środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Pożar w Bogucinie. Dorobek życia Rozwadowskich poszedł z dymem

Dodano: 4 stycznia 2016, 21:02

Marian Rozwadowski na tle spalonego budynku. Fot. Dorota Awiorko
Marian Rozwadowski na tle spalonego budynku. Fot. Dorota Awiorko

Dla rodziny Mariana Rozwadowskiego z podlubelskiego Bogucina stary rok nie zakończył się szczęśliwie. Ledwo z żoną wrócili od lekarza z chorymi dziećmi, już musieli się mierzyć z kolejnym problemem – pożarem w gospodarstwie. Straty – 600 tys. zł

Był 30 grudnia 2015 r. około godz. 15. O pożarze w gospodarstwie zaalarmował Rozwadowskich ich sąsiad. – Pożar zauważyła moja żona – precyzuje Zbigniew Wawerski, który natychmiast przybiegł ostrzec swoich sąsiadów.

– Natychmiast wybiegliśmy z domu. Zadymienie było już tak duże, że w oborze nie widzieliśmy siebie nawzajem – opisuje pan Marian. – Wiedzieliśmy tylko, że cztery osoby do obory weszły i cztery z niej muszą wyjść.

– Walczyliśmy, żeby zwierzęta się nie udusiły albo i nie daj Bóg spaliły – przyznaje sąsiad pogorzelców.
W ceglanym budynku o powierzchni ok. 800 mkw ogień rozprzestrzeniał się momentalnie. – To wszystko było pod sam dach załadowane słomą, sianem i zbożem – przyznaje gospodarz.

W akcji gaśniczej uczestniczyło 29 zastępców straży pożarnej. – Gaszenie trwało 15 godzin – mówi bryg. Michał Badach, rzecznik Komendy Miejskiej PSP Lublin. – Akcja nie było łatwa. Między innymi ze względu na dużą powierzchnię budynku jak też srogi mróz.

W gospodarstwie było blisko 30 sztuk bydła. Na szczęście wszystkie zwierzęta udało się uratować. – Są rozlokowane w pięciu gospodarstwach – mówi gospodarz. – Tam gdzie sąsiad ma swoje zwierzęta, to i nasze karmi, ale na dojenie trzeba jeździć. Krowy są zestresowane. Mleko do sprzedaży się nie nadaje. Wszystko idzie jako karma dla cieląt.

Straty są ogromne. – Z dymem poszła stodoła, obora i garaż. Został jedynie dom, w którym mieszkamy – załamuje ręce pan Marian, który z żoną i czwórką dzieci w wieku od 4 do 12 lat utrzymują się z pracy w gospodarstwie

Rodzina apeluje do firm o materiały budowlane. – To wszystko trzeba będzie rozebrać i postawić nowy budynek. Prace i tak zaczęłyby się dopiero na wiosnę, ale garaż chcemy naprawić już teraz – mówi pan Marian. – Po pożarze nie mamy nawet gdzie paszy dla zwierząt trzymać.

Jak można pomóc?

* Przede wszystkim potrzebne są materiały budowlane w tym cegła, krokwie, blacha jak też drut zbrojeniowy. Potrzebna jest też pasza dla zwierząt. Firmy i osoby, które chcą pomóc, prosimy o kontakt telefoniczny (numer telefonu 81 46 26 817 lub 46 26 800).

* Stowarzyszenie Mój Bogucin, które pomaga poszkodowanej w pożarze 7-osobowej rodzinie, utworzyło też specjalne subkonto, na które można wpłacać pieniądze. Nr konta: 34 8733 0009 0018 3514 2000 0020 z dopiskiem: Pomoc dla pogorzelców

Czytaj więcej o: pożar Bogucin
Gość
Gość
Gość
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 stycznia 2016 o 07:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Fakt, tragedia jest dla tych ludzi.

Rozwiń
Gość
Gość (11 stycznia 2016 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W mojej parafii wczoraj była zbiórka na pogorzelców (Lublin, Sercanie).
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2016 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak można pomóc? A co na to miejscowa parafia, caritas,etc?
Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2016 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znam tego Pana z opowieści moich rodziców i dziadków, i temu Panu łatwo ten dorobek nie przyszedł! Jak i jego ojciec tak i on pracuje bardzo cieżko ba tym gospodarstwie od bardzo młodego dziecka. Tego gospodarstwa dorobili sie wieloletnia ciężka pracą, potem i krwią, a stracili w jedna noc. Kto moze niech pomoże, hejterzy bedą hejtowac, ale mam nadzieje, ze karma wam nie wróci drodzy hejterzy i ze nigdy wy w takiej sytuacji nie będziecie gdzie wy będziecie potrzebować ludzkiej łaski zeby przeżyć!
Rozwiń
Zenek
Zenek (5 stycznia 2016 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak podali 600 tys.strat to wszyscy myślą że rolnik i tak był bogaty to sobie poradzi, tylko gdyby chciał spieniezyc ten majątek to by na przysłowiowe waciki starczyło,bo zboże tanie, sprzęty też wysłużone, rolnicy inaczej liczą swoje ,,bogactwo,, też mamy gospodarstwo ,bydło ,sprzet(który zawsze się psuje gdy potrzebny ,a części masakrycznie drogie) i mamy 3 dzieci ,2 pokoje z kuchnia i ciągle się ,,dorabiamy,,na gospodarstwie. Ale słomy zebralismy w tym roku więcej więc pomozemy.

Nie jestem rolnikiem, chociaż mieszkam na wsi. I dobrze, że podajecie numer konta. Dziś w dobie internetowych przelewów można jednym ruchem ręki pomóc. I zaraz to zrobię.

Mam sąsiadów rolników i powiem szczerze, że podziwiam ich i nie zazdroszczę. Wielu z nich pompuje większość zarobionych pieniążków w gospodarstwo, budują, remontują, kupują maszyny... są bogaci, ale to takie bogactwo cieszące tylko pasjonatów rolnictwa.

Trzeba chodzić jak w kieracie, żeby to wszystko funkcjonowało i dawało pieniądze.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!