piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Powodzianie mieli dostać piły? Dary nigdy do nich nie trafiły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 czerwca 2011, 19:41

Mieszkańcy gminy obawiają się, że zawartość pudełek to kolejne dary, które nie trafiły do adresatów
Mieszkańcy gminy obawiają się, że zawartość pudełek to kolejne dary, które nie trafiły do adresatów

Na polach w okolicy Wilkowa odnaleziono opakowania po piłach spalinowych. Narzędzia miały najprawdopodobniej trafić do powodzian. Nie trafiły. I nie wiadomo, co się z nimi stało.

– Znalazła je znajoma, która ma pole w Dobrem – mówi pani Kinga, nasza Czytelniczka. – Pojechaliśmy na miejsce i zobaczyliśmy w zaroślach sterty pustych pudełek. Wokół było też sporo miejsc po ogniskach. Ktoś je chyba wcześniej palił. Dwa dni później zauważyłam, że część opakowań przykryto gałęziami. Zrobiliśmy zdjęcia i poinformowaliśmy o wszystkim policję.

– Sprawdzamy, skąd wzięły się te opakowania – mówi Jerzy Strawa z policji w Opolu Lubelskim. Postępowanie powinno zakończyć się w lipcu.

– Na razie prowadzimy sprawę pod kątem wyrzucania nieczystości na cudzy teren – dodaje Strawa. – Nie jest wykluczone, że piły były darami dla powodzian. Nie wiadomo, czy dotarły do adresatów. Jeśli było inaczej, możliwe jest postawienie poważniejszych zarzutów.

W krzakach nieopodal wsi Dobre leży dziś kilkadziesiąt pustych paczek. Jak twierdzą mieszkańcy gminy, to tylko resztki.

– Tych pudełek było około dwustu – mówi pan Adam. – Nikt nie wiedział, skąd się tam wzięły, ani gdzie podziała się zawartość. W każdym razie żadnej akcji rozdawania pił u nas nie było.

Lokalni samorządowcy zapewniają, że nic nie wiedzą o sprawie. – Pierwszy raz o tym słyszę – mówi Grzegorz Teresiński, wójt gminy Wilków. – Nie mam żadnych informacji o tym, żeby ktoś przekazywał powodzianom piły motorowe.

Mieszkańcy gminy obawiają się, że zawartość pudełek to kolejne dary, które nie trafiły do adresatów. Podobna historia miała miejsce w maju. Wyszło wówczas na jaw, że ponad 20 tys. sadzonek dla powodzian trafiło tylko do 5 wybranych przez pomoc społeczną osób. Dostał je m.in. syn kierowniczki Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Sadzonki kupił Polski Czerwony Krzyż. Kiedy wybuchł skandal, wójt Wilkowa skierował sprawę do prokuratury.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ślepy
Gość
KAsia
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ślepy
ślepy (12 czerwca 2011 o 01:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wilkowska masakra piłą powodziową
ahoj powiślanie
Rozwiń
Gość
Gość (11 czerwca 2011 o 19:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niedługo wstydem będzie przyznawanie się do mieszkania w gminie Wilków. Wyluzujcie już z tymi darami!
Rozwiń
KAsia
KAsia (10 czerwca 2011 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... tak jak drzewka taki i wszystkie piły itp sprzęt trafił do pracowników UG w Wilkowie i ich rodzin...
Rozwiń
elizówka
elizówka (10 czerwca 2011 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na giełdzie w Elizówce również Rumuny sprzedawali piły.
Rozwiń
Ona
Ona (10 czerwca 2011 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
U nas po wsi chodzili Cygany i sprzedawali piły spalinowe, może to ich sprawka?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!