piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Porażka czerwonego Króla na żywo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 sierpnia 2006, 18:36

Pionkami, wieżami, konikami a nawet Królami i Królowymi byli najmłodsi mieszkańcy Świdnika. To oni ganiali po wielkiej szachownicy - jedni w barwach powiatu, drudzy miasta. Po godzinnym zaciętym boju wszyscy zeszli z planszy uśmiechnięci i zadowoleni. Chociaż 1:1 nie przesądza o zwycięstwie.

Turnieje, symultany i szachowe mecze to w Świdniku już niemal tradycja. Ale żywe szachy można było zobaczyć wczoraj po raz pierwszy.
- Już wiele razy myśleliśmy o zorganizowaniu takiego turnieju. Ale do tej pory jakoś nie wychodziło - tłumaczy Zdzisław Marciniak, instruktor szachowy, organizator i sędzia główny zawodów - A przecież takie rozgrywki na świeżym powietrzu są bardzo widowiskowe i przyciągają do nas nowych miłośników tej gry.
Wczoraj na przeciwnych końcach szachownicy stanęli przedstawiciele samorządów. Urząd Miasta reprezentował wiceburmistrz Tomasz Szydło, a starostwo członek zarządu powiatu Kazimierz Szczygieł. Obaj zawodnicy przyznali otwarcie, że w szachach są raczej amatorami.

- Zawsze wolałem warcaby - stwierdził nawet Kazimierz Szczygieł.
Ale do dwóch partii żywych szachów stanęli z wiarą w swoje siły i wolą zwycięstwa. W postacie pionków i figur wcieliły się dzieci biorące udział w akcji "Lato w mieście” w Miejskim Ośrodku Kultury w Świdniku. Poubierane w białe i czerwone czapki z szachowymi symbolami przesuwały się po planszy zgodnie z decyzjami rozgrywających partie dwumeczu. Najmłodszym pionkom w poruszaniu się po szachownicy pomagała zgromadzona dokoła publiczność, tak by każdy trafił na odpowiednie pole.

-Będą dwie partie, żeby każdy mógł zagrać białymi, bo one zaczynają pierwsze i zawsze są uprzywilejowane - mówi Zdzisław Marciniak.
Rozpoczął przedstawiciel Urzędu Miasta. W kilkudziesięciu ruchach rozprawił się z czerwonymi na usługach powiatu.
Po zamianie kolorów drugi mecz białymi rozpoczął powiat. Tym razem partia była bardzo dramatyczna. Białe goniły czerwonego Króla po całej planszy. A publiczność wspierała brawami i radami dzielnego uciekiniera. Ale ostatecznie nie udało mu się schronić przed atakującymi. I tym razem powiat dał mata miastu. Było 1:1.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!