wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Poszukiwana Balbinka nie żyje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 czerwca 2009, 19:43

Przetrwała męczarnie w nielegalnej hodowli. Przeżyła poważny wypadek. W szoku przebiegła kilkadziesiąt kilometrów. Jamniczka wróciła na miejsce tragedii. Tam potrącił ją samochód.

Większość życia spędziła na łańcuchu, przywiązana do palika pod gołym niebem. Wykopała sobie dół, w którym spała. Gdańskie Animals odebrało ją hodowcy, który w podobnych warunkach trzymał inne suki. - Balbinka była bita i głodzona - mówi Dorota Okrasa, wolontariuszka lubelskiego schroniska. - Miała złamaną szczękę, pękniętą miednicę i wiele innych obrażeń. Wtedy w jej życiu pojawiła się pani Ewa.

Przygarnęła jamniczkę. Oswoiła. Balbinka zaufała pani Ewie i jej mężowi. Zaprzyjaźniła się z suczką Odą. - Tak długo żyła na uwięzi. Czasem nie wiedziała, co ma z tą wolnością zrobić - opowiada Ewa Stępniak. - Nie mam swoich dzieci. To był a moja kochana przylepa.

Tydzień temu zdarzył się wypadek. W Kalinówce pod Lublinem samochód pani Ewy dachował siedem razy.

Kobieta trafiła do szpitala. Próbowała jeszcze zatrzymać Balbinkę, która w szoku wybiegła z auta. Nie udało się. Jamniczka biegła przed siebie. Ludzie dzwonili, mówili że widzieli ją w Bychawie, w Prawiednikach i w Wierzchowiskach. Psa poszukiwał sztab ludzi. Wypłoszona jamniczka nie dała się złapać. Znikała w zaroślach. Nie zbliżyła się nawet do męża pani Ewy.

Czwartek

Pani Ewa czeka na każdy sygnał o swoim kochanym psie. - Martwię się bardzo o panią Ewę. Bardzo to przeżywa. Nie mogła mieć własnych dzieci. Balbinkę traktowała jak własne - mówi Dorota Okrasa.

Dzwoni telefon. Ktoś mówi, że Balbinka wróciła do Kalinówki. Zaszyła się w szklarni. Niedaleko doszło do tragicznego wypadku. Mateusz Dracha, mąż pani Ewy wraz z koleżanką i jej suką Odą przyjeżdżają na miejsce. - To na sto procent Balbinka - mówi pan Mateusz. Ale pies nadal jest w szoku. Ucieka. Przy szklarni zostawiają więc koc, na którym spała Balbinka. Pan Mateusz przywozi do Kalinówki jedzenie i ubrania. Może Balbinka poczuje dom. Nie ucieknie. Nic z tego.

Piątek

Dzwoni mieszkaniec Kalinówki. - Samochód potrącił psa. To raczej Balbinka - informuje. Na miejscu jest już pan Mateusz - Niestety, to ona. Balbinka nie żyje - potwierdza.

źródło: Balbinka nie żyje - www.mmlublin.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
anna
Gość
~Monika~
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anna
anna (5 stycznia 2011 o 17:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak mi przykro boli mnie to że ludzie pędzą szosami i nikt nigdy nie zatrzyma się by zabrać psa,,,,,,,,,,,,Błagam by wzieła Pani innego pieska ze schroniska tyle ich czeka na miłosc......
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2009 o 01:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Smutna historia. Szkoda pieska. Wspolczuje. P.S. Prosze wziac innego. Czlowiek zyje przecietnie dluzej niz jeden pies, wiec mozna kochac nie tylko raz.
Rozwiń
~Monika~
~Monika~ (17 lipca 2009 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to przykre,tak mi przykro:(
Rozwiń
kasia8829
kasia8829 (28 czerwca 2009 o 22:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo wspołczuke Pani Ewie sama straciłam pieska 2 miesiace temu biedactwo Balbinka tyle sie wycierpiała mam nadzieje że teraz jest jej dużo lepiej życze szybkiego powrotu do zdrowia pozdrawiam
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2009 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
"Psa poszukiwał sztab ludzi" - to tylko zwierze, nie szkoda Wam czasu na takie głupoty?...biedna Balbinka, hehe. Śmiać mi się chcę z takich artykułów...


A ciebie to trzeba za jaja powiesić... !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!