niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lubelskie

Powtórka z bitwy. Damy im łupnia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 maja 2007, 16:26

Jeszcze wczoraj przy kościele sadzono las, z którego wyjdzie nasze wojsko. Dziś w Żyrzynie zamiast 2 maja 2007 będzie 29 września 1939 roku.

Dziś w Żyrzynie, o godz.17 rozpocznie się wielkie widowisko plenerowe przygotowane przez Grupę Rekonstrukcji Historycznych "Wilki”, działającą przy parafii rzymskokatolickiej w Osinach. Prowadzi ją ks. Andrzej Mizura. Wczoraj przed południem trwały ostatnie przygotowania do bitwy z czasów II wojny światowej. Stoczą ją żołnierze polscy pod dowództwem pułkownika Tadeusza Zieleniewskiego.
- Jestem oficerem łącznikowym - przedstawia się Artur Wydra, uczeń puławskiego technikum chemicznego. - O bitwie pod Dzwola wszystko wiemy.
- Najpierw będę szeregowym w plutonie piechoty. Po zdobyciu wsi i odprowadzeniu niemieckich jeńców szybko się przebiorę i będę sołdatem z NKWD - krzywi się nieco Łukasz Wiak. Krzywi się, bo "ruskim” nikt nie chciał być, ale jak rozkaz, to rozkaz.

Krzysztof Oleśkiewicz i Leszek Kozak będą obsługiwać granatniki.
- Nasi synowie należą do "Wików”. Mamy mundury, broń, hełmy, wszystko jak należy. Będą efekty pirotechniczne. Będzie głośno - śmieją się. - Żeby wszędzie tak umieli zainteresować młodych, jak nasz ksiądz, to nie byłoby problemu z chuligaństwem - dodają.

W rekonstrukcji bitwy weźmie udział co najmniej 80 osób. W postać pułkownika Tadeusza Zieleniewskiego wcieli się Tomasz Bordzań, historyk z Biłgoraja, który badał ten epizod i opracował naukowo. Do udziału zgłosiło się wielu mieszkańców Osin, Żyrzyna, członkinie Koła Gospodyń Wiejskich będą rozdawać żołnierzom jedzenie, a później opatrywać rannych. Pożar ugaszą strażacy w historycznych mundurach. Wszystko skomentuje lektor.
- Będziemy nacierać z tamtej strony, od plebanii - wyjaśnia ksiądz Andrzej Mizura. - Natarcie ruszy z lasu, w kierunku Dzwoli, czyli w stronę kaplicy cmentarnej. Dlaczego rekonstruujemy te bitwę? Przez wszystkie lata była przemilczana, bo konfrontacja z Armią Czerwona była nie do pomyślenia. Jest to bardzo dobrze udokumentowany epizod historii II wojny światowej, no i w kontekście sprawy Katynia, gdzie zostali wywiezieni polscy żołnierze ma swoja wymowę.
- We wrześniu poznawaliśmy historię tego wydarzenia, robiliśmy rekonesans w Dzwoli, rozmawialiśmy z historykami - wyjaśnia ksiądz. - Później napisaliśmy scenariusz z konkretnymi scenami i wreszcie zaczęliśmy próby w plenerze i w sali. Wiemy gdzie ruszy natarcie, jak kto ma się zachować, kto zostanie ranny i skąd najlepiej wszystko widać.

A jak na dłoni będzie widać z wydzielonego miejsca obok kościoła. Szeroka panorama polany zapewnia doskonały widok na trzy akty dramatu.
Akt pierwszy - pod Dzwolą (pod kaplicą) odpoczywają wojska niemieckie. Tędy przebiega linia demarkacyjna ustalona między Niemcami a Sowietami. Polski zwiad dokonuje rozpoznania. Akt drugi - grupa pułkownika Zieleniewskiego, która chce się przebić na południe i przedostać na Węgry, uderza na Niemców i stacza zwycięska bitwę. Akt trzeci - tragiczny; polskie wojsko otaczają Sowieci. Kapitan Zieleniewski składa broń.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!