jeden Anglik. Wszyscy mają jeden cel – chcą być obserwatorami podczas powtórki drugiej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie 26 grudnia.

– Jesteśmy zaskoczeni tym zainteresowaniem – nie kryje zdumienia Adam Redzik, doktorant z Europejskiego Kolegium Uniwersytetów Polskich i Ukraińskich w Lublinie, które organizuje wyjazd. – Przecież to okres świąteczny, a sam wyjazd jest zaplanowany na pierwszy dzień świąt! A zgłosiło się ponad sto osób.
O zaskoczeniu mówi też ks. Stefan Batruch z parafii greckokatolickiej w Lublinie. – Mamy 200 podań chętnych z całego kraju.
Strona ukraińska zgłosiła zapotrzebowanie na ok. 5 tysięcy międzynarodowych obserwatorów. Wedle wstępnych szacunków tylko Polska wyśle ich tysiąc. – My jesteśmy w stanie wysłać 200 osób – dodaje ksiądz Batruch.
Większość obserwatorów wyjedzie 25 grudnia. Tuż przed wyborami będą mieli szkolenie. – Najważniejszy jest obiektywizm – podkreśla Redzik. – Obserwatorzy muszą być bezstronni. Dlatego nikt nie może nosić np. pomarańczowych chust czy szalików.
Obserwatorzy, także ci z Lublina, będą rozrzuceni po całej Ukrainie. Pojadą do Łucka, Charkowa, Kijowa i dziesiątek mniejszych miast.
Jakie będą ich zadania? – Mają zapewnić demokratyczny, zgodny z ukraińskim prawodawstwem przebieg wyborów – wyjaśnia Jacek Piasecki z Lublina. Piasecki był obserwatorem poprzedniej tury. Teraz również wybiera się na Ukrainę. – Przez cały dzień jeździłem po komisjach wyborczych. Miałem odpowiednie zaświadczenie i mogłem rozmawiać z członkami komisji. W razie jakichkolwiek nadużyć, natychmiast informowaliśmy o tym telefonicznie.
Obserwatorzy nie liczą na żadne korzyści finansowe z takiej misji. Organizatorzy zapewniają jedynie transport na Ukrainę, hotel i wyżywienie. – W ostatniej chwili znaleźli się sponsorzy, dzięki którym nikt nie będzie musiał do takiego wyjazdu dokładać – dodaje Redzik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!